Farage, eurosceptyczny polityk, którego ugrupowanie jest zdecydowanym faworytem przed czwartkowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, został zaatakowany w trakcie wyborczego spaceru ulicami Newcastle w północno-wschodniej części kraju.

32-letni Paul Crowther, który został aresztowany przez policję pod zarzutem napaści, oblał Farage'a napojem pomimo obecności grupy ochroniarzy mających chronić europosła w trakcie kampanii.

Świadkowie zdarzenia opisywali, że szef Partii Brexitu, który wcześniej był m.in. liderem Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa oraz jednym z czołowych zwolenników wyjścia kraju z Unii Europejskiej, miał później do nich pretensje o to, że dopuścili do incydentu.

Napastnik tłumaczył w rozmowie z mediami, że jego zachowanie wpisuje się w "prawo do protestu przeciwko takim ludziom".

Farage, który złożył zeznania przeciwko sprawcy i zapowiedział wytoczenie mu sprawy karnej, podkreślał jednak, że "niestety, niektórzy (zwolennicy pozostania w UE) tak bardzo się zradykalizowali, że normalne prowadzenie kampanii staje się niemożliwe".

Sprzeciw wobec fizycznego ataku na Farage'a wyraziła premier i szefowa rządzącej Partii Konserwatywnej Theresa May.

W obronie Farage'a stanął także Tony Blair, premier w latach 1997-2007. Ocenił on zajście jako "wstrętne i niedorzeczne", dodając, że "nie może tego znieść".