Kazimierza Wielka: pod wodą 20 proc. gminy!

/ Chraecker

  

Po kolejnej fali wody, która spływa z pobliskich terenów w gminie Kazimierza Wielka z 13 tys. ha zalanych jest około 3 tys. ha - powiedział burmistrz Adam Bodzioch. Dodał, że w wyniku nawałnic zostało zniszczonych 30 odcinków dróg.

W Kazimierzy Wielkiej pada praktycznie bez przerwy od niedzieli. We wtorek przed północą na miasto spadła ściana wody - według meteorologów na metr kwadratowy lunęło wtedy od 150 do 200 litrów wody.

W czwartek rano wydawało się, że sytuacja powoli wraca do normy, ale popołudniowe opady spowodowały kolejne straty. Podtopione zostały kolejne gospodarstwa, m.in. w Kamieńczycach, Podolanach, Donatkowicach i Zięblicach. W związku z tym w czwartek po południu w całej gminie został ogłoszony alarm przeciwpowodziowy.

Pod wodą znalazło się m.in. główne miejskie rondo na skrzyżowaniu dróg wojewódzkich nr 776 (Busko-Zdrój - Kraków) i nr 768 (Jędrzejów - Koszyce). Zalane zostały posesje i ulice w pobliżu ronda. Znacznie podniósł się poziom przepływającej przez miasto i wpadającej do Nidzicy Małoszówki.

Jak przekazał Bodzioch, w piątek rano do Kazimierzy Wielkiej dotarła fala wody z pobliskich Kamieńczyc, Gunowa i Skorczowa. "Ona jest większa niż ta pierwsza fala (...). Kazimierza Wielka jest w takiej zlewni, gdzie z kilku pagórów ta woda w takich ilościach dotarła do miasta" – powiedział burmistrz.

W wyniku nawałnic w Kazimierzy Wielkiej poszkodowanych zostało przynajmniej 35 posesji. "Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej ma już rozpoznanie co do pomocy finansowej, bo takie wsparcie – ponad 200 tys. zł – mamy zadeklarowane od pani wojewody i te 35 osób tę pomoc będzie mogło otrzymać" – zaznaczył Bodzioch.

Dodał, że w mieście głównie zalane są drogi wojewódzkie, natomiast w gminie zostało zniszczonych 30 odcinków dróg.

Starosta kazimierski Jan Nowak przekazał, że po czwartkowych opadach sytuacja pogorszyła się w miejscowościach Bejsce, Skalbmierz, częściowo Opatowcu i Czarnocinie, gdzie miejscami nieprzejezdne są drogi wojewódzkie nr 768 i 776. "Teraz w ciągu dnia ta sytuacja się poprawia, woda schodzi i według mojej oceny, jeżeli by nie padało, to do końca dzisiejszego dnia ta woda powinna zejść na tyle z dróg wojewódzkich, że ruch komunikacyjny zostanie przywrócony" – powiedział Nowak.

Dodał, że władze powiatu najbardziej obawiają się głównej fali na Wiśle, do której dopływa przepływająca przez powiat Nidzica. "Kulminacja tej fali uważamy, że dotrze do nas za dwa dni, więc teraz wzmacniamy nasilenia wałowe na Nidzicy" – zaznaczył starosta.

W piątek utrzymuje się alert hydrologiczny trzeciego, najwyższego stopnia dla czterech regionów: Śląska, Małopolski, Podkarpacia i Świętokrzyskiego. Oprócz tego woj. śląskie i małopolskie są objęte ostrzeżeniem drugiego stopnia przed silnym deszczem z burzami.

Od środy w południowej Polsce z powodu intensywnych opadów deszczu dochodzi do podtopień. Jak podała Komenda Główna Straży Pożarnej, w piątek rano stany alarmowe na wodowskazach były przekroczone w 37 miejscach, a w 92 miejscach były przekroczone stany ostrzegawcze. Od wtorku straż pożarna ze względu na warunki pogodowe wyjeżdżała 6200 razy. Tylko od północy z czwartku na piątek interweniowała ponad 220 razy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl