Premier wyśmiał „Wyborczą”. „Na wszelki wypadek tabele ligowe będę sprawdzał w innych mediach”

Mateusz Morawiecki / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Ile jest prawdy w tekście "Wyborczej" o Mateuszu i Iwonie Morawieckich? Premier odniósł się do tej kwestii. – Ta sprawa przypomina mi troszkę tę anegdotę, że w Moskwie na placu Czerwonym rozdają samochody; nie w Moskwie, tylko w Petersburgu, nie samochody tylko rowery i nie rozdają tylko zabierają. Tyle jest mniej więcej prawdy w tym artykule „Gazety Wyborczej”. Dziennikarze z „Wyborczej" coraz bardziej popadają w różnego rodzaju agitacje, niż uczciwe dziennikarstwo, dlatego skierowaliśmy z małżonką sprawę do sądu - powiedział Mateusz Morawiecki.

Poniedziałkowa "GW" w artykule "Jak Morawiecki uwłaszczył się na gruntach kościelnych" napisała, że szef rządu wraz z żoną w 2002 roku kupili 15 ha gruntów za 700 tys. zł od Kościoła we Wrocławiu. Później rzeczoznawca ocenił, że nieruchomość już w 1999 r. warta była prawie 4 mln zł.

W sprawie natychmiastowo głos zabrało Centrum Informacyjne Rządu, które oceniło, że tekst "Gazety Wyborczej" narusza dobra osobiste premiera Mateusza Morawieckiego i jego żony. Jak poinformowano, podjęli oni decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową z żądaniem "sprostowania zawartych w nim kłamstw i manipulacji".

Oświadczenie w tej sprawie wydała również żona premiera - Iwona Morawiecka.

„W odniesieniu do zmanipulowanego artykułu "Gazety Wyborczej", podpisanego przez red. J.Harłukowicza oraz zawartymi tam kłamliwymi pomówieniami kieruję sprawę na drogę sądową”

- przekazała w oświadczeniu.

Okazało się, że ekspertką od gruntów, cytowaną w tekście „GW” jest aktywna działaczka SLD, która bardzo aktywnie komentuje wydarzenia polityczne. O tym w tekście nie napisano. Z artykułu nie dowiemy się również, że owa „specjalistka” pracowała wcześniej w… Agorze.

Premier odniósł się do tej "afery" rozkręconej przez "Wyborczą".

Nie mamy z żoną nic do ukrycia; bardzo chętnie przywitałbym regulacje umożliwiające pokazanie całego naszego majątku

- powiedział dziś podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Premier podniósł parę kwestii w temacie artykułu w „GW”.

Ktoś na danym osiedlu kupuje mieszkania w podobnych cenach. Czy jest to cena rynkowa, czy nie? Wydaje mi się, że tak. Otóż w tamtym okresie, na tamtym terenie, działki były kupowane w podobnych cenach

– podał premier. Dodał, że cenniki są dostępne w Agencji Nieruchomości Rolnej.

Podkreślił, że "Gazeta Wyborcza" insynuuje i manipuluje faktami, "pomimo, że w bardzo kompleksowy sposób odnieśliśmy się do pytań, które zostały skierowane". 

Morawiecki nawiązał również do osoby Marleny Joks, którą przedstawiono jako "prezeskę Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami i Zarządców Nieruchomości".


 

- Czy nie mamy tu do czynienia z kompletnym brakiem wiarygodności, jeżeli w artykule "Wyborczej" wypowiada się pani, która jest działaczką SLD? Czy to jest osoba wiarygodna, czy realne transakcje podkreślają wiarygodność? - pytał premier.

Szef rządu odniósł się do opinii byłego wiceprezydenta Wrocławia Macieja Bluja.

Wiceprezydent Wrocławia z ekipy, która nie sympatyzuje jako władze z Prawem i Sprawiedliwością odpowiadający za inwestycje, wypowiada się co do wartości tej nieruchomości, miażdży jednocześnie tę narrację "Gazety Wyborczej", to szanowni państwo jak skomentować tego typu artykuł?

- pytał ponownie Morawiecki.

– Myślę, że artykuł w „Gazecie Wyborczej” można skomentować bardzo prosto. Trzeba zdefiniować to pole. Zbliżają się za kilka dni wybory i przed wyborami jakoś tak się stało dziwnie, że „Gazeta Wyborcza” inwestycję mojej żony, która 17 lat temu została poczyniona, dzisiaj się dalej nic z nią nie dzieje, atrakcyjność wokół jaka jest, każdy może zobaczyć i o niej powiedziałem, jak określić tego typu atak, jeśli nie atak personalny na moją małżonkę, również na nas ze względów czysto wyborczych, ponieważ taka jest rzeczywiście jedyna intencja tych manipulacji, kłamstw, insynuacji, które tam się zawarły i dlatego oczywiście sprawę kierujemy do sądu – powiedział premier.

I dodał:

„Od tej pory, jak będę czytał wyniki meczów, tabelę ligową w „Gazecie Wyborczej”, to będę również sprawdzał na wszelki wypadek w innych mediach”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nadchodzą rekordowe upały. Ekspert radzi, czego unikać w nadchodzących dniach

Zdjęcie ilustracyjne / picjumbo.com/author/viktorhanacek/

  

Środa jest w dużej części Włoch kolejnym dniem wzrostu temperatur. Kulminacja oczekiwana jest w czwartek i piątek, gdy słupki rtęci, zwłaszcza w centrum i na północy kraju, mają wskazać 42-43 stopnie Celsjusza. Natomiast Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed upałami w Polsce. Obowiązuje ostrzeżenie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej drugiego stopnia dla 13 województw. - W czasie upałów unikajmy gwałtownej zmiany temperatur - ostrzega prof. Przemysław Kardas z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Czerwiec przechodzi we Włoszech do historii jako miesiąc, w którym odwróciły się pogodowe reguły i na północy panuje większy upał niż na południu - zauważają meteorolodzy.

Temperatur zapowiadanych od czwartku nie rejestrowano we Włoszech od ponad 100 lat. Najgoręcej ma być w Piemoncie, tradycyjnie chłodniejszym ze względu na bliskość gór. Temperatura ma tam przekroczyć 40 stopni.

40-stopniowy upał oczekiwany jest też w ostatnich dniach czerwca w Mediolanie, Bolonii, Padwie, Bolzano, Rovigo i Ferrarze, a więc również na północy kraju.

W Rzymie, gdzie temperatura wzrośnie do 36-37 stopni, sytuacja jest wyjątkowo trudna z powodu kryzysu śmieciowego, który nasila się z każdym dniem, przede wszystkim z powodu braku dużego wysypiska śmieci, gdzie można by je regularnie wywozić. To największe, położone na peryferiach w Malagrotta, zamknięto kilka lat temu.

Na stołecznych ulicach zalegają tony niewywiezionych odpadów, wśród których buszują szczury. Lekarze ostrzegają, że sytuacja ta stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców, zwłaszcza w czasie upałów. W niektórych dzielnicach rozzłoszczeni mieszkańcy podpalają śmietniki.

Prasa pisze codziennie o rosnącej irytacji rzymian na burmistrz Virginię Raggi z Ruchu Pięciu Gwiazd, obarczanej przez nich odpowiedzialnością za obecny stan miasta. Według sondażu jej rządy negatywnie ocenia prawie trzy czwarte mieszkańców Wiecznego Miasta.

W Polsce IMGW ostrzega przed upałem w centralnym i zachodnim Mazowszu. 

Z prognoz IMGW wynika, że upały sięgające ponad 30 st. C. utrzymają się na większym terenie Polski przez całą środę. Przed środowym upałem IMGW ostrzega mieszkańców centralnego i zachodniego Mazowsza. Prognozowana temperatura maksymalna osiągnie 29 st., 31 st. - na wschodzie, 32 st., 33 st. - w centrum, do 35 st., 36 st. - na zachodzie kraju. Chłodniej, czyli około 27 st., będzie na wybrzeżu i w górach.

W czwartek oczekiwany jest spadek temperatur. Temperatura maksymalna wyniesie od 19 st., 21 st. na północy, 23 st., 24 st. w centrum, do 25 st., 26 st. na południu.

Jako jedną z ważniejszych zasad dotyczących postępowania w czasie upałów prof. Przemysław Kardas - kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, wymienił unikanie gwałtownych zmian temperatury.

Jedną ze znanych letnich chorób jest angina wywoływana przez bakterie zwane paciorkowcami - przypomniał. Jak wyjaśnił, bakterie te mieszkają w gardle człowieka i nie szkodzą do momentu, w którym system odpornościowy człowieka z nimi sobie nie radzi. Dzieje się tak np. gdy gwałtownie zmieni się temperatura otoczenia i system odpornościowy człowieka przestaje prawidłowo funkcjonować. Dlatego ekspert odradza szybkich powrotów ze słonecznej plaży do np. klimatyzowanego samochodu, albo spożywanie po wizycie na plaży bardzo zimnych napojów.

Zapytany, czy spodziewa się fali angin po upałach, stwierdził: "Fali nie, ale zawsze jest tak, że dokładnie w środku lata w najmniej spodziewanym momencie dzieciaki zapadają na anginy".

Zaapelował, aby unikać nadmiernego przegrzewania i gwałtownego chłodzenia się. "Jedno i drugie jest dla naszej odporności niezdrowe" - podkreślił.

Prof. Kardas powiedział, że z klimatyzacji można z powodzeniem używać w czasie upałów. Należy jednak robić to roztropnie - nie siadać tuż przy nawiewie i nie nastawiać temperatury na ekstremalnie niską, tak aby nie wychłodzić organizmu. Grozi nam też np. zapalenie zatok, które ekspert określił jako "typową letnią przygodę kierowców".

Ostrzegł też przed zbyt intensywnym opalaniem.

"Współczesna nauka wie, że późniejsze zachorowania na nowotwory skóry są szczególnie związane z poparzeniami słonecznymi w wieku wczesnodziecięcym, dziecięcym czy przedszkolnym"

- powiedział ekspert. W jego ocenie właśnie dlatego należy pamiętać o stosowaniu kremów z filtrem (zwłaszcza u najmłodszych) i o tym, aby nie przebywać za długo na słońcu. Dodał, że również osoby starsze mają bardzo wrażliwą skórę.

Z kolei w przypadku osób łysych najbardziej narażona na promienie słoneczne jest skóra głowy. "Tam dochodzi do powstawania bardzo poważnych następstw opalenia, z nowotworami skóry włącznie" - przestrzegł. Prof. Kardas przypomina o noszeniu nakryć głowy - słomkowych kapeluszy, chustek, toczków, a nawet korzystaniu z parasoli. Pozwoli to uniknąć udaru słonecznego i przegrzania, które mogą skutkować również m.in. zawrotami głowy.

"Pamiętajmy o tym, że nie musi ostrego słońca bezpośredniego. Jak jest lato, to może być również bezchmurnie, a wystarczy to do tego, żeby ekspozycja (na promienie słoneczne - red.) była nadal duża"

- dodał.

Kluczowe w czasie upałów jest spożywanie dużej ilości płynów, dwa litry to absolutne minimum. "Wraz z wiekiem zanika naturalne uczucie pragnienia" - powiedział ekspert. Dlatego tak ważne jest, by osoby starsze pilnowały ilość spożytych płynów, np. licząc wypite kubki.

Dobrym uzupełnieniem diety są sezonowe warzywa i owoce. Jak zaznaczył prof. Kardas, część z nich, jak np. ogórek czy arbuz, w większej części składają się z wody, są więc idealne do spożywania latem. Jak powiedział, warzywa i owoce posiadają średnią ilość białka i małą węglowodanów.

"Wtedy, kiedy jest gorąco, nasze zapotrzebowanie kaloryczne jest małe" - mówił.

Jako jedną z najlepszych potraw w czasie upału wskazał sałatkę caprese, w której skład wchodzą pomidory i ser mozzarella.

A co z ruchem w czasie upału? W ocenie eksperta najlepiej wychodzić z domu wcześnie rano lub wieczorem, natomiast pomiędzy 10 a 18:00 pozostać w domu. Pośrodku dnia warto zamknąć okna i nie wpuszczać gorącego powietrza; okna też można zasłonić - wtedy gorące promienie słoneczne nie trafią do pomieszczenia.

Ekspert dodał, że nauka nie wymyśliła żadnej nowej metody na walkę z konsekwencjami upału; "trzeba się zdać na cierpliwość i poczekać".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl