Tusk przyjechał na wybory. I nie wytrzymał... Jaki będzie - według niego - Parlament Europejski?

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Nie wytrzymał. Donald Tusk przyjechał do Sopotu i zagłosował w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Po wyjściu z lokalu wyborczego podzielił się kilkoma mądrościami. Nie zabrakło haseł o "antyeuropejskich trendach" czy "obronie Europy'.

Donald Tusk głosował wraz z żoną Małgorzatą w obwodowej komisji wyborczej nr 8 w Sopocie.

"Wszystko na to wskazuje, że po raz pierwszy, tak na serio, tutaj nad Wisłą przejęliśmy się wszyscy wyborami do Parlamentu Europejskiego, ale to jest znak dość czytelny w całej Europie ze względu na pewne krytyczne sytuacje, takie jak wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i coraz wyraźniejsze antyeuropejskie trendy w niektórych krajach. Ludzie naprawdę przejęli się Europą i uznali, że jest to coś, co warto bronić – ja mam przynajmniej takie wrażenie. I chyba w związku z tym także u nas, w Polsce, frekwencja będzie wyraźnie wyższa niż do tej pory w tego typu wyborach"

- powiedział Tusk dziennikarzom po głosowaniu.

Zastrzegł, że to nie znaczy, że "będziemy szczęśliwi z powodu tej frekwencji, bo pewnie to będzie nadal bardzo wyraźnie poniżej 50 procent".

Jak zaznaczył w jego przekonaniu w PE nie nastąpi żadna radykalna zmiana.

"Parlament Europejski będzie wyglądał trochę inaczej, będzie sporo nowych twarzy. Ale jeśli chodzi o tę zasadniczą proporcję, tzn. antyeuropejscy politycy i proeuropejscy politycy, będzie wyglądał mniej więcej tak jak przez ostatnich 5 i 10 lat. I dlatego o projekt europejski jako taki jestem spokojny"

- powiedział Tusk, pytany o to, jak będzie wyglądać Europa po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jego zdaniem, dla Europy na "pewno przychodzi bardzo poważne wyzwanie".

"Ale ono nie jest związane tylko z tymi wyborami, tylko obiektywnie z sytuacją globalną. Ale jestem prawie gotów się założyć, że jeśli chodzi o to nastawienie proeuropejskie, że w Parlamencie Europejskim nie zabraknie szabel do obrony Europy jako całości – tutaj jestem dość spokojny"

- podkreślił.

A "sytuacja globalna" z czym jest związana?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Włosi mówią kategorycznie "nie"

zdjęcie ilustracyjne / / pixabay.com/geralt/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Statek niemieckiej organizacji pozarządowej Sea Watch 3 z 42 migrantami, których 12 czerwca uratowano na Morzu Śródziemnym, stoi naprzeciwko portu na wyspie Lampedusa w oczekiwaniu na zgodę na zawinięcie do niego. Władze Włoch wykluczają taką możliwość.

W środę wieczorem pływająca pod banderą Holandii jednostka, łamiąc zakaz wydany przez władze w Rzymie, wpłynęła na włoskie wody terytorialne i nie zatrzymała się mimo takiego rozkazu wydanego przez włoskie służby, których łodzie patrolowe podpłynęły do niej. Następnie, gdy statek zbliżył się do wyspy, na pokład weszli funkcjonariusze Gwardii Finansowej, by wylegitymować załogę.

W czternastym dniu na morzu oświetlony statek czeka na zgodę, by wpłynąć na Lampedusę. Jego kapitan, 31-letnia Carola Rackete z Niemiec oświadczyła wcześniej, że podjęła decyzję o tym, by płynąć w kierunku włoskiej wyspy, ponieważ migranci znajdujący się na pokładzie są "u kresu sił".

"Nie zejdą na ląd" - oświadczył szef MSW, wicepremier Matteo Salvini, który zapowiedział, że zaangażuje siły porządkowe, by nie dopuścić do zejścia migrantów w porcie. "To prowokacja i akt wrogości" - ocenił.

Włoskie porty od roku są zamknięte dla jednostek organizacji pozarządowych ratujących migrantów na morzu. Salvini zarzuca NGO, że są "wspólnikami przemytników" ludzi z Afryki.

Media informują, że sytuację wokół Sea Watch 3 omówił rząd Giuseppe Contego, który szuka rozwiązania kryzysu. Komisja Europejska jest zaś w kontakcie z krajami członkowskimi Unii oczekując od nich deklaracji przyjęcia 42 migrantów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl