Waleczny Kubica i triumfujący Hamilton w GP Monako

/ williamsf1.com

  

Lewis Hamilton obronił się przed szaleńczymi atakami i wygrał Grand Prix Monako. Dobry wyścig zaliczył Robert Kubica - chociaż szanse na lepsze miejsce pokrzyżowała kolizja na torze spowodowana przez Giovinazziego. Williams zrobił krok w dobrą stronę - po raz pierwszy w tym sezonie bolidy z Grove nie zamykały stawki!

Robert Kubica zanotował znakomity start do wyścigu. Od razu zyskał dwie pozycje - minął mającego kłopoty Giovinazziego i kolegę z zespołu Russella. Po 14. okrążeniach wyglądało to zaskakująco dobrze dla Polaka, który był piętnasty.

Wyścig Kubicy zepsuł jednak chwilę później  Giovinazzi, który spowodował kolizję na zakręcie La Rascasse - określanym tak od od restauracji o tej samej nazwie, która znajduje się tuż za barierami. W wyniku zamieszania na torze Kubica spadł na 18. pozycję, a z jego samochodem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Polak zgłaszał przez radio problemy z oponami i było już wiadome, że może już tylko walczyć o dojechanie do mety.

Tymczasem stawce przewodził Lewis Hamilton, który jednak również zgłaszał problemy z bolidem. Brytyjczyk cały czas narzekał przez radio i faktycznie jechał dość wolno. Dość powiedzieć, że Kubica w Williamsie po wymianie opon zaczął wykręcać czasy okrążeń gorsze od Hamiltona 0.17 sekundy. To dla bolidu Polaka było wręcz kosmiczne tempo.

Na 46. okrążeniu Robert wyprzedził Giovinazziego, który w alei serwisowej odbywał karę, za spowodowany przez siebie incydent. Sprawiedliwości stało się zatem zadość, a wobec wycofania się z wyścigu przez Leclerca Polak był 18. Max Verstappen mocno naciskał tymczasem na Hamiltona, co skończyło się kontaktem bolidów na dwa okrążenia przed metą. Lewis jednak dał radę się obronić.

Brytyjczyk wygrał Grand Prix Monako zgodnie z przewidywaniami potwierdzając dominację Mercedesa w tym sezonie Formuły 1. Nas cieszy dobra jazda Roberta Kubicy. Williams zaliczył najlepszy start w tym sezonie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polska i Rumunia jako "szczypce" dla Rosji. "Wojskowo, politycznie - to wszystko ma sens"

Zdjęcie ilustracyjne / screen z TVP Info

  

Polska i Rumunia to "szczypce" dla Rosji - tak uważa amerykański politolog George Friedman. Mówił o tym w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem w programie "Minęła 20". Rozmowa dotyczyła m.in. roli Polski, Węgier i Rumunii we współczesnej Europie.

"Rumuni i Polacy mają swoje interesy narodowe, tak jak Amerykanie, żeby ostatecznie doprowadzić do tego, by Europa nie została zdominowana militarnie przez żadną konkretną pojedynczą siłę. W Rumunii tego typu problematyka się mocno uwidoczniła w poprzednich latach. Węgrzy nie są z nami zgodni pod tym względem. Polska broni Niziny Środkowoeuropejskiej, a Rumunia Karpat i Morza Czarnego"

- podkreślił.

Jak uważa Friedman, Polska i Rumunia odgrywają tu szczególną rolę. Chodzi o bycie "szczypcami" dla Rosji.

"Karpaty przeszkadzają Rosjanom w rejonie Morza Czarnego, a Nizina Środkowoeuropejska to przeszkoda w drodze na zachód. Polska i Rumunia trzymają swego rodzaju szczypce wobec Rosjan, którzy nie mogą w ten sposób posunąć się na zachód. Wojskowo, politycznie - to wszystko ma sens"

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl