Arcybiskup Wielgus ma kłopoty. Będzie zawiadomienie do prokuratury

abp Stanisław Wielgus / Maciek 86; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

  

Złożenie zawiadomienia do prokuratury w Płocku o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez abp Stanisława Wielgusa, mającego polegać na tym, że nie poinformował on organów ścigania o przypadku pedofilii - zapowiedziała Paulina Piechna-Więckiewicz z Wiosny. Zawiadomienie w sprawie, o której wiedział abp Wielgus, jako ówczesny biskup płocki, wpłynęło co prawda ze strony władz kościelnych do organów ścigania, jednak Piechna-Więckiewicz uważa, że stało się to „po bardzo długim czasie”.

Zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez abp Stanisława Wielgusa, „czynu zabronionego, polegającego na tym, że mając wiarygodną wiadomość o karalnym dokonaniu czynu zabronionego z art. 200 par 1, czyli obcowania płciowego z osobą małoletnią lub doprowadzeniu jej do poddania się czynnościom seksualnym, nie zawiadomił organu powołanego do ścigania przestępstw, co wypełnia znamiona przestępstwa z art. 240 par. 1 kodeksu karnego”.

Uważamy, że abp Wielgus, kiedy powziął wiedzę, miał nie tylko moralny, ale prawny obowiązek skorzystać z tego paragrafu, na który się powołujemy i po prostu zawiadomić organy ścigania.

- tłumaczy liderka Wiosny.

Abp Stanisław Wielgus (ur. 1939), profesor filozofii, b. rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w latach 1989-98, był biskupem płockim od 1999 r. do 2006 r. W 2007 r. został arcybiskupem tytularnym Viminacium. Rok wcześniej otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Płocka "za działalność na rzecz podnoszenia wiedzy, kultury i filozofii chrześcijańskiej".

Abp Wielgus od 5 do 7 stycznia 2007 r. był metropolitą warszawskim. Zrezygnował z tej funkcji w związku z ujawnieniem informacji z archiwów IPN, że w latach 1973-78 co najmniej zobowiązał się do współpracy z wywiadem PRL i wyraził do tego gotowość. Informację o przeszłości abp. Wielgusa ujawnił tygodnik „Gazeta Polska”.

W 2007 r. media opisywały przypadki kilku księży z diecezji płockiej podejrzewanych o molestowanie seksualne dzieci i kleryków.

W 2008 r. Prokuratura Okręgowa w Płocku umorzyła prowadzone od marca 2007 r. śledztwo w sprawie podejrzenia molestowania seksualnego przez księży na terenie tamtejszej diecezji. Jak informowała wtedy rzeczniczka tej prokuratury Iwona Śmigielska-Kowalska, "były zachowania oraz sytuacje, które nie powinny mieć miejsca, ale mogą one podlegać ocenie moralnej, a nie karnej".

Śledztwo wszczęto po zawiadomieniach złożonych przez dwóch duchownych, w tym ówczesnego rektora płockiego Wyższego Seminarium Duchownego. W obu przypadkach składający doniesienia to osoby, do których informacja o prawdopodobnych przypadkach molestowania dotarła. Postępowaniem objęto okres od 1992 do 2005 roku. Ustalono 10 potencjalnie pokrzywdzonych, którzy w tym czasie byli ministrantami lub klerykami i mieli powyżej 15. lat, ale nie przekroczyli 18. roku życia oraz 5 księży, którzy mogli być uznani za potencjalnych sprawców.

W każdym przypadku, aby wszcząć formalnie śledztwo, osoba uznająca się za pokrzywdzoną musiała złożyć sama wniosek o ściganie molestowania. Spośród 10 osób nie uczyniły tego trzy osoby. Wobec trzech księży wymienianych w kontekście sprawy ówczesny administrator diecezji płockiej biskup pomocniczy Roman Marcinkowski (obecnie biskup senior, administrował diecezją do czasu objęcia urzędu w maju 2007 r. przez nowego ordynariusza, którym papież Benedykt XVI mianował biskupa Piotra Liberę) nałożył kary suspensy i pozbawił ich wszelkich sprawowanych przez nich wcześniej funkcji kościelnych.

We wrześniu 2018 r. biskup pomocniczy płocki Mirosław Milewski na specjalnej konferencji prasowej przedstawił dane, dotyczące przestępstw duchownych wobec dzieci w okresie od 31 maja 2007 r. do 17 września 2018 r. - czyli w okresie 11 lat posługi bp Piotra Libery, następcy abp Wielgusa, jako biskupa płockiego. Jak podał, w tym czasie zostały zbadane sprawy, w wyniku których 9 duchownych oskarżonych zostało o nadużycia seksualne względem nieletnich, w tym dwóch z osobami poniżej 15 roku życia - żaden z nich nie pracuje już z dziećmi lub młodzieżą, a część usunięto ze stanu duchownego.

Bp Milewski zaznaczył wówczas, iż niezależnie od tego, czy sprawa była w sądzie cywilnym umarzana, to sądy kościelne procedowały i wydawały wyroki. Dodał, iż we wszystkich sprawach badanych we wspomnianym okresie poszkodowanych zostało 16 osób, w tym trzy poniżej 15 roku życia. Jak przyznał bp Milewski, kuria diecezjalna "nie ma jasnych informacji i danych", co działo się przed 31 maja 2007 r., czyli przed objęciem rządów w diecezji płockiej przez bp Liberę.

Mamy informację o dwóch przypadkach duchownych sprzed tej daty

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Włosi mówią kategorycznie "nie"

zdjęcie ilustracyjne / / pixabay.com/geralt/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Statek niemieckiej organizacji pozarządowej Sea Watch 3 z 42 migrantami, których 12 czerwca uratowano na Morzu Śródziemnym, stoi naprzeciwko portu na wyspie Lampedusa w oczekiwaniu na zgodę na zawinięcie do niego. Władze Włoch wykluczają taką możliwość.

W środę wieczorem pływająca pod banderą Holandii jednostka, łamiąc zakaz wydany przez władze w Rzymie, wpłynęła na włoskie wody terytorialne i nie zatrzymała się mimo takiego rozkazu wydanego przez włoskie służby, których łodzie patrolowe podpłynęły do niej. Następnie, gdy statek zbliżył się do wyspy, na pokład weszli funkcjonariusze Gwardii Finansowej, by wylegitymować załogę.

W czternastym dniu na morzu oświetlony statek czeka na zgodę, by wpłynąć na Lampedusę. Jego kapitan, 31-letnia Carola Rackete z Niemiec oświadczyła wcześniej, że podjęła decyzję o tym, by płynąć w kierunku włoskiej wyspy, ponieważ migranci znajdujący się na pokładzie są "u kresu sił".

"Nie zejdą na ląd" - oświadczył szef MSW, wicepremier Matteo Salvini, który zapowiedział, że zaangażuje siły porządkowe, by nie dopuścić do zejścia migrantów w porcie. "To prowokacja i akt wrogości" - ocenił.

Włoskie porty od roku są zamknięte dla jednostek organizacji pozarządowych ratujących migrantów na morzu. Salvini zarzuca NGO, że są "wspólnikami przemytników" ludzi z Afryki.

Media informują, że sytuację wokół Sea Watch 3 omówił rząd Giuseppe Contego, który szuka rozwiązania kryzysu. Komisja Europejska jest zaś w kontakcie z krajami członkowskimi Unii oczekując od nich deklaracji przyjęcia 42 migrantów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl