Jest pozwolenie na budowę fragmentu Via Carpatii

zdjęcie ilustracyjne / s m anamul rezwan; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Pozwolenie na budowę 18 km drogi ekspresowej nr 19, będącej częścią międzynarodowej trasy Via Carpatia, wydał w piątek wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Decyzja dotyczy odcinka między Kraśnikiem a Janowem Lubelskim.

Udzielam zezwolenia na realizację inwestycji drogowej na odcinku Via Carpatii pomiędzy Kraśnikiem a Janowem Lubelskim. Wykonawca może rozpocząć prace z dniem dzisiejszym. To oznacza, że realizacja tej ważnej inwestycji odbywa się zgodnie z harmonogramem, terminy realizacji tej inwestycji nie są zagrożone.
- powiedział Czarnek na briefingu prasowym w piątek w Lublinie.

Wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń podkreślił, że budowa S19 to priorytetowa inwestycja.

Via Carpatia jest fundamentem rozwoju społeczno-gospodarczego nie tylko Polski Wschodniej, ale w ogóle tej części Europy.
- powiedział.

Wiceminister zaznaczył, że budowa Via Carpatii, która przebiega przez województwa wschodniej Polski, ma zapewnione finasowanie z funduszy Unii Europejskiej.

Pozwolenie wydane przez wojewodę dotyczy 18 km drogi ekspresowej nr 19 od końca obwodnicy Kraśnika do początku obwodnicy Janowa Lubelskiego. Wybuduje go konsorcjum firm Strabag i Strabag Infrastruktura Południe za blisko 390 mln zł. Umowa z wykonawcą została podpisana jesienią 2017 r.

Decyzja wojewody dotyczy jednego z sześciu fragmentów trasy S19 od Lublina do węzła Lasy Janowskie (granica województw lubelskiego i podkarpackiego), na które Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała już umowy z wykonawcami. „Pracujemy bardzo intensywnie przy kolejnych odcinkach i myślę, że w ciągu najbliższych kilku tygodni będziemy mieli bardzo pozytywne informacje” - zapowiedział Czarnek.

Budowa S19 na odcinku od Lublina do Kraśnika podzielona została na trzy zadania, o łącznej długości 42 km. Umowy z wykonawcami zostały podpisane w lutym ub. roku. Łączny koszt budowy tego fragmentu przyszłej trasy Via Carpatia to ponad 1,1 mld zł. Wcześniej podpisano umowy na wykonanie ok. 7 km obwodnicy Janowa Lubelskiego (koszt 148,5 mln zł) oraz ok. 8 km trasy od węzła Janów Lubelski Południe do węzła Lasy Janowskie (koszt 183,6 mln zł).

Nowa droga ekspresowa ma być dwujezdniowa, o nawierzchni bitumicznej, z rezerwą terenu pod trzeci pas. Trasa ma być gotowa w 2021 r.

W styczniu ub. roku podpisano natomiast umowę na wykonanie koncepcji programowej dla 24 km S19 na odcinku od Lublina do Lubartowa. Trasa Lublin-Lubartów to najbardziej obciążony fragment S19 w Lubelskiem. Według pomiarów z 2015 r. dziennie przejeżdża tędy 20-25 tys. pojazdów. W podlubelskiej miejscowości Niemce tworzą się uciążliwe korki. Planowana S-19 na trasie Lublin-Lubartów poprowadzona będzie w większości nowym śladem, omijając od wschodu miejscowość Niemce. Budowa tego fragmentu drogi planowana jest w latach 2020-2024. Szacunkowy koszt to 920 mln zł.

W grudniu ub. roku podpisano umowy na wykonanie dokumentacji projektowej dla fragmentu Via Carpatii - od Lubartowa do granicy województw mazowieckiego i lubelskiego (81,5 km). Wykonanie dokumentacji projektowej podzielono na trzy części, opracują ją trzy firmy. Ten fragment S19 ma być budowany w latach 2019-2024, a koszt szacuje się na 2,4 mld zł.

Via Carpatia w Lubelskiem liczyć będzie w sumie ok. 200 km. Gotowe jest 35 km trasy ekspresowej, z czego ok. 15 km to odcinki jednojezdniowe, które będą rozbudowane. Istniejące już odcinki S19 w Lubelskiem to obwodnice Lublina, Kocka i Woli Skromowskiej oraz Międzyrzeca Podlaskiego.

Łączny koszt budowy Via Carpatii na terenie woj. lubelskiego, wraz w wykupem gruntów, szacowany jest na 6,4 mld zł. Droga ekspresowa S19 ma stać się główną trasą komunikacyjną na kierunku północ-południe we wschodniej części Polski i stanowić część międzynarodowej trasy Via Carpatia, która ma przebiegać z Kłajpedy i Kowna na Litwie przez Białystok, Lublin, Rzeszów i słowackie Koszyce do Debreczyna na Węgrzech, a dalej do Rumunii, Bułgarii i Grecji.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Państwo zabrało setki milionów euro

zdjęcie ilustracyjne / erik_stein CC0

  

Blisko 410 tys. euro w gotówce, odkryte w samolocie w bagażu podręcznym i przejęte przez policję, należy do państwa fińskiego, a nie do biura rzeczy znalezionych – orzekł dziś sąd apelacyjny w Helsinkach.

Sąd miał ustalić, do kogo należy kwota znaleziona w bagażu podręcznym w jednym z samolotów linii Finnair, a także czy w przypadku niezgłoszenia się właściciela po odbiór pieniądze te można uznać za rzecz znalezioną i komu się ostatecznie należą.

W październiku 2009 roku obsługa samolotu lecącego z Madrytu do Helsinek znalazła na pokładzie maszyny bagaż, w którym oprócz ubrań znajdowały się tabliczki czekolady oraz tuby po chipsach, a między nimi - ukryte pieniądze. Jak się później okazało, było to blisko 410 tys. euro w gotówce.

Wcześniej z pokładu tego samolotu na lotnisku w Hiszpanii wyproszona została obywatelka Chin, w której bagażach rejestrowanych znaleziono znaczne ilości pieniędzy.

Fińskie Centralne Biuro Śledcze (KRP) wszczęło dochodzenie w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy. Gotówkę zarekwirowano, a pozostałą zawartość bagażu skierowano do biura rzeczy znalezionych. Śledztwo zostało zakończone w 2013 roku ze względu na brak współpracy Chin z fińskimi służbami, a wcześniejszą konfiskatę anulowano.

KRP zgodnie z obowiązującym prawem powiadomiło właścicielkę bagażu, że jeśli w ciągu trzech miesięcy nie zgłosi się po odbiór, to jej własność przepadnie. Chinka nie stawiła się, a środki zostały zdeponowane w KRP.

Przed sądem biuro rzeczy znalezionych domagało się, aby pieniądze przekazano mu na przechowanie w imieniu właściciela.

Sąd uznał, że pieniądze znalezione w bagażu podręcznym na pokładzie samolotu funkcjonującego w ramach transportu publicznego należy traktować jako rzecz znalezioną. Jednak ze względu na to, że środki zarekwirowała policja, podejrzewając pranie brudnych pieniędzy, prawo własności zostało przeniesione na państwo, a nie biuro rzeczy znalezionych - wskazano.

Tym samym sąd oddalił pozew biura, któremu przysługuje jeszcze prawo do złożenia apelacji do Sądu Najwyższego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl