Prestiżowe nagrody dziedzictwa dla Polski!

Trasa wodna w Sztolni Luiza / sztolnialuiza.pl

  

Ogłoszono zwycięzców nagród European Heritage Awards/Europa Nostra Awards 2019 – najbardziej prestiżowego europejskiego wyróżnienia w tej dziedzinie. 25 laureatów z 16 krajów zostało docenionych za imponujące osiągnięcia w dziedzinie ochrony, badań, dedykowanej służby oraz edukacji, szkoleń i podnoszenia świadomości. Zwycięzcy zostaną uhonorowani podczas prestiżowej ceremonii rozdania nagród European Heritage Awards 29 października w Paryżu podczas Europejskiego Kongresu Dziedzictwa. Wśród laureatów znajdują się dwa wybitne polskie osiągnięcia: w kategorii Konserwacja: Kompleks Sztolnia Królowa Luiza w Zabrzu, a w kategorii Edukacja, szkolenie i zwiększanie świadomości: „Miejsce przy królewskim stole” w Warszawie.

Kompleks Sztolnia Królowa Luiza, Polska

Kopalnia Królowa Luiza, oddana do eksploatacji w 1791r., była pierwszą pruską państwową kopalnią węgla kamiennego na Górnym Śląsku. Dzięki jej działalności Zabrze przekształciło się z małej osady w duże miasto. Kopalnia Królowa Luiza ma unikalny wkład w historię rozwoju przemysłu na Śląsku i w Europie. Jury zauważyło, że

podobne do zabrzańskiej kopalni obiekty związane z górnictwem węgla kamiennego, tracą na znaczeniu. Zachowanie dziedzictwa dawnych kopalni węgla kamiennego jest kluczowe dla przyszłych pokoleń jako istotny fragment historii nie tylko Polski, ale także Europy. Wielkogabarytowe maszyny górnicze prezentowane zwiedzającym stały się częścią doświadczenia muzealnego.

Rozległa infrastruktura pogórnicza została zrewitalizowana i zaadaptowana do nowych funkcji. Całe przedsięwzięcie zajęło prawie 15 lat i polegało  zarówno na rewitalizacji części naziemnej, jak i pracach konserwacyjnych w łączących się z sobą podziemnych korytarzach o długości ponad 5 km. Rewitalizacja kopalnianych przestrzeni przyczyniła się do zredukowania negatywnego wpływu dawnej eksploatacji górniczej i samej sztolni, przekładając się na bezpieczeństwo działalności turystycznej i kulturalnej. Trzy budynki obsługi ruchu turystycznego zostały także zrewitalizowane lub wybudowane od zera i zawierają eksponaty oraz artefakty prezentujące historię miejsca. Jury podkreśliło również szeroki zakres wiedzy, który był konieczny do przeprowadzenie projektu rewitalizacji, stwierdzając „prace rewitalizacyjne wymagały specjalistycznej wiedzy z zakresu górnictwa, niezbędnej do udostępnienia obiektu”.

Miejsce przy królewskim stole, Warszawa, Polska

„Miejsce przy królewskim stole” to inicjatywa Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, której celem było dzielenie się doświadczeniem i wiedzą o kulinarnej historii dworów królewskich. Dzięki warsztatom, wydarzeniom plenerowym i konferencjom naukowym zorganizowanym przez muzeum wzrosła świadomość tradycji i obyczajów kulinarnych europejskich dworów. Projekt zrealizowano w ramach Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego 2018 wraz z podobnymi działaniami w królewskich pałacach całej Europy, zrzeszonych w Sieci Europejskich Rezydencji Królewskich.

Dziś powszechnie uznaje się, że kultura jedzenia stanowi istotny, niematerialny aspekt europejskiego dziedzictwa, a mechanizmy włączania wiedzy na jej temat w szerszy obraz tegoż dziedzictwa stały się w ostatnich czasach obiektem wielkiego zainteresowania. Kładąc większy nacisk na doświadczanie zmysłowe, możemy pogłębić nasze rozumienie roli, jaką jedzenie odgrywało w przeszłości.

– stwierdziło jury.

Skala działań podjętych w ramach projektu robi wrażenie: w 2018 roku zorganizowano ponad 200 warsztatów poświęconych dziedzictwu kulinarnemu. Wśród nich znalazły się zarówno warsztaty kulinarne dla wszystkich grup wiekowych, jak i spotkania dotyczące historii ogrodnictwa czy pszczelarstwa. W wydarzeniach zorganizowanych przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie wzięło udział prawie 5000 osób, przyczyniając się do wzmocnienia więzi między instytucją a społecznością lokalną oraz do szerzenia wiedzy na temat kulinarnego dziedzictwa Europy. Dwudniowa międzynarodowa konferencja „Władza smaku. Europa przy królewskim stole”, zorganizowana w październiku 2018 roku, zgromadziła historyków, badaczy kultury żywienia, kuratorów muzealnych, szefów kuchni i przedstawicieli instytucji promujących tradycje kulinarne. Obecni wśród uczestników dziennikarze kulinarni i wytwórcy żywności omawiali kulturowe znaczenie jedzenia w przeszłości i we współczesnym świecie. Pod okiem szefów kuchni i specjalistów zorganizowano też wiele pokazów rekonstrukcji kulinarnej, podczas których uczestnicy mieli możliwość wypróbowania przepisów z XVII i XVIII wieku, pochodzących z siedmiu książek kucharskich opublikowanych przez muzeum w poprzednich latach.

Jury doceniło oryginalność i dostępność projektu:

Wybór formy prezentacji tematu sprzyja tworzeniu autentycznej atmosfery historycznej i sensorycznej, a jednocześnie projekt skutecznie unika pułapki trywialności, w którą nierzadko wpadają podobne przedsięwzięcia. Muzeum kładzie duży nacisk na zaangażowanie różnorodnych odbiorców, w tym dzieci w wieku szkolnym, rodzin i osób dorosłych. Projekt wykorzystuje potencjał muzeum mieszczącego się w historycznej budowli do tworzenia wartości dodanej poprzez rozwój interaktywnych warsztatów opartych na badaniach empirycznych i analizie źródeł.

Europa Nostra ufundowała w tym roku nagrodę specjalną dla Paryskiej Straży Pożarnej, która umiejętnie walczyła z płomieniami pustoszącymi katedrę Notre Dame. Dzięki strażakom ochroniono główną strukturę budowli przed całkowitym zniszczeniem, a także bezcenne dzieła sztuki znajdujące się w świątyni.

Jestem niezmiernie dumny i gratuluję wszystkim laureatom nagród European Heritage Awards/Europa Nostra 2019. Bohaterowie dziedzictwa – profesjonaliści i wolontariusze z całej Europy – dokonali czegoś naprawdę niesamowitego. Ich praca polegająca na przywracaniu, zachowywaniu, wspieraniu lub promowaniu europejskich zabytków i miejsc dziedzictwa, a także dziedzictwa niematerialnego Europy, jest najwyższej jakości. Nagrody są dowodem ogromnego wpływu projektów dziedzictwa na naszą gospodarkę, środowisko, kulturę i jakość życia. Dziedzictwo Europy jest kluczowym atutem dla przyszłości Europy i naszego dobrobytu. Jest to ważne przesłanie dla wszystkich obywateli UE i wszystkich przyszłych przywódców instytucji UE przed nadchodzącymi wyborami europejskimi.

– powiedział Plácido Domingo, wielki śpiewak operowy i prezes Europa Nostra.

Obywatele z całej Europy i reszty świata mogą teraz głosować online na nagrodę Public Choice dla zwycięskich projektów. Głosujmy na Polskę!!!

https://vote.europanostra.org/

Kategoria konserwacja

Zamek Montreuil Bonnin, Francja

Ufortyfikowana osada Mutso, Gruzja

Kaplica Świętego Całunu, Turyn, Włochy

Katedra Świętego Bawo, Haarlem, Holandia

Zespół Sztolni Królowej Luizy, Zabrze, Polska

Pawilon na prezentację pozostałości arcaheologicznych, Celje, Słowenia

Lithica Quarry of s’Hostal, Minorka, Hiszpania

Oratorium Partal Palace w Alhambra, Granada, Hiszpania

Portal chwały, Santiago de Compostela, Hiszpania

Medieval Tithe Barn, Ingatorp, Szwecja

Yr Ysgwrn, Trawsfynydd, Wales, United Kingdom

 

