Media w Finlandii analizują stosunek do Rosji eurosceptycznej partii Finowie (F) w kontekście skandalu w Austrii - ujawnionych kontaktów polityków Austriackiej Partii Wolności (FPOe) z rosyjskim biznesem, co doprowadziło do kryzysu rządowego.

Prasa zwraca uwagę, że partia Finowie, która przed eurowyborami, pozostaje według wielu sondaży na czele rankingów popularności z poparciem oscylującym w granicach 17-19 proc., zamierza w nowym europarlamencie współpracować z "prorosyjskimi partiami", takimi jak włoska Liga Północna Matteo Salviniego, francuskie Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen czy austriacka FPOe.

Lider partii Finowie Jussi Halla-aho w wypowiedziach dla głównych fińskich mediów – "Helsing Sanomat" i publicznego nadawcy Yle - wyraża opinię, że choć związki z Rosją innych europejskich partii narodowych stawiają je w "kłopotliwym świetle", to nie jest to przeszkodą do współpracy w Unii Europejskiej.

Według niego wspólne są: "krytyczny stosunek do migracji" i dążenie do zahamowania obecnego procesu integracji UE na rzecz wizji Unii jako "organu współpracy" przynoszącego "realną wartość dodaną jego członkom oraz obywatelom". Różny jest natomiast stosunek do Rosji.

Komentatorzy wskazują, że relacje ze środowiskami prorosyjskimi z perspektywy Finlandii (długa granica i doświadczenia historyczne) są zawsze inaczej oceniane i mają inne konsekwencje niż np. w przypadku Włoch czy Francji, dla których Rosja jest odległym krajem.

”Gra rosyjską kartą działa w dwie strony"

- oceniła redakcja "Helsing Sanomat".

Po pierwsze, Rosji bardzo odpowiada, gdy "ktoś wbija klin w Unię Europejską", a po drugie grający do tej samej bramki może "zyskać polityczne, a czasem i gospodarcze korzyści".

Halla-aho konsekwentnie podkreśla jednak swój (jak i całej partii) "krytyczny" i "niezmienny od lat" stosunek do Rosji, który jest różny od wielu europejskich partii narodowych, a także innych fińskich ugrupowań.

Halla-aho odpiera także ostatnie zarzuty m.in. fińskich liberalnych polityków, że sojusz partii Finowie z prorosyjskimi partiami mogącymi dążyć do osłabienia sankcji wobec Rosji jest "zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Finlandii". Według niego to inne "tradycyjne partie" w Europie "działają na korzyść Putina i Kremla", m.in. przez to, że zezwalają na "szkodliwą migrację", która "wywołuje polityczny chaos".

W ostatnich dniach w fińskich mediach zwrócono także uwagę na wywiad, którego udzielił rosyjskim mediom Olli Kotro, jeden z kandydatów partii Finowie do Parlamentu Europejskiego. Z opublikowanej informacji wynikało, że partia ta zamierza dążyć do tego, aby Finlandia wystąpiła ze strefy Schengen i wprowadziła ruch bezwizowy z Rosją. Zarówno Kotro, jak i Halla-aho zdementowali te twierdzenia.

Lider partii Finowie przypomniał, że już przed kryzysem na Ukrainie jego partia była przeciwna zmianom w ruchu granicznym z Rosją. Zaznaczył, że jest za reformą Schengen ułatwiającą wewnętrzne kontrole. Oświadczył przy tym, że "nie warto udzielać wywiadów rosyjskim mediom, ponieważ wypowiedzi są zwykle wykorzystywane do realizacji rosyjskiej agendy".

W upływającej kadencji europarlamentu dwóch z trzynastu fińskich posłów reprezentuje partię Finowie, wchodzącą w skład Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Halla-aho jest jednym z nich, ale nie kandyduje w obecnych eurowyborach. W kwietniowych fińskich wyborach zebrał największą liczbę głosów. Prawdopodobnie jego ugrupowanie pozostanie w opozycji do tworzonego obecnie lewicowo-liberalnego rządu pod przewodnictwem Socjaldemokratycznej Partii Finlandii (SDP), która wygrała wybory z minimalną przewagą nad partią Finowie.