Jak poinformowało PAP biuro spraw obronnych i zarządzania kryzysowego starostwa powiatowego w Płocku, pogotowie przeciwpowodziowe wprowadzono do odwołania w gminach: Wyszogród, Gąbin, Mała Wieś, Bodzanów, Słupno, Słubice i Nowy Duninów.

W zarządzeniu starosty płockiego wyjaśniono, że ogłoszenie pogotowia przeciwpowodziowego jest związane "z przekroczeniem stanu ostrzegawczego na rzece Wiśle w powiecie płockim oraz niekorzystnymi prognozami hydro-meteorologicznymi dla regionu".

W poniedziałek po południu Wisła w rejonie Wyszogrodu przekroczyła stan ostrzegawczy, który wynosi tam 500 cm. W tym samym czasie odnotowano wzrost poziomu rzeki w Kępie Polskiej, ale stan ostrzegawczy, wynoszący tam 450 cm, nie został jeszcze przekroczony. Na obu wodowskazach odnotowano tendencję wzrostową poziomu wody.

- Fala wezbraniowa jest jeszcze dość daleko od nas, ale już przygotowujemy się na jej przyjęcie, gdy dotrze do nas we wtorek, być może w środę. Odpowiednie służby już teraz zwracają uwagę na stan rzeki i wałów przeciwpowodziowych. Według przewidywań fala wezbraniowa będzie na naszym terenie niższa od tej z 2010 r.

 - mówił PAP w poniedziałek przed południem kierownik biura spraw obronnych i zarządzania kryzysowego w starostwie w Płocku Jan Jerzy Ryś.

Jak zaznaczył, jeszcze w miniony piątek w starostwie w Płocku odbyło się spotkanie powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego z udziałem m.in. przedstawiciela Zarządu Zlewni we Włocławku oraz szefów służb ratowniczych i wójtów nadwiślańskich gmin powiatu płockiego.

Według Jana Piątkowskiego, dyrektora wydziału zarządzania kryzysowego i spraw obronnych w płockim ratuszu, w poniedziałek poziom Wisły utrzymywał się znacznie poniżej stanów ostrzegawczych.

- Spodziewamy się, że do czwartku dojdzie do nas fala kulminacyjna i stany alarmowe rzeki mogą zostać przekroczone wówczas o kilkanaście do kilkudziesięciu centymetrów

 – powiedział Piątkowski.

Jak ocenił, wysokość fali wezbraniowej na Wiśle w rejonie Płocka będzie zależała przede wszystkim od pracy stopnia wodnego we Włocławku i ilości wody, która będzie zrzucana za zaporę, a także od sytuacji meteorologicznej, czyli ewentualnych opadów deszczu.

- W oparciu o dane napływające z południa Polski cały czas monitorujemy sytuację na Wiśle. Z informacji tych wynika na razie, że nie powinno być u nas dużego zagrożenia

 – stwierdził Piątkowski. Dodał, że w ramach przygotowań na przejście fali kulminacyjnej na Wiśle w poniedziałek prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zwołał posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

W 2010 r. po przerwaniu przez Wisłę w środkowym jej biegu wału w miejscowości Świniary, powódź dotknęła dwukrotnie gminy Gąbin i Słubice w powiecie płockim - w maju i czerwcu. W obu gminach zostało wówczas zalanych ponad 20 miejscowości i mniej więcej 6 tys. ha, zamieszkałych przez 4 tys. osób. Ewakuowano wtedy ponad 2,5 tys. osób i ponad 2,3 tys. zwierząt. Usuwanie skutków tej powodzi, w tym naprawa infrastruktury przeciwpowodziowej i dróg, a przede wszystkim odbudowa domów, trwało kilka lat.

W Płocku ma początek Zbiornik Włocławski, największy sztuczny akwen w Polsce, który rozciąga się do Włocławka (Kujawsko-pomorskie). Ma on 58 km długości i 1,2 do 2 km szerokości. Powstał pod koniec lat 60. XX wieku w związku z budową włocławskiej tamy i elektrowni.

Co roku w rejon środkowej Wisły w okolicach Płocka i Zbiornika Włocławskiego z górnego odcinka rzeki spływa dużo piasku, a skutkiem są miejscowe wyniesienia dna rzeki, co przy obfitych i długotrwałych wezbraniach wody stanowi zagrożenie powodziowe dla okolicznych terenów.