To dlatego Timmermans wspiera Biedronia

CC BY-SA 2.0 / ministeriebz CC BY-SA 2.0

  

Mamy wspólne cele w Unii Europejskiej - powiedzieć „nie” ksenofobii i egoizmom narodowym, a także dalszą integrację i wzmacnianie wspólnoty europejskiej - powiedział Polskiej Agencji Prasowej lider Wiosny Robert Biedroń, który we wtorek, w ramach kampanii wyborczej, gościł wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa.

Biedroń przed przywitaniem Timmermansa zapytany o zaangażowanie europejskiego polityka w kampanię wyborczą Wiosny podkreślił, że jego formację i wiceszefa Komisji Europejskiej łączy wspólny cel – „powiedzieć nie ksenofobii, powiedzieć nie egoizmom narodowym”. Dodał, że razem mają również pozytywne cele, którymi są „dalsza integracja UE”, „wzmacnianie wspólnoty nie tylko w obszarze infrastruktury, ale także różnych polityk”.

Dodał, że Timmermans jest kandydatem Wiosny na przewodniczącego Komisji Europejskiej w następnej kadencji PE. - Wszystko wskazuje, że tak będzie - ocenił.

- Timmermans jest politykiem europejskim, a my jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, to jest wspólny organizm. Tak jak ministrowie rządu robią kampanię w Polsce, tak samo ministrowie rządu europejskiego robią kampanię w całej Europie. To jest to samo, tylko skala jest inna, tu jest lokalna, a tam ogólnoeuropejska - powiedział Biedroń.

Dodał, że ma nadzieję, że Timmermans przyjedzie do Polski jesienią, na wybory parlamentarne. - Mam nadzieję, że przyjedzie już jako szef Komisji Europejskiej. Mam też nadzieję, że będzie wspierał Wiosnę - dodał.

- Wpiera nas od samego początku i nam kibicuje, bo my jesteśmy siła postępową, a Frans Timmermans reprezentuje siły postępowe w UE. Też chce większej integracji europejskiej. Chce Europy, która będzie współpracowała ze sobą. Wspiera Polskę, walczy o praworządność w Polsce, co ma duże znaczenie dla Polaków. Cieszę się, że Frans jest tutaj po raz kolejny, żeby powiedzieć Polakom „spring is coming - podkreślił Biedroń.

Timmermans zapytany o uzasadnienie wsparcia udzielnego w kampanii wyborczej Wiośnie ocenił, że partia ta jest bardzo ważną częścią polskiej sceny politycznej. Jako partia „jest otwarta na ludzi”. Podkreślił również, że Wiosna oferuje wiele możliwości młodym ludziom w Polsce, którzy szukają partii dla siebie. Dodał też, że oczekuje, iż politycy Wiosny, którzy zdobędą mandant w najbliższych wyborach dołączą do „jego rodziny polityczne” w PE.

Timmermans po przylocie pojechał „Wiosnobusem” na krótką wycieczkę po warszawskiej Woli. Później przesiadł się do tramwaju, stylizowanego na zabytkową salonkę, udekorowanego transparentami Wiosny. W tramwaju rozmawiał z działaczami Przedwiośnia, młodzieżówki Wiosny, o ich programie politycznym dla młodych ludzi. Pozował z nimi do wspólnych zdjęć.

W trakcie przejażdżki wiceszef KE wysłuchał też odegranej na fortepianie „Ody do radości” - hymnu UE. Rozmawiał z kandydatami Wiosny w najbliższych wyborach, a także sympatykami tej partii. Tramwaj przejechał z Woli, przez Centrum, na Pragę. Na przystanku Timmermas dziękował warszawiakom, którzy chcieli zrobić sobie z nim zdjęcie, za wsparcie dla partii Biedronia.

W środę odbędzie się też wspólna konferencja prasowa Timmermansa i szefa Wiosny, która poświęcona będzie m.in. kwestii praworządności oraz zaprezentowaniu wspólnej dla obu polityków wizji „Europy przyszłości”. Biedroń i kandydat socjalistów na szefa KE mają się też odnieść - w kontekście ostatnich wydarzeń - do relacji państwo-Kościół.

Timmermans, jest kandydatem Partii Europejskich Socjalistów na stanowisko przewodniczącego przyszłej Komisji Europejskiej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef Boeinga przyznaje się do błędu

Zdjęcie ilustracyjne / By Crashy - Fotografia własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14187225

  

Szef Boeinga Dennis Muilenburg przyznał, że jego firma "popełniła błąd" przy wdrażaniu w samolotach Boeing 737 MAX systemu automatycznie zapobiegającemu przeciągnięciu. Zapowiedział dążenie do odzyskania zaufania klientów.

Kłopoty z tym systemem są prawdopodobną przyczyną dwóch katastrof tych maszyn - w Indonezji i w Etiopii - w których zginęło łącznie 346 ludzi.

Muilenburg powiedział dziennikarzom w Paryżu przed rozpoczynającym się tam w poniedziałek Międzynarodowym Salonem Lotniczym, że komunikacja Boeinga "nie była spójna" i że jest to "nie do przyjęcia". Zarazem brał w obronę generalne podejście inżynieryjne do opracowania systemu MCAS zapobiegającego przeciągnięciu.

AP odnotowuje, że amerykańska Federalna Agencja Lotnictwa (FAA) zarzuciła Boeingowi, iż przez ponad rok nie informował o wadliwym wskaźniku bezpieczeństwa w kokpicie 737 Max.

Muilenburg, zapytany, jak to możliwe, że procedury nie wychwyciły oczywistych wad w oprogramowaniu systemu MCAS i w budowie czujników, odpowiedział: "To jasne, że możemy wprowadzać poprawki, rozumiemy to i będziemy je wprowadzać".

Wyraził przekonanie, że samoloty Boeing 737 Max, uziemione po wypadkach w Indonezji i w Etiopii, powrócą do latania w tym roku, po zaakceptowaniu przez organy sprawujące nadzór nad bezpieczeństwem lotnictwa. Przyznał zarazem, że odzyskanie zaufania klientów będzie wymagało czasu. Wyrażał przekonanie, że poprawione oprogramowanie systemu MCAS nie dopuści do takich katastrof, jak w Indonezji i w Etiopii. Podkreślił, że poprawione oprogramowanie systemu MCAS bęzie korzystało z danych z dwóch czujników, a nie z jednego. Poinformował, że 90 proc. linii lotniczych mających boeingi 737 Max korzysta już z symulatora lotów z aktualnym oprogramowaniem.

Agencja dpa zwraca uwagę, że planowane modyfikacje systemu MCAS w samolotach Boeing 737 Max są analizowane przez różne organy nadzorcze, w tym przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). Dpa wskazuje, że dotychczas zdawano się przede wszystkim na ekspertyzy FAA, ale amerykańska agencja jest krytykowana w związku z dopuszczeniem maszyn 737 Max do lotów.

Boeingi 737 Max uziemiono w rezultacie dwóch katastrof - w Indonezji w październiku ub.r. i w Etiopii w marcu br. - w których łącznie zginęło 346 ludzi. Przyczyną tych katastrof było najprawdopodobniej oprogramowanie kontrolujące system MCAS automatycznie zapobiegający przeciągnięciu (utracie siły nośnej). Wszystkie samoloty 737 Max, będące w posiadaniu linii lotniczych na całym świecie, zostały wycofane z eksploatacji do czasu uzyskania nowego certyfikatu dopuszczającego je do lotów z pasażerami.

Boeing poinformował w zeszłym miesiącu, że zakończył pracę nad aktualizacją tego oprogramowania. Wprowadzono też poprawki w oprogramowaniu symulatora lotów dla maszyn 737 Max.

Na początku maja FAA zapowiadała, że proces certyfikacji oprogramowania systemu MCAS może potrwać kilka miesięcy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl