Tusk wróci do Polski i wystartuje na prezydenta? Sondaż dla... „Wyborczej” może ostudzić jego zapał

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Od miesięcy trwają spekulacje, czy Donald Tusk wróci do polskiej polityki i wystartuje w wyborach prezydenckich. Zapał "króla Europy" mogą ostudzić jednak niesprzyjające sondaże, w których regularnie przegrywa z prezydentem Andrzejem Dudą. Tak wynika również z najnowszego sondażu przeprowadzonego dla... "Gazety Wyborczej", TOK FM i Gazeta.pl. 41 proc. badanych zagłosowałoby w pierwszej turze wyborów prezydenckich na Andrzeja Dudę, 27 proc. na Donalda Tuska, 11 proc. na Roberta Biedronia, a 7 proc. na Pawła Kukiza.

Sondaż Kantar dla "Gazety Wyborczej", Gazeta.pl i TOK FM przeprowadzono między 16 a 19 maja na reprezentatywnej dla dorosłych Polaków próbie 1006 osób.

Z danych, które opublikowała w środę "GW" wynika, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich na Andrzeja Dudę zagłosowałoby 41 proc. osób, 27 proc. na Donalda Tuska, 11 proc. na Roberta Biedronia, 7 proc. na Pawła Kukiza, 6 proc. na Władysława Kosiniaka-Kamysza, 5 proc. na Janusza Korwin-Mikkego, a 1 proc. na Adriana Zandberga. 2 proc. osób uznał, że trudno powiedzieć.

Gdyby doszło do drugiej tury, 55 proc. zagłosowałoby na Andrzeja Dudę, a 44 proc. na Donalda Tuska. W drugiej turze Dudę poparłoby 80 proc. wyborców Kukiza i Korwin-Mikkego, a Tuska - 86 proc. popierających Roberta Biedronia.

Zadano też pytanie

Jak sądzisz, czy gdyby Donald Tusk stanął na czele opozycji, czy wpłynęłoby to na jej szanse w wyborach parlamentarnych?

35 proc. odpowiedziało, że szanse opozycji się zwiększą, 17 proc., że się zmniejszą, a 36 proc., że nie wpłynie to na jej szanse.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Amerykanie wysyłają kolejnych żołnierzy na Bliski Wschód

Zdjęcie ilustracyjne / By Spc. James P. Hunt (on duty) - DoD images. See also the news siory., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2250505

  

USA wyślą 1000 dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód w "celach obronnych" - poinformował w poniedziałek p.o. sekretarza obrony Patrick Shanahan. Powołał się przy tym na zagrożenie ze strony Iranu.

"Posunięcie to ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia naszego personelu wojskowego rozmieszczonego w tym rejonie i ochronę naszych interesów narodowych"

- powiedział Shanahan dodając, że "Stany Zjednoczone nie dążą do zaangażowania się w konflikt z Iranem".

Podkreślił, że "ostatnie irańskie ataki potwierdziły wiarygodne i pewne dane wywiadowcze, jakie otrzymaliśmy na temat wrogich działań sił irańskich i kontrolowanych przez nie ugrupowań, które zagrażają personelowi USA i ich interesom w całym regionie".

Shanahan nie sprecyzował gdzie zostaną rozmieszczeni dodatkowi żołnierze.

Podkreśla się, że jest to kolejne posunięcie Waszyngtonu zaostrzające konfrontację z Iranem po ataku na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej w ub. czwartek 13 czerwca. W końcu maja Pentagon poinformował o wysłaniu na Bliski Wschód 1500 żołnierzy USA.

Wcześniej w poniedziałek Siły zbrojne USA opublikowały nowe, tym razem nieruchome, zdjęcia z ataku na japoński tankowiec Kokuka Courageous. Mają one ukazywać jak irańscy Strażnicy Rewolucji usuwają minę, która nie wybuchła.

Japoński tankowiec, a także druga tego rodzaju jednostka - norweski Front Altair, zostały zaatakowane w Zatoce Omańskiej, w rejonie strategicznej Cieśniny Ormuz. Statki zostały uszkodzone, a ich załogi ewakuowano.

Stany Zjednoczone natychmiast obarczyły odpowiedzialnością za ataki Iran; władze tego kraju kategorycznie temu zaprzeczają.

Cieśnina Ormuz to najważniejsza trasa transportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej - transportowana jest przez nią jest około jedna piąta światowego zużycia tego surowca.

Amerykanie skierowali już na Bliski Wschód grupę okrętów wojennych z lotniskowcem Abraham Lincoln oraz rozmieścili na lądzie baterie rakiet Patriot.

Ponad rok temu prezydent Donald Trump wycofał Stany Zjednoczone z porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 r. przewidującego stopniowe łagodzenie sankcji wobec tego kraju w zamian za redukcję irańskiego programu nuklearnego.

Porozumienia nadal przestrzegają europejscy sojusznicy USA. Jednak w poniedziałek Iran zapowiedział, że w ciągu dziesięciu dni przekroczy limity zapasów nisko wzbogaconego uranu, ustalone w tym porozumieniu, co – jak zauważają eksperci - praktycznie równa się jego zerwaniu.

W maju Iran zawiesił przestrzeganie niektórych zobowiązań wynikających z porozumienia co było reakcją na wypowiedzenie umowy przez Stany Zjednoczone i późniejsze przywrócenie przez nie sankcji gospodarczych.

Iran zapowiedział w maju b.r. że jeśli pozostałe strony umowy nie podejmą kroków chroniących jego gospodarkę przed skutkami amerykańskich sankcji, to w ciągu 60 dni wznowi wzbogacanie uranu. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl