30 poprawek PiS do noweli Kodeksu karnego. Swoje poprawki zgłosiło też Biuro Legislacyjne Senatu

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/succo

  

Pakiet 30 poprawek do nowelizacji Kodeksu karnego - m.in. dotyczące art. 212 i kary tzw. bezwzględnego dożywocia - złożyli w czwartek senatorowie klubu PiS podczas rozpatrywania tej noweli przez dwie połączone komisje senackie. Ponadto 22 poprawki zaproponowało też Biuro Legislacyjne Senatu.

Zakres niektórych poprawek Biura Legislacyjnego pokrywa się z poprawkami klubu PiS.

Sejm uchwalił nowelę Kk, która zaostrza kary za przestępstwa, w tym dotyczące pedofilii, w zeszłym tygodniu. W czwartek rozpatrują ją połączone senackie Komisje: Ustawodawcza oraz Praw człowieka, praworządności i petycji. Po rozpoczęciu ich posiedzenia senator Marek Pęk w imieniu klubu PiS złożył 30 poprawek do noweli.

Spośród złożonych poprawek, które przekazano senatorom, część ma charakter redakcyjny. Wśród propozycji znalazły się jednak także zmiany merytoryczne - zaproponowano m.in. odejście od obowiązku orzekania przez sąd w określonych wypadkach tzw. bezwzględnego dożywocia, bez prawa do warunkowego zwolnienia. Zgodnie z poprawką sąd będzie mógł orzec takie bezwzględne dożywocie za najcięższe zbrodnie, ale nie będzie to dla sądu obligatoryjne.

Inna z poprawek PiS uzupełnia przepis dotyczący karalności za obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15 lat o czyn "doprowadzenia takiego małoletniego do obcowania płciowego", za co również będzie groziło do 15 lat więzienia.

Kolejna poprawka powraca do aktualnego brzmienia przepisu art. 212 Kk, który dotyczy ścigania pomówienia. Kwestia ta wzbudziła w ostatnich dniach znaczne kontrowersje.

Wycofanie się ze zmian wprowadzonych nowelizacją do art. 212 zapowiedział w środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Przepis ten w obecnym brzmieniu przewiduje, że za pomówienia w mediach grozi kara do roku więzienia i jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego. Natomiast przyjęta przez Sejm zmiana dodaje do tego artykułu paragraf przewidujący karę do roku więzienia również za "tworzenie fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłanianie innych osób do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią". To zdanie miałoby zostać - zgodnie z poprawką - wykreślone.

Do kwestii bezwzględnego dożywocia odnosi się także jedna z propozycji poprawek Biura Legislacyjnego - eksperci Senatu proponują, aby w ogóle wykreślić możliwość bezwzględnego dożywocia z nowelizacji. "Należy wyraźnie stwierdzić, iż rozwiązanie takie należy uznać za sprzeczne z wyrażoną w Kodeksie karnym zasadą humanitaryzmu, w szczególności z poszanowaniem godności człowieka" - oceniło Biuro Legislacyjne. Inne z poprawek tego Biura dotyczą m.in. zasad wymierzania kar łącznych.

Wykreślenia przepisów o bezwzględnym dożywociu chce też senator Jan Rulewski (PO), który zgłosił też taką poprawkę w swoim imieniu. Senator porównał karę bezwzględnego dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia do "zamknięcia zwierzęcia w klatce do końca życia". Przypomniał przy tym, że przestępca po skazaniu "nadal pozostaje człowiekiem".

Senator PO Bogdan Klich ocenił zaś, że uchwalona "nowela prawa karnego jest niemożliwa do przyjęcia w takiej postaci". "Apelujemy do tych, którzy ją przygotowali, aby zastanowili się nad nią, aby doprowadzili do takiego poprawienia Kodeksu karnego, żeby ten kodeks był (...) narzędziem, przy pomocy którego chroni się swobody obywatelskie i piętnuje się tych, którzy dokonują przestępstw" - oświadczył.

Zdaniem senatora Klicha w rozpatrywanej nowelizacji "jest dużo błędów i sprzeczności". Specjaliści doliczyli się ponad 40 takich błędów i sprzeczności. Mam nadzieję, że państwo, którzy jesteście odpowiedzialni za przygotowanie takiego bubla prawnego, równocześnie weźmiecie odpowiedzialność za jego naprawienie" - dodał.

Założenia nowelizacji przedstawił wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Przekonywał, że nowelizacja, poprzez zaostrzenie kar za najcięższe zbrodnie oraz przestępstwa związane z pedofilią zwiększy bezpieczeństwo w społeczeństwie. "Społeczeństwo oczekuje kar sprawiedliwych i bezpieczeństwa. My to bezpieczeństwo zapewniamy tym właśnie projektem" - mówił Warchoł.

Jak wskazywał resort, celem reformy jest "wzmocnienie ochrony prawnokarnej w zakresie czynów godzących w tak fundamentalne dobra prawne jak życie i zdrowie człowieka, wolność seksualna czy własność".

Senatorowie PO wnioskowali o odroczenie obrad komisji do czasu zebrania dodatkowych opinii i dokładnego przeanalizowania przepisów. Wniosek taki został odrzucony - poparło go pięciu senatorów, zaś dziewięciu było przeciw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Państwo zabrało setki milionów euro

zdjęcie ilustracyjne / erik_stein CC0

  

Blisko 410 tys. euro w gotówce, odkryte w samolocie w bagażu podręcznym i przejęte przez policję, należy do państwa fińskiego, a nie do biura rzeczy znalezionych – orzekł dziś sąd apelacyjny w Helsinkach.

Sąd miał ustalić, do kogo należy kwota znaleziona w bagażu podręcznym w jednym z samolotów linii Finnair, a także czy w przypadku niezgłoszenia się właściciela po odbiór pieniądze te można uznać za rzecz znalezioną i komu się ostatecznie należą.

W październiku 2009 roku obsługa samolotu lecącego z Madrytu do Helsinek znalazła na pokładzie maszyny bagaż, w którym oprócz ubrań znajdowały się tabliczki czekolady oraz tuby po chipsach, a między nimi - ukryte pieniądze. Jak się później okazało, było to blisko 410 tys. euro w gotówce.

Wcześniej z pokładu tego samolotu na lotnisku w Hiszpanii wyproszona została obywatelka Chin, w której bagażach rejestrowanych znaleziono znaczne ilości pieniędzy.

Fińskie Centralne Biuro Śledcze (KRP) wszczęło dochodzenie w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy. Gotówkę zarekwirowano, a pozostałą zawartość bagażu skierowano do biura rzeczy znalezionych. Śledztwo zostało zakończone w 2013 roku ze względu na brak współpracy Chin z fińskimi służbami, a wcześniejszą konfiskatę anulowano.

KRP zgodnie z obowiązującym prawem powiadomiło właścicielkę bagażu, że jeśli w ciągu trzech miesięcy nie zgłosi się po odbiór, to jej własność przepadnie. Chinka nie stawiła się, a środki zostały zdeponowane w KRP.

Przed sądem biuro rzeczy znalezionych domagało się, aby pieniądze przekazano mu na przechowanie w imieniu właściciela.

Sąd uznał, że pieniądze znalezione w bagażu podręcznym na pokładzie samolotu funkcjonującego w ramach transportu publicznego należy traktować jako rzecz znalezioną. Jednak ze względu na to, że środki zarekwirowała policja, podejrzewając pranie brudnych pieniędzy, prawo własności zostało przeniesione na państwo, a nie biuro rzeczy znalezionych - wskazano.

Tym samym sąd oddalił pozew biura, któremu przysługuje jeszcze prawo do złożenia apelacji do Sądu Najwyższego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl