Omal nie zabili dziecka wegańską dietą

zdjęcie ilustracyjne / Free-Photos CC0

  

Sąd w Goeteborgu skazał dziś rodziców 1,5-rocznej dziewczynki na trzy miesiące więzienia za doprowadzenie dziecka niemal do śmierci przez stosowanie restrykcyjnej diety wegańskiej.

Nieprzytomne dziecko trafiło w lutym ubiegłego roku na pogotowie w Goeteborgu z objawami skrajnego niedożywienia. Wezwani na miejsce specjaliści, mający doświadczenie w walce z głodem w miejscach katastrof humanitarnych, stwierdzili że dziewczynka uniknęła śmierci w ostatniej chwili. Ważyła jedynie 6,3 kilograma, choć powinna ważyć co najmniej 9 kg. Brakowało jej białka oraz niezbędnych witamin i minerałów. Rodzice utrzymywali, że zły stan dziecka spowodowały powtarzające się choroby żołądka.

Podczas przesłuchania ojciec na pytanie, dlaczego córce podawano wyłącznie wegańskie jedzenie, stwierdził, że „wszystko inne jest tak naprawdę trujące”. Przekonywał, że ser przekształca się w ciele człowieka w morfinę i uzależnia. Według niego witaminy i suplementy mogą być zastąpione przez słońce, śmiech i przytulanie.

Prokurator uznał, że rodzice dziewczynki, którzy prowadzili wędrowny tryb życia, żyli w jakimś „alternatywnym świecie”. Jak ustalono, rodzice, nie mając zaufania do lekarzy, po przyjściu na świat córki nie pojawiali się w placówkach służby zdrowia.

Sąd uznał rodziców za winnych „ciężkiego uszkodzenia ciała” ich córki i w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że „ideologia nie powinna mieć pierwszeństwa przed podstawowymi potrzebami dziecka”.

Dziewczynka, która przebywa obecnie w rodzinie zastępczej, karmiona jest normalnym jedzeniem, także mięsem, pod nadzorem dietetyka.

Ojciec dziewczynki został też uznany za winnego innych przestępstw: prowadzenia samochodu bez prawa jazdy, pod wpływem alkoholu oraz posiadania narkotyków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polska i Rumunia jako "szczypce" dla Rosji. "Wojskowo, politycznie - to wszystko ma sens"

Zdjęcie ilustracyjne / screen z TVP Info

  

Polska i Rumunia to "szczypce" dla Rosji - tak uważa amerykański politolog George Friedman. Mówił o tym w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem w programie "Minęła 20". Rozmowa dotyczyła m.in. roli Polski, Węgier i Rumunii we współczesnej Europie.

"Rumuni i Polacy mają swoje interesy narodowe, tak jak Amerykanie, żeby ostatecznie doprowadzić do tego, by Europa nie została zdominowana militarnie przez żadną konkretną pojedynczą siłę. W Rumunii tego typu problematyka się mocno uwidoczniła w poprzednich latach. Węgrzy nie są z nami zgodni pod tym względem. Polska broni Niziny Środkowoeuropejskiej, a Rumunia Karpat i Morza Czarnego"

- podkreślił.

Jak uważa Friedman, Polska i Rumunia odgrywają tu szczególną rolę. Chodzi o bycie "szczypcami" dla Rosji.

"Karpaty przeszkadzają Rosjanom w rejonie Morza Czarnego, a Nizina Środkowoeuropejska to przeszkoda w drodze na zachód. Polska i Rumunia trzymają swego rodzaju szczypce wobec Rosjan, którzy nie mogą w ten sposób posunąć się na zachód. Wojskowo, politycznie - to wszystko ma sens"

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl