Rosja może dużo stracić. Chodzi o "brudną" ropę

Zdjęcie ilustracyjne / Водник at Russian Wikipedia [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Zanieczyszczony rurociąg Przyjaźń może sprawić, że Rosja straci swój udział w europejskim rynku ropy naftowej - pisze w czwartek "Niezawisimaja Gazieta". Dziennik zaznacza, że na ten dzień zaplanowano rosyjsko-polskie rozmowy o oczyszczeniu rurociągu.

Gazeta wskazuje, że "urzędnikom rosyjskim nie podobają się próby krajów europejskich, by najpierw porozumieć się w sprawie wysokości rekompensat, a potem zacząć rozwiązywać problemy oczyszczenia rurociągu". Zdaniem wicepremiera Rosji Dmitrija Kozaka najpierw powinno rozwiązać się kwestię oczyszczenia Przyjaźni, a potem dopiero omawiać rekompensaty - relacjonuje dziennik.

"NG" cytuje ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Polski: premiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Zauważa przy tym, że "podobne żądania napływają nie tylko od oficjalnych osobistości państwowych, ale także od przedstawicieli firm".

"Naftowi giganci Total i Eni poinformowali rosyjskich kontrahentów o zamrożeniu płatności za kwietniowe dostawy zanieczyszczonej ropy"

- pisze "NG" - i tym samym "firmy wskazały, że są gotowe zapłacić za +zepsutą+ ropę, ale tylko po tym, jak określony zostanie rozmiar szkód".

Powołując się na opinie analityków, dziennik prognozuje, że "łączne szkody w wyniku bezprecedensowego zanieczyszczenia eksportowego rurociągu mogą być liczone w miliardach dolarów". W tytule artykułu "NG" ocenia, że +naftowy Czarnobyl+ będzie Rosję drogo kosztował".

Gazeta wyjaśnia, że "można faktycznie mówić o tym, iż w pracy rurociągu, przez który corocznie tłoczonych jest od 60 do 80 mln ton czarnego złota, od miesiąca występuje przestój". Analityk Fundacji Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksandr Pasiecznik oszacował rozmiar tłoczonej w ciągu miesiąca przez Przyjaźń ropy na 4 mln ton. Jest to równowartość około 2,5 mld USD.

"Jeśli założyć, że przestój rurociągu przeciągnie się, lub ilość tłoczonej przez niego ropy spadnie z powodu konieczności jego oczyszczenia, to straty wzrosną wielokrotnie" - ostrzega "NG". Dodatkowe koszty stanowić mogą rekompensaty za uszkodzone rury, zakłady i utracone dochody z tranzytu.

Rosyjski dziennik podaje, że 1,2 mln ton "brudnej" ropy "pozostaje w rurociągach na terytorium krajów europejskich", a 1,5 mln ton wydobyto i próbowano je sprzedać. "Jednak nawet ze zniżką 20 proc. na skażony surowiec nie ma chętnych"; według niektórych danych francuski koncern Total zamierzał przerobić ten surowiec, ale plan poniósł fiasko po tym jak w zakładach doszło do awarii urządzeń - podaje "NG".

Eksperci kładą nacisk na straty wizerunkowe dla Rosji. To "mocny cios dla reputacji Rosji jako dostawcy dobrej jakościowo ropy" - powiedział gazecie analityk firmy BKS Broker, Narek Awakian. "W każdym przypadku trzeba będzie odbudowywać to, co tworzono przez dekady - status niezawodnego partnera, dostawcy nośników energii" - prognozuje Wadim Swirczewski, naukowiec z moskiewskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Gieorgija Plechanowa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przestańmy się w końcu bać, to nasze miasta! Prof. Nalaskowski w „Wywiadzie z chuliganem”

zdjęcie ilustracyjne / Fot. archiwum Aleksandra Nalaskowskiego

  

To kolejny po Zofii Klepackiej sportowiec, który przeciwstawił się inwazji LGBT. Prof. Aleksander Nalaskowski jako ciężarowiec był rekordzistą Polski w podrzucie, a potem trenerem jazdy konnej. - Dzięki mojej sprawie policzyliśmy się. Jest nas naprawdę dużo. Przestańmy się w końcu bać. Nie można mówić, że król ma piękne szaty, jak jest nagi. Mówmy jasno: to jest nienormalne, my tego nie chcemy, nie pozwalamy, to są nasze miasta – powiedział w „Wywiadzie z chuliganem” Piotra Lisiewicza. Premiera 50-minutowej rozmowy o historii życia profesora, którego felieton zelektryzował Polskę, dziś o 22.30 w Telewizji Republika.

- Pokazaliśmy politycznej poprawności granicę, za którą jest społeczny gniew. Scenariusz, który spełnił się w wielu państwach zachodnich, został przez to przyhamowany. Nie przez felieton, bo przecież wszyscy tak myślą, jak ja napisałem. Tak naprawdę bohaterem nie jest Nalaskowski, tylko ci, przeciwstawili się zawieszeniu mnie na Uniwersytecie, te 32 tysiące osób, które podpisały się z imienia i nazwiska, że nie godzą się na kneblowanie wolności słowa

– tak profesor podziękował tym, którzy go poparli, w wyniku czego rektor przywrócił go do pracy na Uniwersytecie Toruńskim.

Pytany o to, czy naruszył „godność profesora” i zasłużył na karę, odpowiedział:

- Czy gdyby powiedział to chłop, to Kosiniak-Kamysz stwierdziłby, że zawieszamy go na jego polu? A gdyby powiedział to maszynista, to mu za karę przyspawamy parowóz do szyn? A profesorowi nie wolno, bo okazuje się że ja uderzam w jakąś godność.  A na pytam, czy godne są plagiaty, za które nikt nigdy nie wyleciał z pracy, a nawet nie odebrano stopni naukowych? Czy godne profesora jest bycie wieloletnim współpracownikiem SB? Czy godne profesora jest pisanie analiz na Zachód, w których fałszuje się wyniki badań?

„Wywiad z chuliganem” jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W radiu słuchać można go w każdą sobotę o 16.00, telewizyjna premiera w Republice w niedzielę o 22.30.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalena.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl