Pracodawcy recenzują Bieńkowską

/ Piotr Drabik from Poland [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Stanowcza, zbyt zasadnicza, niewyróżniająca się na tle poprzedników - tak oceniają komisarz UE Elżbietę Bieńkowską organizacje pracodawców. Dostrzegają jej zasługi ws. ułatwień dla firm i wytykają, że nie zdołała wpłynąć na zmiany szkodliwych dla polskich firm transportowych regulacji.

Eksperci organizacji pracodawców wskazali również, że priorytetem dla polskiej komisarz było m.in. usprawnienie rynków materiałów wtórnych. Zwrócili uwagę, że czas jej urzędowania przypadł na okres trudny politycznie.

Dobiega końca pięcioletnia kadencja obecnych komisarzy unijnych, m.in. Elżbiety Bieńkowskiej, która od 2014 r. była komisarzem UE ds. rynku wewnętrznego i usług, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w niedzielę 26 maja. W Polsce ma zostać wybranych 52 europosłów, o 1 więcej niż poprzednio. Nową liczbę wybieranych w poszczególnych krajach europosłów ustalono przy założeniu, że w nowej kadencji europarlamentu nie będzie już brytyjskich posłów. Wszystko jednak wskazuje na to, że na początku nowej kadencji europarlamentarnej Wielka Brytania wciąż będzie państwem członkowskim Wspólnoty. W związku z tym w nowym europarlamencie Polska obsadzi 51, a nie 52 mandaty.

Marcin Tumanow z Business Centre Club (BCC) uważa, że komisarz Bieńkowska nie wyróżniała się na tle swoich poprzedników. "Od początku swojej kariery w Komisji Europejskiej dała się poznać jako osoba stanowcza w relacjach, jednak w niektórych przypadkach była odbierana jako zbyt zasadnicza" - ocenił.

Przypomniał, że Bieńkowska była członkiem sześciu grup zadaniowych. Zaprezentowała kilkanaście stanowisk, głównie podczas głosowań w Parlamencie Europejskim.

Do zadań komisarz należało m.in. ukończenie procesu tworzenia jednolitego rynku towarów i usług; prowadzenie działań na rzecz pobudzania inwestycji w nowe technologie; znalezienie nowych źródeł wzrostu gospodarczego; zachęcanie krajów UE do zwiększenia wydajności swoich rynków obrony; stworzenie otoczenia regulacyjnego dla rozwoju zastosowań technologii kosmicznej. "W ocenie BCC pani komisarz zostanie zapamiętana głównie poprzez udział w ustanawianiu dyrektywy o pracownikach delegowanych, gdzie - jak sama przyznała - nie przeforsowała swojej wizji" - podkreślił ekspert BCC.

Dobrze współpracę z komisarz Elżbietą Bieńkowską i jej zespołem ocenia natomiast Konfederacja Lewiatan. "Nie zawsze się zgadzamy, ale widać otwartość na spotkania z nami i nasze argumenty" - powiedziała Kinga Grafa, dyrektor biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli, stały przedstawiciel przy BusinessEurope.

Grafa wyjaśniła, że komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług uczestniczyła w spotkaniach z przedstawicielami m.in. branży motoryzacyjnej, osobami, które brały udział w wizycie studyjnej w Brukseli poświęconej unijnej agendzie cyfrowej oraz gospodarce o obiegu zamkniętym. Brała też udział w spotkaniach z przedsiębiorcami podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w latach 2017 i 2018, organizowanych przez Lewiatana w Sopocie.

"Dzięki takiemu podejściu udało się przyjąć SPC MW (dodatkowe świadectwa ochronne dla produktów leczniczych), tak ważne dla polskich firm farmaceutycznych. Lewiatan zabiegał o to od samego początku - zarówno w Komisji Europejskiej, jak i Parlamencie Europejskim oraz Radzie"

- wskazała przedstawicielka Konfederacji Lewiatan. Dodała, że propozycja legislacyjna KE z maja 2018 r. zainicjowała ten proces, ale organizacja mogła liczyć na wsparcie komisarz Bieńkowskiej na każdym etapie prac. Grafa podkreśliła, że przyjęcie tego prawa umożliwiło polskim firmom farmaceutycznym konkurowanie na rynkach krajów trzecich na równi z firmami z USA, Chin czy Ameryki Południowej, szybsze wprowadzenie leków w UE, nowe miejsca pracy oraz znaczne oszczędności narodowych funduszy zdrowia.

Zasługi komisarz, której kończy się kadencja, w zakresie ułatwień dla przedsiębiorców, podkreślili także Pracodawcy RP. W tym kontekście wskazali na zmiany w prawie, które zostały uchwalone podczas sprawowania funkcji przez Bieńkowską.

"Przede wszystkim uzgodniono zasady prawodawstwa tak, aby przepisy krajowe nie tworzyły niepotrzebnych przeszkód dla swobodnego przepływu specjalistów wewnątrz Unii. Przygotowano podstawy do utworzenia tzw. Single Digital Gateway, czyli Pojedynczego Punktu Informacyjnego, który ułatwi obywatelom i firmom w UE zarządzanie swoją dokumentacją online

- wyjaśnili eksperci tej organizacji. Zakazano też - jak dodali - nieuzasadnionego blokowania geograficznego (tzw. geo-blocking) w sieci oraz innych form dyskryminacji ze względu na obywatelstwo, miejsce zamieszkania lub siedzibę klienta.

"Od maja 2018 r. obowiązuje nowe rozporządzenie ws. transgranicznego doręczania paczek, co jest ważne dla handlu internetowego. Udało się też zabezpieczyć w przyszłym budżecie unijnym 4 mld euro na nowy program, który ma wzmocnić i chronić konsumentów oraz umożliwić europejskim małym i średnim przedsiębiorstwom pełne wykorzystanie dobrze funkcjonującego jednolitego rynku"

- podkreślili Pracodawcy RP.

Przypomnieli, że w 2017 r. KE zaktualizowała też strategię polityki przemysłowej dla Unii Europejskiej. Jednym z jej kluczowych elementów jest utrzymanie przez UE pozycji lidera w dziedzinie gospodarki niskoemisyjnej i o obiegu zamkniętym.

Dla Komisarz Bieńkowskiej priorytetem było usprawnienie rynków materiałów wtórnych. Z sukcesem zreformowała przepisy o półproduktach oraz o kryteriach "końca fazy odpadu" dotyczących odzyskiwania surowców wtórnych. Dzięki strategii ds. tworzyw sztucznych wymogi co do opakowań zmienią się tak, aby do 2020 r. wszystkie opakowania z tworzyw sztucznych mogły być odzyskiwane w sposób opłacalny

- ocenili Pracodawcy RP. Przypomnieli, że na dorocznym Forum Ekonomicznym w Davos, KE została wyróżniona jako najlepsza administracja publiczna promująca gospodarkę o obiegu zamkniętym, "co z pewnością jest w dużej mierze zasługą Elżbiety Bieńkowskiej".

Pracodawcy RP zwrócili uwagę, że czas urzędowania Bieńkowskiej przypadł na okres trudny politycznie. "Z jednej strony rosła bowiem presja ze strony poszczególnych państw członkowskich, by obejmować lokalne rynki pracy oraz firmy szczególną ochroną – przed konkurencją polskich przedsiębiorców. (...). Z drugiej strony pozycja Polski w Radzie UE słabła, co wynikało z polityki zagranicznej i wewnętrznej prowadzonej przez większość rządzącą od końca 2015 r." - wyjaśnili Pracodawcy RP.

Zwrócili uwagę, że wciąż narasta atmosfera protekcjonizmu oraz niechęć do odnoszących sukcesów przedsiębiorstw z krajów, takich jak Polska. "Państwa członkowskie nieustannie ograniczają więc zagraniczną konkurencję, by chronić własnych przedsiębiorców. Sztandarowym przykładem są polskie firmy transportowe, które dzięki wysokiej jakości usług przy umiarkowanych cenach odniosły tak duży sukces, że ich francuscy czy niemieccy konkurenci musieli użyć politycznych nacisków, by wyeliminować przedsiębiorców z Polski" - podkreślili.

Pracodawcy RP przyznali, że w tych warunkach, podczas prac nad legislacją dotyczącą przewoźników drogowych, komisarz Bieńkowskiej nie udało się wpłynąć na KE, by ta zmieniła najbardziej szkodliwe dla polskich firm transportowych regulacje. "Polski rząd również nie był w stanie znaleźć sojuszników, by je zablokować" - dodali.

Docenili oni jednak starania komisarz dotyczące tego, "by swoboda przepływu usług nie była pustą deklaracją". "Przyjęto nowe regulacje, które ułatwiają załatwianie biurokratycznych formalności oraz wytyczne dotyczące kwalifikacji zawodowych; udaje się znosić bariery i granice w świecie cyfrowym, m.in. poprzez regulacje ograniczające geoblokowanie i uniemożliwianie konsumentom nabywania produktów w państwie trzecim - podsumowała organizacja.

Jednym z najważniejszych osiągnięć tej kadencji Komisji Europejskiej - w ocenie organizacji - jest Europejski Fundusz Obronny, czyli pierwsza inicjatywa w historii UE na rzecz wsparcia europejskiego przemysłu obronnego z budżetu Unii. "Będzie on promował współpracę firm z różnych krajów, by unikać kosztownego powielania takich samych projektów, zwiększać pule prywatnych i publicznych pieniędzy na innowacje, a także zbijać ceny za sprawą konkurencji na lepiej działającym rynku sprzętu wojskowego w UE" - wskazali. Ich zdaniem zmiany te powinny pomóc rządom – a także biznesowi, w tym małym i średnim przedsiębiorstwom – w efektywnym wydawaniu pieniędzy na obronność.

"Niezmiernie istotne jest to, że Europejski Fundusz Obronny jest tak skrojony, że kryteria spełniają też firmy z Polski. W projekcie budżetu UE na latach 2021-27 na Europejski Fundusz Obronny przeznaczono aż 13 mld euro"

- wskazali Pracodawcy RP.

Odnieśli się do afery dieselgate, która ujawniła niedoskonałości unijnych przepisów (luki w nich wykorzystywali producenci aut). Podkreślili, że KE za kadencji komisarz Bieńkowskiej poddała gruntownemu przeglądowi cały system regulacyjny. "Dzięki temu KE będzie mogła już wkrótce przeprowadzać kontrole samochodów, nakazać wycofanie pojazdów w całej UE oraz nakładać grzywnę w wysokości do 30 tys. euro za samochód w przypadku łamania przepisów" - podsumowali eksperci Pracodawców RP.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Burza znad Tatr przeniosła się do mediów. Niektórym mocno przeszkadza krzyż na Giewoncie!

Giewont / By K. Olszanowska-Kuńka - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40024336

  

Wczoraj nad Tatrami przeszła potężna burza, w wyniku której cztery osoby zginęły, a ponad 140 zostało rannych. Toprowcy nie kryją przerażania rozmiarami kataklizmu. - Skutki czwartkowej burzy w Tatrach są ogromne, nigdy nie notowane w tej skali w górach, poza katastrofami jak trzęsienia ziemi w innych rejonach świata - mówi naczelnik TOPR, Jan Krzysztof. Burza znad Tatr przeniosła się do... mediów, także tych społecznościowych, gdzie tematem ożywionej dyskusji stał się krzyż na Giewoncie.

Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych ponad 140 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. W wyniku gwałtownych wyładowań atmosferycznych zmarły cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Po słowackiej stronie gór zginął czeski turysta. Wiele osób pozostaje wciąż w szpitalach.

Ratownicy mówią wprost, że nie przypominają sobie zdarzenia takiego, jak to czwartkowe. 

- Skutki czwartkowej burzy w Tatrach są ogromne, nigdy nie notowane w tej skali w górach, poza katastrofami jak trzęsienia ziemi w innych rejonach świata. To było ogromne wyzwanie dla wszystkich służb ratowniczych (...) Taki wypadek, jaki miał miejsce w czwartek, jest absolutnie poza naszymi wcześniejszymi doświadczeniami

- powiedział dzisiaj naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Jan Krzysztof.

Burza znad Giewontu przeniosła się do mediów, także społecznościowych. Powodem ożywionej dyskusji stał się krzyż na tatrzańskim szczycie. Nie zabrakło dzisiaj głosów, że to właśnie stalowa konstrukcja krzyża jest co najmniej współodpowiedzialna za tragedię w Tatrach.

Znany ze swoich mocno kontrowersyjnych wypowiedzi oraz lewicowych sympatii filozof Jan Hartman, stwierdził na Twitterze już wczoraj, że "krzyż nadal zabija".

Podobny ton pobrzmiewał w nagłówku tekstu na portalu fakt24.pl - "Zabójczy krzyż na Giewoncie. Historia zna straszne przypadki". Obecny tytuł tekstu brzmi już nieco inaczej.

Swoje zdanie w temacie wtrącił także inny znany działacz lewicowy, Piotr Szumlewicz. 

"Jak długo jeszcze religijne zabobony będa stawiane wyżej niż zdrowie i życie ludzi?" - pyta aktywista.

Na odpowiedź na "postulaty" o usunięciu krzyża nie trzeba było długo czekać. Dziennikarz Witold Gadowski odniósł się do kwestii utkwienia giewonckiego krzyża w tradycji Podhala. 

Dziennikarz TVP Marcin Tulicki zaproponował, w odpowiedzi na projekt Hartmana, aby... usunąć również Giewont.

Krzysztof Ziemiec, odnosząc się do pytań o krzyż na dzisiejszej konferencji TOPR, stwierdził, że "słowa Jana Pawła II są wciąż aktualne". Jakie to słowa? Przypomnijmy:

Bez religijnych i kulturowych uniesień - co o tragedii na Giewoncie mówił wczoraj naczelnik TOPR, cytowany przez PAP?

- Część osób była tam rażona na pewno bezpośrednio, bo informacje były, że po uderzeniu pioruna ludzie spadali wręcz na stronę południową Giewontu. To rażenie poszło po łańcuchach ubezpieczających wejście na kopułę uderzając wszystkich po kolei. Wyglądało to dramatycznie. Kilkadziesiąt osób leżało tam. Musiał być po kolei identyfikowany ich stan zdrowia

- powiedział Jan Krzysztof.

Fizyk, dr Tomasz Rożek, znany z prowadzenia popularnonaukowego programu "Sonda 2", twierdzi, że niektóre teorie o tragicznej roli krzyża na Giewoncie to "bzdura".

- Apelowanie "zdejmijmy krzyż z Giewontu" ma czysto ideologiczną podstawę. Nie ma natomiast naukowej. Po prostu gdy burza już jest, to prawdopodobieństwo uderzenia w wystający element jest dużo większe. Tak jak podczas burzy nikt nie trzyma się piorunochronu, tak nikt nie powinien być w bezpośrednim sąsiedztwie krzyża

- powiedział dr Rożek w rozmowie z redakcją serwisu tech.wp.pl.

Fizyk podkreślał, że krzyż na Giewoncie działa jak piorunochron.

- Skoro tam jest, zmniejsza prawdopodobieństwo uderzenia w inne obiekty, w tym w ludzi

- mówił w wywiadzie z WP Tech.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, tech.wp.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl