Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki na kilka dni przed wyborami, w których Polacy zdecydują o tym, kto będzie zajmował 51 miejsc przeznaczonych dla naszego kraju w europarlamencie, rzucił przyszłym europosłom poważne wyzwanie.

"Apeluję do wszystkich 51 nowo wybranych posłów z Polski, obojętnie od opcji, aby natychmiast po wyborach podpisali zobowiązanie, że w Parlamencie Europejskim nie zagłosują za sankcjami wobec własnego kraju, ani też nie będą atakować Polski w obcych mediach. To będzie test na dobre intencje!"

- napisał Czarnecki na Twitterze.

Ciekawi jesteśmy, jakie padną odpowiedzi na ten apel - szczególnie wśród polityków Koalicji Europejskiej. Nie da się ukryć, że w przeszłości zdarzało im się mówić niepochlebnie o Polsce w zagranicznych produkcjach. Weźmy na przykład Różę Thun i jej skandaliczne wypowiedzi w niemieckim "filmie dokumentalnym", gdzie mówiła, że... "Polska staje się dyktaturą".

Kiedy Parlament Europejski przyjmował krytyczną rezolucję wobec Polski, ręka nie zadrżała nie tylko Róży Thun, ale również Michałowi Boniemu, Danucie Hubner, Danucie Jazłowieckiej, Barbarze Kudryckiej i Julii Piterze. Oni także głosowali za przyjęciem kontrowersyjnego dokumentu.

Z kolei Radosław Sikorski proponuje... ślubowanie Parlamentowi Europejskiemu.

Ryszard Czarnecki mówi "sprawdzam", a my - czekamy na reakcję. Wybory już w najbliższą niedzielę.