Na uroczystość przybyło wielu słynnych w przeszłości bokserów, m.in. Dariusz Michalczewski. Inicjatywę zbudowania pomnika chwalił mistrz olimpijski z Montrealu w 1976 roku Jerzy Rybicki.   Wojciech Bartnik, który jako ostatni z biało-czerwonych wywalczył w Barcelonie w 1992 roku brązowy medal olimpijski w turnieju bokserskim, powiedział:

Bardzo cieszę się, że ten znakomity szkoleniowiec ma wreszcie pomnik upamiętniający sukcesy jego podopiecznych. To przecież jeden z największych polskich szkoleniowców w historii, twórca polskiej szkoły boksu.

W maju 1953 roku w Hali Gwardii reprezentanci Polski zdobyli w 10. mistrzostwach Europy dziewięć medali: pięć złotych, dwa srebrne i dwa brązowe, odnosząc bezprecedensowy sukces w imprezie tej rangi.

Inicjatorem budowy pomnika była prowadzona przez prawnuczkę szkoleniowca fundacja jego imienia.

Ten pomnik to projekt mojego życia. Jestem szczęśliwa i wzruszona

- podkreśliła Paula Stamm.

Urodzony 14 grudnia 1901 w Kościanie Feliks Stamm był twórcą "polskiej szkoły boksu" opartej na wszechstronnej technice. Startował między linami ringu w latach 1923-26, a później opiekował się adeptami szermierki na pięści w Warcie Poznań. W latach 1928-36 sprawował funkcję asystenta trenera kadry narodowej, którą przejął rok później. Pod jego kierunkiem polscy bokserzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu, odnosząc sukcesy w igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach Europy.

Biało-czerwonych przygotowywał w latach 1936-68 do siedmiu kolejnych igrzysk. W gronie jego licznych wychowanków byli m.in. Zygmunt Chychła, Leszek Drogosz, Kazimierz Paździor, Józef Grudzień, Marian Kasprzyk, Jerzy Kulej, Kazimierz Paździor, Zbigniew Pietrzykowski i Jan Szczepański.

Paula Stamm urodziła się kilka lat po śmierci pradziadka, który zmarł w Warszawie 2 kwietnia 1976 roku:

Nie mogłam go poznać jako dziecko, ale dużo o nim wiem dzięki rodzinnym anegdotom i opowieściom jego ukochanych zawodników. Czuję, jakby był z nami. Jego wychowankowie są dla mnie de facto jak rodzina. Nadali mu tak piękny przydomek - Papa+ bo był dla nich czymś więcej niż tylko trenerem, niemalże ojcem. Miał charyzmę, siłę i takiego nosa, że niepokornych, nawet tzw. złych chłopców, bo zdarzało mu się wyciągać swoich podopiecznych z więzienia, kierował na dobrą drogę poprzez sport. Gdy poznałam medalistów olimpijskich: Jurka Kuleja, Mariana Kasprzyka, Józefa Grudnia, Zbigniewa Pietrzykowskiego, był to dla mnie ogrom wzruszeń i emocji, bo traktowali mnie jak członka rodziny.

Od 1977 roku w stolicy rozgrywany jest bokserski memoriał słynnego szkoleniowca, a od września 2017 w Hali Gwardii działa Muzeum Boksu im. Feliksa Stamma.