Kategoria badania

Solak1: model archeologii predykcyjnej, Armenia/Włochy

VERONA: Van Eyck Research w OpeN Access, Belgia

RomArchive-Digital Archive of Roma, Germany

 

Kategoria usługa dedykowana

VVIA - Flamandzkie Stowarzyszenie Archeologii Przemysłowej, Belgia

Fortidsminneforeningen – National Trust of Norway, Norway

 

Kategoria Edukacja, szkolenie i podnoszenie świadomości

Centrum technologii kreatywnych TUMO, Erywań, Armenia

Historia Radar 1938, Wiedeń, Austria

Betina Museum of Wooden Shipbuilding, Croatia

Monument Europe, Germany

Stewardzi dziedzictwa kulturowego, Berlin, Niemcy

Greckie ścieżki kultury, Ateny, Grecja

Commonlands: Mapowanie społeczności kulturowej w obszarach alpejskich, Parco Nazionale Val Grande, Włochy

Le Dimore del Quartetto, Mediolan, Włochy

Miejsce przy Stole Królewskim, Warszawa, Polska

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: nid.pl, europanostra.org
Tagi

Wczytuję komentarze...

Lisiewicz: Gangster ps. „Szydło” namierzony, ale co z „Adamsem”? Bertold Kittel na tropie!

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

  

- Ten reportaż w programie „Superwizjer” w TVN przejdzie do historii polskiego dziennikarstwa. Ekipa Bertolda Kittela po kilkunastu minutach pokazywania morderstw, pobić oraz nazistowskich imprez, ogłasza: „Dokumentując działalność Olgierda L. i jego żołnierzy docieramy do pochodzącego z 2017 roku nagrania ze spotkania przestępców z urzędującą premier Beatą Szydło” Uściślijmy, że reporterzy TVN „docierają” do filmiku za pomocą…. Facebooka, gdzie umieścił go jeden z członków grupy motocyklowej. Motocykliści ci – jak dowodzi TVN, gangsterzy - w 2017 r. pomagali ofiarom koszmarnej wichury w miejscowości Rytel. Tam też pojawiła się pani premier, ściskając ręce wolontariuszom, pomagającym potrzebującym. Tak wyglądało owo kilkusekundowe „spotkanie” z gangsterami – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.

Co ciekawe, ówczesne relacje antyrządowych mediów były przychylne dla motocyklistów i rzecz jasna nieprzychylne dla rządu. Portal NaTemat.pl Tomasza Lisa pisał entuzjastycznie: „Mieszkańcy, sołtys, strażacy i motocykliści z całego kraju oddają krew”. Motocykliści byli OK, niedobry miał być rząd, który pomagał za słabo i nieudolnie.

Swoją drogą „Szydło” to idealna ksywa dla gangstera wyćwiczonego w posługiwaniu się nożem. Taka w sam raz pasująca do bandyckiego poczucia humoru. Może dlatego dziennikarze TVN uznali, że ich reportaż uznany zostanie za poważny i wiarygodny?

Pasek dyrektora i tył sutanny księdza

Wartość poznawcza reportażu TVN jest nie do przecenienia. Oto dzięki „Superwizjerowi” cała Polska mogła dowiedzieć się wczoraj, jak wygląda pasek od spodni dyrektora Muzeum II Wojny Światowej Karola Nawrockiego oraz tył czarnej sutanny salezjanina, księdza Jarosława Wąsowicza!

Od paru miesięcy dochodziły do mnie sygnały, że Bertold Kittel szykuje reportaż demaskujący kibiców Lechii Gdańsk. Jak twierdzą niektórzy, początkowo miał on służyć głównie atakowi na dyrektora muzeum, o które trwał publiczny spór.

Okoliczności zbierania materiału zakrawały na groteskę. Oto do salezjanina, księdza Jarosława Wąsowicza, organizatora pielgrzymek kibiców na Jasną Górę, Bertold Kittel (na oko osobiście) podszedł znienacka w lipcu w… Wilnie, gdzie ksiądz pielgrzymował do Ostrej Bramy. Miał plecak, ubrany był w czapkę z daszkiem i ciemne okulary. Zapytał księdza, czy zna wymienionego z nazwiska kibica Lechii Gdańsk, według TVN - przestępcę. Ksiądz nazwiska nie zna, więc dopytuje się: - To kibic jakiś, tak? Osobiście go nie znam.

Z kolei dr Karolowi Nawrockiemu pytania zadał podobne pytanie podczas naukowej konferencji.

- To proszę mi przypomnieć, kto to jest?

– odpowiedział dyrektor.

Nazwisko pada jeszcze raz.

- Tak jak pan rzucił, to nie…

– zastanawia się zaskoczony Nawrocki.

Obaj panowie są osobami publicznymi, dziennikarze mają ich telefony, umówienie się z nimi na rozmowę nie jest żadnym kłopotem. Obaj od wielu lat kibicują gdańskiej Lechii i z tonu ich wypowiedzi wynika, że trochę wstydzą się, iż nie kojarzą osoby, które ma być ważnym kibicem według dziennikarza. Jeszcze ktoś pomyśli, że zadzierają nosa…

W reportażu TVN zamiast twarzy pokazany zostanie pasek od spodni dyrektora i tył sutanny księdza, co ma być sugestią, że informacje zostały pozyskane w jakichś tajemniczych okolicznościach. Może wstydzą się swoich związków z kibolami? – ma zrozumieć widz.

Otóż obaj „podejrzani” wcześniej złożyli już obszerne wyjaśnienia na temat owych niebezpiecznych związków. Mam je w domu na półce. Ksiądz Jarosław Wąsowicz, jednocześnie historyk, jako osobnik szczególnie niebezpieczny najpierw złożył zeznania na ponad 300 stron i wydał je w książce zatytułowanej „Biało-zielona Solidarność”. Później wspólne zeznania obu historyków znalazły się w liczącej 220 stron książce „Wielka Lechia moich marzeń”.

Jak kibol „Adams” pisał wstęp do książki ks. Wąsowicza

Księdza ma obciążać zdjęcie. Nienowe, wielokrotnie publikowane przez Gazetę Wyborczą. Oto po pogrzebie „Łupaszki”, w miejscu publicznym, do popularnego księdza podeszła grupa kibiców Lechii, by zrobić sobie z nim zdjęcie. Zdaniem GW i TVN jeden z nich to gangster. I to koniec dowodów na niebezpieczne związki księdza.

A może jednak nie koniec? Na księdza jest jeszcze jeden hak. Wstęp do jego książki napisał znany na Lechii kibol o ksywie „Adams”. Kim jest „Adams”? O tym za chwilę.

Z kolei dyrektor Nawrocki upamiętniając polskich bohaterów współpracuje z szanowanym powszechnie kibicem Lechii „Milanem”, za komuny zaangażowanym w działalność podziemną. A „Milan” zna z trybun Lechii wspomnianego przestępcę, którego nie znają ksiądz ani dyrektor. I to znów koniec dowodów.

Gdybym był Bertoldem Kittelem, to dalej pociągnąłbym to śledztwo. Mój tekst brzmiałby mniej więcej tak:

„Bóg, Honor, Ojczyzna” – taki napis widnieje na szaliku Lechii Gdańsk zawieszonym na szyi kibola o ksywie „Adams”. „Adams” na zdjęciu, do którego dotarłem, odwiedza w szpitalu lidera kiboli Lechii. „Adams” to także znajomy wspomnianego kibola „Milana”.

Wszystkie napisane powyżej słowa są prawdą. To teraz ujawnię tajemnicę, która wstrząśnie polską polityką: „Adams” to Paweł Adamowicz. Oczywiście kilkanaście lat przed tym, jak zaczął chodzić na Parady Równości. Dodajmy, że „Milan” zna także prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Prawdziwa ośmiornica!

Wyjaśniam, że do kompromitującego według standardów TVN zdjęcia „Adamsa” nie dotarłem na Facebooku, ale bardziej wyrafinowaną techniką, bo w książce ks. Jarosława Wąsowicza „Biało-zielona Solidarność”. Paweł Adamowicz napisał też do niej wstęp. Bo wtedy był nie tylko wieloletnim kibicem Lechii, ale i umiarkowanym prawicowcem. Prehistoria…

Kolejny wątek śledztwa: Tusk i „Makaron”

Paweł Adamowicz był kibicem Lechii, i to szanowanym, naprawdę. Donald Tusk szanowany był niespecjalnie, kibicował poza lożą VIP dużo dawniej, ale niewątpliwie znał cały szereg postaci, których według TVN znać nie wypada. Choćby „Makarona”. A jak znał „Makarona”, to przecież odpowiada za wszystkie zadymy z udziałem „Makarona”. Nieprawdaż, redaktorzy z TVN?

Reportaż „Superwizjera” robił wrażenie, jakby jego autorzy postanowili pobić rekord świata w ilości wypowiedzi osób odwróconych tyłem oraz mających zmieniony głos. Nie potrafię ocenić wartości reportażu, gdy chodzi o pierwszą część – opis środowisk przestępczych. Być może jest on prawdziwy, być może podkoloryzowany na potrzeby politycznej puenty. Nie wiem.

Ale właśnie polityczne manipulacje spowodują, że nie zostanie uznany za wiarygodny. Dla porządku: nikt z dziennikarzy nie kwestionował specjalnie wiarygodności ustaleń innego dziennikarza tej stacji, dotyczących działalności bojówki Sharksów w Wiśle Kraków. Bo z tamtego reportażu nie wyzierała tak jaskrawa manipulacja.

Ubekistan kontra Lechia Gdańsk. Dogrywka po ponad 30 latach

O co chodzi więc Bertoldowi Kittelowi? O to, co zawsze, albo prawie zawsze: o walkę z niepodległościowym, antykomunistycznym obozem w Polsce.

Kibice Lechii Gdańsk w latach 80. dzielnie walczyli z komuną. Paweł Adamowicz pisał o takich jak „Milan” pięknie: „Cieszę się, że ksiądz Jarosław Wąsowicz wykonał tytaniczną pracę, która pozwoliła wykazać, że Solidarność niosła również biało-zielone sztandary. Można powiedzieć, że >>przywrócił do życia<< bohaterów, którzy walczyli o wolność najlepiej jak potrafili – na gdańskiej ulicy (…) tak samo jak Amerykanie uwiarygodnili >>Sprawę honoru<<, tak ksiądz Wąsowicz daje świadectwo biało-zielonej Solidarności”.

Nie jest przypadkiem, że telewizję, która atakuje dziś znów kibiców Lechii Gdańsk, zakładał człowiek, który według Jerzego Urbana nadawał się do ocieplania wizerunku ZOMO. Nie jest przypadkiem, że zostają zaatakowani przez tę stację kibice klubu, który organizuje jedne z najpiękniejszych antykomunistycznych opraw. To po prostu dogrywka starej wojny z kibicami Lechii – wrogami komuny i postkomuny.

To dlatego reporterzy TVN nie chcą zrozumieć, że kibiców w większych miastach jest po kilkadziesiąt tysięcy i reprezentują cały przekrój społeczeństwa. Jak na każdą tak dużą społeczność, oddziałują na nią siły dobra i zła. W dobrym kierunku oddziałuje na nie niewątpliwie ksiądz, organizujący pielgrzymki kibiców i historyk, wraz z kibicami zabiegający o pamięć o bohaterach. W złym kierunku ciągną kibiców różne osoby dopuszczające się przestępstw. Takie trudne do pojęcia?

I jeszcze coś na puentę, dla odmiany na wesoło. Częścią programu Kittela są zwyczajowe pogadanki w studiu, w których tłumaczone jest ludowi, co autor chciał powiedzieć oraz dlaczego lud ma się bać. Tym razem Bertold Kittel wygłosił kwestię następującą:

Z jakichś powodów mamy tutaj obecność bardzo bliską świata polityki, oni szukają kontaktów z ludźmi z takich normalnych, powiedzmy, organizacji, powiedzmy cywilnych, czyli ludzi, którzy są urzędnikami, ludzi, którzy są politykami, tego nie było wcześniej, może panowie mogą mnie wyprowadzić z błędu, żeby na przykład >>Bolo<<, czy >>Pershing<< był na zdjęciach z politykami z pierwszych stron gazet”.

Jeśli Kittel nie wie, kto zakładał w Polsce przestępczość, niech zapyta swoich szefów. Może przypadkiem oni coś wiedzą na ten temat?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl