Rafał Zawierucha, Polak, który zagrał u Tarantino: "praca z nim nauczyła mnie wolności"

Rafał Zawierucha / fot. YouTube

  

Dostałem od Quentina Tarantino dobrą lekcję aktorskiej wolności. By robić swoje, być przygotowanym na wszystko. To niezwykle rozwinęło moje skrzydła – powiedział PAP aktor Rafał Zawierucha, który zagrał Romana Polańskiego w najnowszym filmie amerykańskiego twórcy "Pewnego razu... w Hollywood".

Akcja "Pewnego razu… w Hollywood" ("Once Upon a Time… in Hollywood") rozgrywa się w 1969 r. Film opowiada o losach aktora serialowego Ricka Daltona (w tej roli Leonardo DiCaprio) oraz jego przyjaciela, kaskadera i asystenta Cliffa Bootha (Brad Pitt). Mężczyźni próbują odnaleźć się w Hollywood, które zmieniło się od czasu ich młodości. Marzą, by zaprzyjaźnić się z mieszkającymi w sąsiedztwie Sharon Tate (Margot Robbie) i Romanem Polańskim (Rafał Zawierucha). Premiera filmu, który uczestniczy w konkursie głównym 72. festiwalu w Cannes, odbyła się we wtorek wieczorem w Grand Theatre Lumiere.

Jak powiedział Zawierucha, przejście po czerwonym dywanie canneńskiego festiwalu jako członek ekipy "tak wielkiego i wspaniałego filmu, jak "Pewnego razu… w Hollywood" było niezwykłym przeżyciem".

Dopiero wczoraj, po obejrzeniu filmu, uwierzyłem, że to się wydarzyło. Trochę się tym wzruszam, bo to są wielkie emocje, dużo radości, niedowierzania i wdzięczności za to, co mi się przydarzyło. Pamiętam doskonale moment, gdy dostałem rolę. Popłakałem się. Zadzwoniłem do mamy i powiedziałem jej tylko, że wyjeżdżam do Hollywood, bo wtedy jeszcze nie mogłem zdradzić szczegółów

 – wspominał.

Dodał, że wciąż otrzymuje "wiele ciepłych słów i gratulacji od znajomych i dziennikarzy, którzy już obejrzeli film".

Wydaje mi się, że to święto dla Polaków i nas, filmowców, a dla polskich aktorów informacja, że warto iść po swoje i czekać na to, co ma się nam przydarzyć

 – powiedział aktor.

Pytany o swój stosunek do Romana Polańskiego, Zawierucha przyznał, że reżyser od dawna "był dla niego wzorcem".

Zaczęło się, gdy Roman Polański zagrał Papkina w "Zemście" w filmie Andrzeja Wajdy. Byłem wtedy w liceum i bardzo chciałem zagrać Papkina. To się spełniło. Później poznawałem jego kolejne dzieła jako student szkoły teatralnej. Po otrzymaniu informacji, że zagram Romana Polańskiego, wróciły do mnie wspomnienia tamtych czasów, kiedy poznawałem naszego polskiego mistrza. Oczywiście, nie spotkałem się z nim wtedy osobiście. Nie miałem możliwości z nim porozmawiać. Jego charakter i sposób życia poznawałem z wywiadów i z autobiograficznej książki "Roman"

– zaznaczył.

Odnosząc się do komentarzy, że Tarantino potraktował historię Sharon Tate w sposób odbiegający od rzeczywistości, aktor zaznaczył, że "<> nie jest historią Polańskiego i Tate".

To opowieść o Ricku i Cliffie, a w tym czasie w Hollywood żyła najwybitniejsza para - małżeństwo Sharon Tate i Roman Polański. Temu nie można zaprzeczyć. Oni są w Hollywood w najświetniejszym czasie swojego życia

 – powiedział.

Wspominając pracę na planie, Zawierucha zwrócił uwagę, że "od początku widział niezwykły szacunek do każdego człowieka".

Bez względu na to, czy jest to osoba, która zajmuje się ustawianiem światła, jeździ na plan z aktorami czy gra główną rolę. To jest piękne, ponieważ nigdy nie wiesz, kto za chwilę może okazać się tą osobą, która ciebie weźmie za rękę i poprowadzi wyżej. Albo kogo ty będziesz mógł poprowadzić. Nie bez przyczyny mówi się o +rodzinie Tarantino+. Wydaje mi się, że jak w każdej rodzinie, także w tej są różne, wielkie emocje. Ale jest także miłość, wspólna, podskórna pasja, by robić to, co się kocha

 – powiedział.

Aktor podkreślił, że praca z Tarantino nauczyła go wolności.

Dostałem dobrą lekcję aktorskiej wolności. By robić swoje, być przygotowanym na wszystko. To niezwykle rozwinęło moje skrzydła. W Polsce, w warszawskim Teatrze Współczesnym i w szkole teatralnej uczyłem się od koleżanek, kolegów i wybitnych pedagogów – m.in. Mai Komorowskiej i Zbigniewa Zapasiewicza – jak nimi operować. Na planie w Hollywood zobaczyłem, że teraz trzeba tych skrzydeł użyć. Stwierdziłem, że nie można zapominać, jakim aktorem i człowiekiem chcesz być. Nauczyłem się też tego, by robić kolejne kroki i mieć odwagę spełniać marzenia

– powiedział.

Pytany o plany na przyszłość Zawierucha odparł, że obok pracy aktorskiej chciałby "łączyć świat Hollywood z Polską". "Chciałbym być taką osobą, która mówi o Polsce, o naszych miejscach, gdzie i dlaczego możemy kręcić filmy i jak wspaniałych twórców tutaj mamy. Moim wielkim marzeniem jest to, żeby postępować zgodnie z tym, co przekazali mi rodzice - zawsze pamiętać o swoich korzeniach" – podsumował. "Pewnego razu... w Hollywood" będzie można oglądać w polskich kinach od 9 sierpnia.

Rafał Zawierucha (ur. 1986 r.) jest absolwentem studiów aktorskich na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Występował m.in. w stołecznym Teatrze Współczesnym, Och-Teatrze oraz Capitolu. Na swoim koncie ma także role m.in. w filmach "Księstwo" (2011 r.; nominacja do Złotej Kaczki dla najlepszego aktora), "Bogowie", "Miasto 44" oraz "Jack Strong" (2014 r.), a także w serialach "Przepis na życie", "Przyjaciółki", "Pakt" i "Trzecia połowa".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ważna deklaracja premiera Morawieckiego: Będziemy po prostu stali na straży normalności

premier Mateusz Morawiecki / twitter.com/pisorgpl

  

Premier Mateusz Morawiecki w czasie spotkania w Pajęcznie (woj. Łódzkie) złożył istotną deklarację. Zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość będzie dalej stało na straży polskich rodzin, polskiej gospodarki, polskiego kapitału i polskich wartości. „Będziemy po prostu stali na straży normalności” - oznajmił premier.

Szef rządu wyraził przy tym pogląd, że konkurenci PiS „chcą zaserwować nam rewolucję obyczajową, jakieś fanaberie ideologiczne, import z Zachodu”.

My nie chcemy tego - chcemy normalności, a jeśli rewolucja, to rewolucja godności.
- zaznaczył premier Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Pajęczna.
 
Premier powiedział również, że program PiS „osnuty” jest wokół działań dla rodzin i dla gospodarki, w tym dla firm i pracowników. Jak relacjonował, w poniedziałek miał okazję rozmawiać z przedsiębiorcami na temat propozycji PiS podwyższenia płacy minimalnej (do 2,6 tys. zł w przyszłym roku, a później - stopniowo - do 3 tys. i 4 tys.).
 
To nie byli wielcy przedsiębiorcy, tylko mali, mikro, średni. Ani jeden nie zasygnalizował mi tego problemu - 2600, 3 tysiące złotych, bo jeden powiedział mi, że i tak już nawet w takich powiatach muszą płacić pracownikom więcej.
- mówił Mateusz Morawiecki.
 
Dodał, że to jest właśnie filozofia gospodarcza PiS.

Chcemy, żeby ludzie zarabiali więcej. Europejskość w konkrecie, to znaczy wyższe wynagrodzenia, to jest program Prawa i Sprawiedliwości.
- podkreślił szef rządu.  
 
Jednocześnie premier zapowiedział stworzenie Funduszu Bezpieczeństwa na Drogach, i dodał, że rząd realizuje wiele projektów rozwojowych i infrastrukturalnych, takich jak Fundusz Dróg Samorządowych.

Ten fundusz - nawet spójrzcie na to od strony liczbowej - jest mniej więcej 10 razy większy, o 1000 procent większy, niż Fundusz Dróg Lokalnych średnio rocznie, który wypracowała Platforma Obywatelska - partia Grzegorza Schetyny.
- podkreślił Morawiecki.
 
Jego zdaniem, ten fundusz „poprawia jakość życia i bezpieczeństwo na drogach”.

Zresztą chcę powiedzieć tutaj w Pajęcznie, że będziemy tworzyć również Fundusz Bezpieczeństwa na Drogach, będą specjalnie dedykowane pieniądze na światła, przejścia dla pieszych, ronda, chodniki, dochodzące do skrzyżowań. To wszystko, co jest potrzebne, żeby nasze dzieci, nasi obywatele czuli się bezpiecznie na drogach.
- zapowiedział premier.

Premier podkreślił podczas spotkania wyborczego w Pajęcznie, że wszystkie programy społeczne, rozwojowe i „zawiązywany teraz” fundusz modernizacji szpitali w wysokości 2 mld zł „muszą być finansowane poprzez dobrze zarządzany budżet państwa”, czego poprzednicy rządów PiS nie potrafili robić.

Dzisiaj gra się rozgrywa o wiarygodność. I polem walki politycznej jest przekonanie ludzi, co do wiarygodności tego, co my zapowiadaliśmy.
- powiedział szef rządu.

Jak mówił, PiS zrobił nawet więcej niż zapowiadał.

Bo to jest nasza nowa oferta, żeby ludzie nie wyjeżdżali z Pajęczna, z wielu miast, z Łodzi, z całej Polski za granicę, i aby tutaj mieli swoje miejsca pracy.
- podkreślił.

Mocno dostało się politykom opozycji.

Trzeba uważać na fałszywe nuty, na „syreni śpiew” naszych konkurentów politycznych, opozycji, która miała tyle lat, żeby się wykazać, a zamiast tego dopuścili do tego, że mafie VAT-owskie rozkradały Polskę.
- mówił premier.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl