Odwołano pogotowie przeciwpowodziowe. Spada poziom wód w rzekach

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/Śląski Urząd Wojewódzki (@SlaskiUW)

  

Obniża się poziom wód w rzekach woj. śląskiego – od kilku dni nie pada deszcz i nie ma już zagrożenia powodziowego. Dzisiaj rano poziom żadnej z rzek w regionie nie przekraczał już stanu alarmowego, a stan ostrzegawczy był przekroczony w sześciu miejscach - informują służby kryzysowe.

Jeszcze w niedzielę stan alarmowy przekroczony był na Brynicy w sołectwie pod tą samą nazwą (powiat tarnogórski), jednak poziom wody systematycznie się obniżał - w poniedziałek przekroczony był tam jeszcze o 18 cm stan ostrzegawczy. W innym punkcie pomiarowym na Brynicy - w Kozłowej Górze - poziom wody w poniedziałek o 26 cm przekraczał stan ostrzegawczy. W obu miejscach sytuacja jest stabilna.

Jak podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, dzisiaj rano stany ostrzegawcze były jeszcze przekroczone na Sole w punkcie pomiarowym Czaniec-Kobiernice (o 4 cm, z tendencją stabilną), na rzece Biała w Bestwinie (o 20 cm) oraz na Wiśle w Goczałkowicach (o 71 cm) i Bieruniu Nowym (o 58 cm) – w obu miejscach poziom wody systematycznie obniża się.

W związku z ustaniem opadów i obniżaniem się poziomu wód w rzekach, w sobotę po południu wojewoda śląski odwołał pogotowie przeciwpowodziowe na terenie powiatów cieszyńskiego i żywieckiego oraz w Bielsku-Białej. Jak podały w poniedziałek służby wojewody, nadal obowiązuje pogotowie w powiecie bielskim i gminie Jeleśnia na Żywiecczyźnie.

W gminie Wilkowice ubywa wody w zbiorniku retencyjnym na potoku Wilkówka - zbiornik opróżnia się w sposób grawitacyjny. Stan obiektu jest pod stałym nadzorem pracowników Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie - poinformowało w raporcie Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach. Wcześniej w opróżnianiu zbiornika pomagali strażacy, odpompowując wodę.

W regionie nie ma obecnie podtopionych dróg, wszystkie szlaki komunikacyjne - drogowe i kolejowe - są przejezdne. Nie ma też utrudnień w dostawach prądu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl