Prorosyjscy Finowie? "Gra rosyjską kartą działa w dwie strony"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Dla wielu partii na zachodzie Europy stosunki z Rosją kształtują się poprzez taktykę polityczną albo ekonomiczną. Dla Finlandii zaś, ze względu na geograficzne sąsiedztwo z Rosją, jest to zawsze kwestia bezpieczeństwa – oceniają dziś fińskie media.

Media w Finlandii analizują stosunek do Rosji eurosceptycznej partii Finowie (F) w kontekście skandalu w Austrii - ujawnionych kontaktów polityków Austriackiej Partii Wolności (FPOe) z rosyjskim biznesem, co doprowadziło do kryzysu rządowego.

Prasa zwraca uwagę, że partia Finowie, która przed eurowyborami, pozostaje według wielu sondaży na czele rankingów popularności z poparciem oscylującym w granicach 17-19 proc., zamierza w nowym europarlamencie współpracować z "prorosyjskimi partiami", takimi jak włoska Liga Północna Matteo Salviniego, francuskie Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen czy austriacka FPOe.

Lider partii Finowie Jussi Halla-aho w wypowiedziach dla głównych fińskich mediów – "Helsing Sanomat" i publicznego nadawcy Yle - wyraża opinię, że choć związki z Rosją innych europejskich partii narodowych stawiają je w "kłopotliwym świetle", to nie jest to przeszkodą do współpracy w Unii Europejskiej.

Według niego wspólne są: "krytyczny stosunek do migracji" i dążenie do zahamowania obecnego procesu integracji UE na rzecz wizji Unii jako "organu współpracy" przynoszącego "realną wartość dodaną jego członkom oraz obywatelom". Różny jest natomiast stosunek do Rosji.

Komentatorzy wskazują, że relacje ze środowiskami prorosyjskimi z perspektywy Finlandii (długa granica i doświadczenia historyczne) są zawsze inaczej oceniane i mają inne konsekwencje niż np. w przypadku Włoch czy Francji, dla których Rosja jest odległym krajem.

”Gra rosyjską kartą działa w dwie strony"

- oceniła redakcja "Helsing Sanomat".

Po pierwsze, Rosji bardzo odpowiada, gdy "ktoś wbija klin w Unię Europejską", a po drugie grający do tej samej bramki może "zyskać polityczne, a czasem i gospodarcze korzyści".

Halla-aho konsekwentnie podkreśla jednak swój (jak i całej partii) "krytyczny" i "niezmienny od lat" stosunek do Rosji, który jest różny od wielu europejskich partii narodowych, a także innych fińskich ugrupowań.

Halla-aho odpiera także ostatnie zarzuty m.in. fińskich liberalnych polityków, że sojusz partii Finowie z prorosyjskimi partiami mogącymi dążyć do osłabienia sankcji wobec Rosji jest "zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Finlandii". Według niego to inne "tradycyjne partie" w Europie "działają na korzyść Putina i Kremla", m.in. przez to, że zezwalają na "szkodliwą migrację", która "wywołuje polityczny chaos".

W ostatnich dniach w fińskich mediach zwrócono także uwagę na wywiad, którego udzielił rosyjskim mediom Olli Kotro, jeden z kandydatów partii Finowie do Parlamentu Europejskiego. Z opublikowanej informacji wynikało, że partia ta zamierza dążyć do tego, aby Finlandia wystąpiła ze strefy Schengen i wprowadziła ruch bezwizowy z Rosją. Zarówno Kotro, jak i Halla-aho zdementowali te twierdzenia.

Lider partii Finowie przypomniał, że już przed kryzysem na Ukrainie jego partia była przeciwna zmianom w ruchu granicznym z Rosją. Zaznaczył, że jest za reformą Schengen ułatwiającą wewnętrzne kontrole. Oświadczył przy tym, że "nie warto udzielać wywiadów rosyjskim mediom, ponieważ wypowiedzi są zwykle wykorzystywane do realizacji rosyjskiej agendy".

W upływającej kadencji europarlamentu dwóch z trzynastu fińskich posłów reprezentuje partię Finowie, wchodzącą w skład Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Halla-aho jest jednym z nich, ale nie kandyduje w obecnych eurowyborach. W kwietniowych fińskich wyborach zebrał największą liczbę głosów. Prawdopodobnie jego ugrupowanie pozostanie w opozycji do tworzonego obecnie lewicowo-liberalnego rządu pod przewodnictwem Socjaldemokratycznej Partii Finlandii (SDP), która wygrała wybory z minimalną przewagą nad partią Finowie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cyrkowa inauguracja kampanii przez KO

/ Twitter/Platforma Obywatelska

  

Kandydaci Koalicji Obywatelskiej do Sejmu i Senatu "alarmowo" zainaugurowali w Szczecinie kampanię wyborczą w zachodniej części województwa. KO nie wskazała jeszcze kandydata na senatora z okręgu koszalińskiego – ma to nastąpić "w ciągu kilku dni".

"Bijemy na alarm, bo od czterech lat obecna władza podpala nam Polskę" – mówił w Szczecinie poseł Platformy Obywatelskiej, szef zachodniopomorskich struktur tej partii i lider listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu 41 Arkadiusz Marchewka, uruchamiając na rozpoczęcie konferencji z dziennikarzami... sygnał syreny alarmowej.

Zaznaczył, że rzeczy, które należy zmienić, "jest wiele". Wskazał, że "nie do zaakceptowania" są m.in. wyższe opłaty na ZUS dla przedsiębiorców. 

Odnosząc się do sytuacji w edukacji, zaznaczył, że za 10 dni uczniowie wrócą do szkół "pełnych niepewności, chaosu".

Jak wskazał szef zachodniopomorskich struktur PO, na liście do Sejmu są oprócz polityków, także "przedsiębiorcy, lekarze, nauczyciele".

Drugi na liście w okręgu 41 jest poseł, były senator i marszałek województwa zachodniopomorskiego w latach 2006-2008 Norbert Obrycki. Z miejsca trzeciego startować będzie posłanka Zofia Ławrynowicz. Na liście znalazła się też – z numerem piątym – przewodnicząca Komitetu Obrony Demokracji Magdalena Filiks. Wśród kandydatów jest też senator Grzegorz Napieralski. Listę w okręgu 41 zamyka poseł Piotr Misiło (w wyborach w 2015 r. startował jako lider listy Nowoczesnej).

W okręgu 40 (koszalińskim) listę otwiera poseł Sławomir Nitras, za nim, na miejscu drugim, znalazł się sekretarz Koszalina Tomasz Czuczak, kolejny jest poseł Marek Hok. Ostatni na liście jest były burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas.

O mandat senatora z okręgu szczecińsko-polickiego ubiegać się będzie ponownie Tomasz Grodzki, a z okręgu obejmującego m.in. Stargard i Świnoujście – posłanka Magdalena Kochan. Kandydatem do Senatu z okręgu 99 (m.in. powiaty choszczeński, kołobrzeski i wałecki) będzie były prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek. Nie ma jeszcze decyzji co do kandydata z okręgu koszalińskiego. Jak powiedział Arkadiusz Marchewka, "trwają w tej sprawie rozmowy" i ma się to wyjaśnić "w ciągu kilku dni".

Zapytany, czy szanse na poparcie KO ma poseł Stanisław Gawłowski, Marchewka odpowiedział, że "to zależy od rozmów, między innymi z koalicjantami".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl