Osunął się wał przeciwpowodziowy

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Chraecker

  

W miejscowości Suchy Grunt doszło do obsunięcia się wału przeciwpowodziowego - poinformował po południu zastępca burmistrza Szczucina (woj. małopolskie) Tomasz Bełzowski. Jak dodał, mieszkańcy pobliskich domów nie zostali na razie ewakuowani.

Zastępca burmistrza Szczucina (woj. małopolskie) Tomasz Bełzowski poinformował popołudniu, że w miejscowości Suchy Grunt doszło do obsunięcia się części wału przeciwpowodziowego.

Na odcinku 100 metrów jest siedem obsunięć. Może to grozić zalaniem sąsiednich gospodarstw i domostw 

- powiedział Bełzowski.

Pytany o to, czy osoby mieszkające w sąsiednich domach będą ewakuowane, odpowiedział: "To jest jeszcze kwestia otwarta".

Wszyscy starają się utrzymać stan, w którym unikniemy ewentualnej ewakuacji. Walczymy o utrzymanie tego wału 

- podkreślił.

Jak dodał, newralgiczny teren zabezpieczają ochotnicze jednostki z rejonu, ale "inne jednostki są rozdysponowane w innych miejscach, bo taka sama sytuacja jest na rzece Breń, na której woda w niektórych miejscach przelewa się wierzchem".

To też stanowi zagrożenie, bo Breń jest większy niż Upust i stanowi większe zagrożenie dla mieszkańców, jeśli dojdzie do ewentualnego przelania się w dużych ilościach. Czekamy na stabilizację pogody 

- wyjaśnił Bełzowski.

Co najmniej do godzin porannych taka sytuacja będzie się utrzymywać. Jest ona na tyle dobra, że Wisła nie jest w maksymalnych stanach, to znaczy woda z Upustu i Breni jest odprowadzana - nie jest przetrzymywana i jeszcze swobodnie wchodzi do Wisły 

- tłumaczył zastępca burmistrza Szczucina.

Od wtorku na terenie woj. małopolskiego odnotowano intensywne opady deszczu i burze. W powiatach: tarnowskim, mieście Tarnów i dąbrowskim ulewny deszcz wywołał gwałtowny spływ wód powodując uszkodzenia dróg i upraw rolnych na stokach oraz wzniesieniach, a także m.in. zalania piwnic.

Jak poinformował w środę po południu Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie, od północy z wtorku na środę do godz. 10.00 w środę PSP przeprowadził 586 interwencji; podtopionych zostało 348 budynków, a także zanotowano 64 zdarzeń związanych z drogami.

Nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani rannych. W Dąbrowie Tarnowskiej i Swarzowie w związku z wezbraniem rzeki Breń ewakuowano łącznie 32 osoby. W Wojewódzkim Magazynie Przeciwpowodziowym dla Małopolski - w obiektach w Dąbrowie Tarnowskiej i Tarnowie - wprowadzono całodobowy dyżur.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Minister obrony USA: "Nie chcemy pasożytów w NATO"

Mark Esper / twitter.com @EsperDoD

  

Minister obrony USA Mark Esper bronił w piątek stanowiska prezydenta Donalda Trumpa, który naciska na sojuszników w NATO, by zwiększyli wydatki na obronę. "Wszystkie kraje muszą łożyć na obronność. Nie może być pasożytów" - powiedział.

Szef Pentagonu wystąpił przed ekspertami ds. bezpieczeństwa narodowego w prestiżowym think tanku Rada Stosunków Zagranicznych (CFR).

Nasze sojusze nie są oparte na transakcjach komercyjnych

- powiedział Esper o relacjach z sojusznikami w NATO.

Są oparte na wzajemnym szacunku, wspólnych wartościach i wspólnej woli występowania w ich obronie

- dodał.

Prezes CFR, były dyplomata Richard Haas, zwrócił wtedy uwagę Espera na to, że pewne kraje należące do Sojuszu nie są przekonane, czy USA będą skłonne ich bronić w przypadku obcej agresji, jeśli nie wydają odpowiednio dużo na obronę, co oznacza, że relacje z partnerami stają się właśnie "bardziej transakcyjne".

Nie sądzę, by była to transakcja. To jest zobowiązanie (...). USA wydają 3,5 swojego PKB, by bronić siebie i swoich partnerów. Wiele krajów wydaje mniej niż 1 proc. na swą obronę

 - odparł Esper.

Wszystkie kraje muszą łożyć na obronność. Nie może być pasożytów. Nie może być redukcji. Dotyczy to nas wszystkich

- dodał.

Po powrocie z niedawnego szczytu NATO w Londynie Trump powiedział, że USA mogą użyć presji handlowej wobec krajów NATO, które jego zdaniem nie wydają odpowiednich kwot na budżety obronne.

Trump ocenił, że wiele państw NATO zbliża się do wymogu przeznaczania na obronność 2 proc. PKB rocznie.

Ale niektóre naprawdę nie są blisko (tego celu), a my możemy podjąć działania handlowe. To nie jest uczciwe, że dostają ochronę USA i nie dokładają swoich pieniędzy

 - dodał Trump.

Trump regularnie wzywa kraje Sojuszu do przeznaczania dwóch procent PKB na obronność. Za zbyt małe wydatki najczęściej krytykuje Berlin. Jego administracja grozi Niemcom m.in. wprowadzeniem karnych ceł na eksportowane przez ten kraj samochody.

Przywódcy 29 państw członkowskich NATO podczas zakończonego 4 grudnia jubileuszowego szczytu z okazji 70-lecia powstania Sojuszu potwierdzili zobowiązanie do kolektywnej obrony i zwiększania wydatków na obronność.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl