Lidia Lemaniak, Niezalezna.pl: Dlaczego ponownie ubiega się Pan o mandat europosła?

Ryszard Czarnecki: Polska potrzebuje w Brukseli i Strasburgu ludzi doświadczonych oraz patriotów. Takich, którzy będą bronić interesu naszego kraju, a nie na niego donosić. Takich, którzy znają mechanizmy unijne i mechanizmy tworzenia koalicji zadaniowych w europarlamencie, a nie takich, którzy zajmują się donoszeniem do obcych mediów na własny kraj.

Częściowo odpowiedział mi Pan na to pytanie, ale proszę doprecyzować - dlaczego lepiej głosować w tych wyborach na Prawo i Sprawiedliwość, niż na Koalicję Europejską?

Prawo i Sprawiedliwość to formacja, która chce, aby się z nami liczono, szanowano nas, chce, aby Polska była przy głównym stole, ale nie była kelnerem - a to głównie przesłanie naszych przeciwników politycznych.

Jak przekonałby Pan Polaków, aby wzięli udział w wyborach do europarlamentu? W poprzednich latach frekwencja w tych wyborach była bardzo słaba.

Nowy PE będzie decydować o ostatnim unijnym budżecie 7-letnim, który dla Polski będzie "na plus", ponieważ nowy, na lata 2028-2034 będziemy wtedy płatnikiem netto, więc będziemy do niego więcej dawać, niż z niego brać.
Poza tym Polska w europarlamencie potrzebuje ambasadorów, a nie ludzi, którzy będą pasem transmisyjnym Unii do Polski.
W europarlamencie powstaje też blisko 3/4 prawa, więc warto mieć wpływ na prawo, które dotyczy własnego kraju i walczyć o jego korzystny kształt, tak jak robią to wszystkie inne kraje.