Trójka Polaków powalczy o wielkie pieniądze w French Open

/ facebook.com/huberthurkacz.official

  

Troje polskich tenisistów wystąpi w rozpoczynającym się w niedzielę wielkoszlemowym turnieju French Open. Podano, że w puli nagród turnieju rozgrywanego na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa jest 42,7 miliona euro. Triumfatorzy rywalizacji w grze pojedynczej zarobią w Paryżu po 2,3 mln.

Na łączną pulę składają się nagrody dla uczestników zmagań w singlu, deblu, mikście i kwalifikacjach. Suma przeznaczona na premie w porównaniu z ubiegłoroczną edycją wzrosła o 3,4 mln. Zawodnicy, którzy odpadną w pierwszej rundzie dostaną po 46 tysięcy euro. W poprzednim sezonie otrzymywali o 6 tys. mniej, a zwycięzcom zmagań w singlu wypisano wówczas czeki na 2,2 mln. O premie we Francji powalczy trójka Polaków.

W tym roku na ustach kibiców tenisa nad Wisłą jest przede wszystkim Hubert Hurkacz. Właśnie podczas poprzedniej edycji French Open zwrócił na siebie po raz pierwszy mocniej ich uwagę. Przeszedł wówczas eliminacje, zadebiutował w głównej drabince Wielkiego Szlema i dotarł do drugiej rundy.

22-letni wrocławianin błysnął później jeszcze w US Open, gdy powtórzył wynik ze stolicy Francji. Cały tenisowy świat poznał zaś jego nazwisko tej wiosny, gdy zaliczył serię udanych występów na kortach twardych. Z Australian Open pożegnał się po meczu otwarcia, ale potem dotarł do ćwierćfinału w Dubaju i Indian Wells, a w Miami do trzeciej rundy. Przy tej okazji pokonał m.in. czwartego wówczas na świecie Austriaka Dominica Thiema i dwukrotnie Japończyka Kei Nishikoriego.

Po przenosinach na "mączkę" nie szło mu już jednak tak dobrze. Co prawda w pierwszej połowie maja wystąpił w 1/8 finału w Madrycie, ale poza tym odpadł w pierwszej rundzie w Monte Carlo, Budapeszcie i Lyonie, a w Rzymie nie przeszedł eliminacji.

W Paryżu 43. w rankingu ATP Polaka czeka bardzo trudne zadanie - trafił na 32-letniego Novaka Djokovica, który wygrał dotychczas 74 imprezy. Nigdy wcześniej nie grał z liderem światowego rankingu. Mający w dorobku 15 tytułów wielkoszlemowych Serb na kortach im. Rolanda Garrosa triumfował dotychczas tylko raz - w 2016 roku - ale ostatnimi występami w imprezach ATP na ziemnej nawierzchni potwierdził dobrą formę.

Znacznie więcej szczęścia miały Magda Linette i Iga Świątek. Obie zmierzą się z reprezentantkami gospodarzy, które w głównej drabince znalazły się dzięki przyznanym przez organizatorów tzw. dzikim kartom.

Zajmująca 86. miejsce w światowym rankingu Linette trafiła na 223. w tym zestawieniu Chloe Paquet. 27-letnia poznanianka, która dwa lata temu dotarła do trzeciej rundy w Paryżu, musi się mieć jednak na baczności. Młodsza od niej o dwa lata Francuzka, która na co dzień występuje głównie w turniejach niższej rangi - ITF - błyszczy obecnie w zawodach WTA w Strasburgu. W piątek zagra tam w półfinale.

Iga Świątek, która 31 maja będzie obchodziła 18. urodziny, po raz pierwszy w karierze zagra w "dorosłym" French Open. Rok temu w juniorskich zmaganiach dotarła do półfinału w singlu, a w deblu triumfowała.

Obecnie jest 106. rakietą świata, a w Paryżu na otwarcie zmierzy się z młodszą o rok Seleną Janicijevic. Rywalka warszawianki jest jeszcze juniorką i nie jest w ogóle sklasyfikowana na liście WTA.

W deblu zagra troje Polaków - Alicja Rosolska, Łukasz Kubot i Hurkacz. Wszystkim będą partnerować zagraniczni zawodnicy. Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo wymieniani są w gronie faworytów.

Wśród singlistów tytułu bronić będzie Rafael Nadal. Hiszpan wygrał wówczas tę imprezę rekordowy 11. raz, a trzeci z rzędu. Uwagę zwraca powrót Rogera Federera, który w latach 2016-18 rezygnował całkowicie z występów na "mączce", by lepiej przygotować się do gry na trawie. Zdobywca rekordowych 20 tytułów wielkoszlemowych w singlu w Paryżu zwyciężył tylko raz - w 2009 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Burza znad Tatr przeniosła się do mediów. Niektórym mocno przeszkadza krzyż na Giewoncie!

Giewont / By K. Olszanowska-Kuńka - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40024336

  

Wczoraj nad Tatrami przeszła potężna burza, w wyniku której cztery osoby zginęły, a ponad 140 zostało rannych. Toprowcy nie kryją przerażania rozmiarami kataklizmu. - Skutki czwartkowej burzy w Tatrach są ogromne, nigdy nie notowane w tej skali w górach, poza katastrofami jak trzęsienia ziemi w innych rejonach świata - mówi naczelnik TOPR, Jan Krzysztof. Burza znad Tatr przeniosła się do... mediów, także tych społecznościowych, gdzie tematem ożywionej dyskusji stał się krzyż na Giewoncie.

Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych ponad 140 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. W wyniku gwałtownych wyładowań atmosferycznych zmarły cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Po słowackiej stronie gór zginął czeski turysta. Wiele osób pozostaje wciąż w szpitalach.

Ratownicy mówią wprost, że nie przypominają sobie zdarzenia takiego, jak to czwartkowe. 

- Skutki czwartkowej burzy w Tatrach są ogromne, nigdy nie notowane w tej skali w górach, poza katastrofami jak trzęsienia ziemi w innych rejonach świata. To było ogromne wyzwanie dla wszystkich służb ratowniczych (...) Taki wypadek, jaki miał miejsce w czwartek, jest absolutnie poza naszymi wcześniejszymi doświadczeniami

- powiedział dzisiaj naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Jan Krzysztof.

Burza znad Giewontu przeniosła się do mediów, także społecznościowych. Powodem ożywionej dyskusji stał się krzyż na tatrzańskim szczycie. Nie zabrakło dzisiaj głosów, że to właśnie stalowa konstrukcja krzyża jest co najmniej współodpowiedzialna za tragedię w Tatrach.

Znany ze swoich mocno kontrowersyjnych wypowiedzi oraz lewicowych sympatii filozof Jan Hartman, stwierdził na Twitterze już wczoraj, że "krzyż nadal zabija".

Podobny ton pobrzmiewał w nagłówku tekstu na portalu fakt24.pl - "Zabójczy krzyż na Giewoncie. Historia zna straszne przypadki". Obecny tytuł tekstu brzmi już nieco inaczej.

Swoje zdanie w temacie wtrącił także inny znany działacz lewicowy, Piotr Szumlewicz. 

"Jak długo jeszcze religijne zabobony będa stawiane wyżej niż zdrowie i życie ludzi?" - pyta aktywista.

Na odpowiedź na "postulaty" o usunięciu krzyża nie trzeba było długo czekać. Dziennikarz Witold Gadowski odniósł się do kwestii utkwienia giewonckiego krzyża w tradycji Podhala. 

Dziennikarz TVP Marcin Tulicki zaproponował, w odpowiedzi na projekt Hartmana, aby... usunąć również Giewont.

Krzysztof Ziemiec, odnosząc się do pytań o krzyż na dzisiejszej konferencji TOPR, stwierdził, że "słowa Jana Pawła II są wciąż aktualne". Jakie to słowa? Przypomnijmy:

Bez religijnych i kulturowych uniesień - co o tragedii na Giewoncie mówił wczoraj naczelnik TOPR, cytowany przez PAP?

- Część osób była tam rażona na pewno bezpośrednio, bo informacje były, że po uderzeniu pioruna ludzie spadali wręcz na stronę południową Giewontu. To rażenie poszło po łańcuchach ubezpieczających wejście na kopułę uderzając wszystkich po kolei. Wyglądało to dramatycznie. Kilkadziesiąt osób leżało tam. Musiał być po kolei identyfikowany ich stan zdrowia

- powiedział Jan Krzysztof.

Fizyk, dr Tomasz Rożek, znany z prowadzenia popularnonaukowego programu "Sonda 2", twierdzi, że niektóre teorie o tragicznej roli krzyża na Giewoncie to "bzdura".

- Apelowanie "zdejmijmy krzyż z Giewontu" ma czysto ideologiczną podstawę. Nie ma natomiast naukowej. Po prostu gdy burza już jest, to prawdopodobieństwo uderzenia w wystający element jest dużo większe. Tak jak podczas burzy nikt nie trzyma się piorunochronu, tak nikt nie powinien być w bezpośrednim sąsiedztwie krzyża

- powiedział dr Rożek w rozmowie z redakcją serwisu tech.wp.pl.

Fizyk podkreślał, że krzyż na Giewoncie działa jak piorunochron.

- Skoro tam jest, zmniejsza prawdopodobieństwo uderzenia w inne obiekty, w tym w ludzi

- mówił w wywiadzie z WP Tech.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, tech.wp.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl