Kamień Pomorski - malowniczo położone jedno z najstarszych miast Pomorza

Konkatedra św. Jana Chrzciciela / Halina E. Ciszewska-Czyż; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0

  

Kamień Pomorski to nieduże uzdrowisko (solanki i borowina) i jednocześnie, jedno z najciekawszych miasteczek Pomorza.

Miejscowość położona jest na wschodnim brzegu Dziwny i posiada unikalny średniowieczny układ zabudowy. Do ciekawych zabytków należy romańsko-gotycka konkatedra Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela i św. Faustyny. We wnętrzu zachowały się romańskie malowidła, portale do zakrystii, późnogotycki tryptyk i wiele innych elementów. Nieopodal katedry znajduje się pałac biskupi z pięknym, ozdobnym szczytem. Budowlą dominującą na rynku jest gotycki ratusz z podcieniem. W jego ścianę wmurowana jest kuna – średniowieczne narzędzie tortur. W mieście zachowały się także średniowieczne obwarowania – Brama Wolińska i Wieża Piastowska, które dziś są siedzibą Muzeum Kamieni.

Ceglane mury i świątynie, port morski, widoki na zatokę, skarby natury, uzdrowisko oraz sporty wodne – trudno o lepszą propozycję na udany wyjazd. 

Chociaż od Bałtyku miasto dzieli 8 kilometrów, można się tu poczuć jak nad samym morzem. A to dzięki nietuzinkowemu położeniu. Zaledwie 9-tysięczny Kamień Pomorski rozłożył się na Pobrzeżu Szczecińskim, nad dwiema zatokami Zalewu Kamieńskiego na Dziwnie. Doskonałe warunki naturalne sprawiają, że jest to popularny kierunek dla fanów sportów wodnych, szczególnie żeglarzy, windsurferów i kajakarzy. To także raj wędkarski. Natomiast leczniczy mikroklimat, źródła solanek oraz pokłady torfu czynią z tego miejsca cenione uzdrowisko. Tutejsze sanatoria pomagają zarówno dorosłym jak i dzieciom. Leczy się tu m.in. schorzenia reumatyczne, problemy kardiologiczne, nadciśnienie, choroby neurologiczne czy układu oddechowego. Jednak wielu gości przybywa to przede wszystkim dla zabytkowych budowli i ciekawych atrakcji turystycznych.

Bez wątpienia najważniejszym zabytkiem Kamienia jest konkatedra NMP i św. Jana Chrzciciela. Jej najstarsze elementy pochodzą z XII wieku. Trójnawowa bazylika kryje wewnątrz kilka perełek. Uwagę przykuwają barokowe, przepiękne organy. W 1945 roku uległy niemal całkowitej dewastacji, jednak udało się je odbudować i dziś zdobią wnętrza świątyni. Poza tym grają na nich wirtuozi podczas słynnego Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej.

Zdaje się, iż najciekawszą atrakcją Kamienia Pomorskiego pozostaje obecnie zielony labirynt, usytuowany przy obwodnicy miasta. Założyło go małżeństwo ogrodników. Wyjątkową trasę, wyznaczoną przez drzewka iglaste, niełatwo pokonać, bo to największy tego typu obiekt w Polsce. Co więcej, założyciele planują rozbudowę (a właściwie rozrost) labiryntu, by stał się największym na kontynencie. Lecz już dziś robi niesamowite wrażenie. No i można się w nim zagubić nie tylko w sezonie, ale nawet zimą (o ile, rzecz jasna, warunki na to pozwalają). 
Wszystkie atrakcje dostępne są w obrębie jednego miasta. 


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Julia Przyłębska mówi "Gazecie Polskiej": Gersdorf uzurpuje sobie nienależne prawa

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Katarzyna Gójska

Redaktor naczelna miesięcznika „Nowe Państwo”. Wicenaczelna tygodnika „Gazeta Polska” i dziennika „Gazeta Polska Codziennie”.

Kontakt z autorem

Adrian Stankowski

Kontakt z autorem

  

- Podobnie jak były prezes Trybunału Konstytucyjnego, korzystając z "potrzeby chwili", I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf uzurpuje sobie kompetencje do kwestionowania legalności funkcjonowania różnych podmiotów TK – mówi w wywiadzie dla tygodnika "Gazeta Polska" prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. W rozmowie z Katarzyną Gójską i Adrianem Stankowskim prezes TK stwierdza też: "Uważam, że dyskutowanie spraw polskich poza granicami i umożliwianie zewnętrznego ingerowania w kształt naszej niezależności w mojej opinii stanowi zaporę w budowaniu nowej, nowoczesnej tożsamości Polaków zakorzenionej w tradycji i kulturze".

Przyłębska w rozmowie z "Gazetą Polską" powiedziała, że od ponad czterech lat "mamy do czynienia z procesem deprecjonowania Trybunału Konstytucyjnego".

"Nazwałabym to raczej medialną nagonką prowadzoną z udziałem osób piastujących ważne urzędy, które z uwagi na pełnione funkcje publiczne nie powinny wypowiadać się w taki sposób"

- powiedziała.

Dodała, że stan prawny jest w tej mierze jasny i polskie prawo nie przewiduje instytucji o nazwach z przedrostkami "neo" czy "niby" itd. Jej zdaniem, "przez takie wypowiedzi w istocie w pierwszej kolejności ich autorzy deprecjonują swoje urzędy i pozycję jako prawnicy".

Przyłębska zaznaczyła, że początkiem tego procesu był rok 2015, kiedy to ówczesny prezes Trybunału (Andrzej Rzepliński) "bezprawnie zakwestionował procedurę powołania sędziów Trybunału".

Prezes TK oceniła, że "w miejsce prawniczej cywilizowanej rozmowy wszedł spór polityczny o niskim poziomie kultury, prowadzony z wielką zapiekłością, niestety także przez osoby, które z racji swojego statusu nie powinny w nim uczestniczyć". "Mam na myśli w szczególności kilku sędziów TK w stanie spoczynku oraz sędziów sprawujących wymiar sprawiedliwości. Osoby te stawiały i stawiają kategoryczne tezy o zgodności z konstytucją obowiązujących aktów normatywnych, wchodząc niejako w rolę organu sprawującego kontrolę nad hierarchiczną zgodnością aktów normatywnych" - powiedziała.

Pytana o ostatnie wypowiedzi prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, powiedziała, że podobnie jak były prezes TK, korzystając z "potrzeby chwili" urzędująca I prezes Sądu Najwyższego "uzurpuje sobie kompetencje do kwestionowania legalności funkcjonowania różnych podmiotów Trybunału Konstytucyjnego, jego prezesa i sędziów". "Ostatnie publiczne wypowiedzi, zawierające m.in. porównania sędziowskiej togi do fartuszka, sprowadzają poważną debatę do infantylnego poziomu. Oceniam to jako przejaw bezsilności w rzeczowej argumentacji prawniczej" - powiedziała Przyłębska.

Na pytanie o słowa Gersdorf, że "w polskim porządku prawnym nie istnieje żaden sąd konstytucyjny", odpowiedziała, że "przede wszystkim formułowanie tego rodzaju opinii powinno się poprzedzić refleksją co do legalności własnego statusu". "W świetle obowiązujących przepisów Konstytucji umocowanie do sprawowania funkcji I Prezesa Sądu Najwyższego przez panią prof. Gersdorf nie jest bezdyskusyjne, ale tym ten wątek zakończę" - powiedziała.

Przyłębska była też pytana, czy zapowiadana przez I prezes Sądu Najwyższego weryfikacja sędziów tzw. nowych izb przez "stare" Izby SN mieści się w porządku konstytucyjnym.

"Powstrzymam się od komentarza, jest to bowiem kwestia zgodności z Konstytucją przepisów, które będą oceniane przez Trybunał. W kontekście ostatnich problemów z funkcjonowaniem Izby Dyscyplinarnej oraz podważaniem przez sędziów statusu sędziego przez innych sędziów wpłynęło do Trybunału kilka pytań prawnych. Jedna z tych spraw zostanie rozpoznana podczas rozprawy 13 lutego tego roku i do tego czasu wszystkie instytucje, łącznie z Sądem Najwyższym, powinny powstrzymać się od podejmowania jakichkolwiek działań"

- powiedziała.

Na pytanie, czy Polska powinna uznać ewentualne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zawieszeniu w trybie zabezpieczenia funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, odpowiedziała, że ta kwestia również może stać się materią przyszłych orzeczeń TK, więc nie będzie formułować merytorycznych ocen.

"Należy w tym miejscu jednak zaapelować o rzetelną debatę w Parlamencie Europejskim, aby zamiast obrzucania się obelgami, nieprawdami i półprawdami poważnie zastanowić się, czy Unia Europejska poprzez swoje organy może kształtować system prawny państwa członkowskiego, i to w takim obszarze jak wymiar sprawiedliwości, i czy za chwilę nie zostanie złożony wniosek o tzw. zamrożenie działalności jednego z krajowych parlamentów"

- wskazała.

Prezes TK pytana z kolei o ocenę odpowiedzialności "tych polskich polityków i prawników, którzy przekazują poza Polskę do gremiów zewnętrznych niezwykle krytyczne oceny dotyczące sytuacji w Polsce" odpowiedziała, że pozostawia ten temat ocenie Polaków. Zaznaczyła jednocześnie, że wysoki urzędnik państwa polskiego "powinien ważyć słowa i opinie, jak również powinien uwzględnić wrażliwość płynącą z historycznej specyfiki".

"Polska odzyskała wolność po 123 latach niewoli. Powinniśmy uwzględniać nasze doświadczenie historyczne i pamięć o przyczynach utraty wolności i niepodległości. To doświadczenie nakazuje rozwiązywać wszelkie spory w ramach naszej społeczności"

- oceniła Przyłębska.

"Polska po wielu latach niewoli, doświadczeniach okrucieństwa II wojny światowej i komunizmu odbudowuje swoją tożsamość, Polacy zaczynają nabywać poczucie pewności siebie, budują poczucie własnej wartości. Tymczasem znowu z zewnątrz coś nam się nakazuje i dyktuje regulacje wbrew woli społeczeństwa. Dlatego uważam, że dyskutowanie spraw polskich poza granicami i umożliwianie zewnętrznego ingerowania w kształt naszej niezależności w mojej opinii stanowi zaporę w budowaniu nowej, nowoczesnej tożsamości Polaków zakorzenionej w tradycji i kulturze"

- dodała prezes TK.


Całość wywiadu z Julią Przyłębską w najnowszym tygodniku "Gazeta Polska". Już od środy 22 stycznia w kioskach!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts