We wszystkich krajach UE wybory do PE

/ FLICKR/Andrew Gustar/CC BY-ND 2.0

  

Drugie największe na świecie demokratyczne wybory wkroczyły dzisiaj w główną fazę, gdy w większości państw unijnych rozpoczęło się głosowanie do Parlamentu Europejskiego. Kilkaset milionów obywateli wybierze 751 swych przedstawicieli, którzy będą decydować o kierunku Unii Europejskiej.

Ze swoich praw wyborczych jako pierwsi mogli skorzystać mieszkańcy Holandii i Wielkiej Brytanii, gdzie głosowanie odbyło się już w czwartek, dzień później do urn poszli Irlandczycy, a w sobotę Łotysze, Maltańczycy i Słowacy.

W Czechach głosowanie, które rozpoczęło się w piątek, zakończyło się w sobotę o godz. 14. Jest to jedyny kraj w UE, w którym eurowybory rozłożone są na dwa dni.

Dziś lokale wyborcze otwarto w pozostałych państwach członkowskich, w tym w Polsce. Najdłużej głosowanie potrwa we Włoszech, gdzie ze swojego prawa wyborczego będzie można skorzystać do godziny 23. Do tego czasu w całej Unii nie będą podawane oficjalne wyniki głosowania nawet z tych krajów, gdzie już policzono głosy, ani cząstkowe z państw, gdzie liczenie będzie trwało w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wyborcy dowiedzą się jednak, jakie były rezultaty sondaży exit poll, w tych krajach, w których takie badanie - dość dokładnie pokazujące preferencje faktycznie głosujących - zostanie przeprowadzone.

Wybory europejskie cieszą się generalnie mniejszym zainteresowaniem niż te do parlamentów krajowych, choć frekwencja znacznie różni się w zależności od kraju. W 2014 r. w całej UE wyniosła 43 proc. W Belgii, gdzie głosowanie jest obowiązkowe, była najwyższa i sięgnęła prawie 90 proc.; na Słowacji najniższa – 13 proc. Polska od czasu przystąpienia do UE zajmuje niechlubne trzecie miejsce od końca w tym rankingu - pięć lat temu frekwencja wyniosła 23,8 proc.

Mieszkańcy UE wybiorą 751 europosłów, ale jeśli Wielka Brytania wyjdzie z UE liczba ta spadnie do 705. 46 miejsc zniknie, a 27 zostanie rozdzielonych między 14 państw członkowskich, żeby poprawić proporcje populacji kraju do liczby mandatów, jakie mu przysługują. Polska ma na tym zyskać jednego dodatkowego deputowanego.

Choć rośnie liczba kobiet w Parlamencie Europejskim, na koniec mijającej właśnie kadencji w izbie tej stanowiły 36,5 proc. posłów. Najwięcej pań do PE wysłali Finowie – 77 proc. delegacji tego kraju; najmniej Cypryjczycy i Estończycy - niespełna 17 proc. W przypadku Polski co czwarta osoba sprawująca mandat to kobieta.

Uzyskanie wystarczającej liczby głosów, by być wysłanym do Brukseli i Strasburga nie jest łatwe. Średnio jeden europoseł w 2014 r. potrzebował 240 tys. głosów, jednak i tu sytuacja jest bardzo różna w zależności od państwa członkowskiego. W niemieckojęzycznym regionie Belgii pięć lat temu wystarczyło zaledwie 12 tys. głosów, żeby zostać wybranym, podczas, gdy we Włoszech średnio potrzeba było aż 400 tys. głosów.

W mijającej kadencji PE przyjęto 2134 tekstów, z czego 708 aktów legislacyjnych (dane do grudnia ub.r.). W tym czasie było 255 dni posiedzeń plenarnych i ponad 27 tysięcy głosowań.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ważna deklaracja premiera Morawieckiego: Będziemy po prostu stali na straży normalności

premier Mateusz Morawiecki / twitter.com/pisorgpl

  

Premier Mateusz Morawiecki w czasie spotkania w Pajęcznie (woj. Łódzkie) złożył istotną deklarację. Zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość będzie dalej stało na straży polskich rodzin, polskiej gospodarki, polskiego kapitału i polskich wartości. „Będziemy po prostu stali na straży normalności” - oznajmił premier.

Szef rządu wyraził przy tym pogląd, że konkurenci PiS „chcą zaserwować nam rewolucję obyczajową, jakieś fanaberie ideologiczne, import z Zachodu”.

My nie chcemy tego - chcemy normalności, a jeśli rewolucja, to rewolucja godności.
- zaznaczył premier Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Pajęczna.
 
Premier powiedział również, że program PiS „osnuty” jest wokół działań dla rodzin i dla gospodarki, w tym dla firm i pracowników. Jak relacjonował, w poniedziałek miał okazję rozmawiać z przedsiębiorcami na temat propozycji PiS podwyższenia płacy minimalnej (do 2,6 tys. zł w przyszłym roku, a później - stopniowo - do 3 tys. i 4 tys.).
 
To nie byli wielcy przedsiębiorcy, tylko mali, mikro, średni. Ani jeden nie zasygnalizował mi tego problemu - 2600, 3 tysiące złotych, bo jeden powiedział mi, że i tak już nawet w takich powiatach muszą płacić pracownikom więcej.
- mówił Mateusz Morawiecki.
 
Dodał, że to jest właśnie filozofia gospodarcza PiS.

Chcemy, żeby ludzie zarabiali więcej. Europejskość w konkrecie, to znaczy wyższe wynagrodzenia, to jest program Prawa i Sprawiedliwości.
- podkreślił szef rządu.  
 
Jednocześnie premier zapowiedział stworzenie Funduszu Bezpieczeństwa na Drogach, i dodał, że rząd realizuje wiele projektów rozwojowych i infrastrukturalnych, takich jak Fundusz Dróg Samorządowych.

Ten fundusz - nawet spójrzcie na to od strony liczbowej - jest mniej więcej 10 razy większy, o 1000 procent większy, niż Fundusz Dróg Lokalnych średnio rocznie, który wypracowała Platforma Obywatelska - partia Grzegorza Schetyny.
- podkreślił Morawiecki.
 
Jego zdaniem, ten fundusz „poprawia jakość życia i bezpieczeństwo na drogach”.

Zresztą chcę powiedzieć tutaj w Pajęcznie, że będziemy tworzyć również Fundusz Bezpieczeństwa na Drogach, będą specjalnie dedykowane pieniądze na światła, przejścia dla pieszych, ronda, chodniki, dochodzące do skrzyżowań. To wszystko, co jest potrzebne, żeby nasze dzieci, nasi obywatele czuli się bezpiecznie na drogach.
- zapowiedział premier.

Premier podkreślił podczas spotkania wyborczego w Pajęcznie, że wszystkie programy społeczne, rozwojowe i „zawiązywany teraz” fundusz modernizacji szpitali w wysokości 2 mld zł „muszą być finansowane poprzez dobrze zarządzany budżet państwa”, czego poprzednicy rządów PiS nie potrafili robić.

Dzisiaj gra się rozgrywa o wiarygodność. I polem walki politycznej jest przekonanie ludzi, co do wiarygodności tego, co my zapowiadaliśmy.
- powiedział szef rządu.

Jak mówił, PiS zrobił nawet więcej niż zapowiadał.

Bo to jest nasza nowa oferta, żeby ludzie nie wyjeżdżali z Pajęczna, z wielu miast, z Łodzi, z całej Polski za granicę, i aby tutaj mieli swoje miejsca pracy.
- podkreślił.

Mocno dostało się politykom opozycji.

Trzeba uważać na fałszywe nuty, na „syreni śpiew” naszych konkurentów politycznych, opozycji, która miała tyle lat, żeby się wykazać, a zamiast tego dopuścili do tego, że mafie VAT-owskie rozkradały Polskę.
- mówił premier.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl