Tomasz Niecik hoduje... gołębie? "To moja pasja!"

Tomasz Niecik / newseria.pl/printscreen

  

Gwiazdor disco-polo wspomina, że miłością do gołębi zarazili go dziadkowie i sąsiedzi z rodzinnych stron. Kiedy więc tylko wybudował swój dom, w pobliżu postawił gołębnik i na poważnie zajął się hodowlą tych niezwykle wdzięcznych ptaków. Teraz ma ich około 150, a jego ulubiona rasa to Murzyn Polski.

Całe życie mieszkałem w Grajewie i właśnie to, że przebywałem w małej miejscowości, a tam praktycznie w co drugim domu królowały to ptaki, to jakieś pieski, to kotki, kozy, świnki czy krówki, no jak na wiosce, to byłem wychowany w takim klimacie. I tą miłością do zwierząt byłem zarażony też przez swoich dziadków, bo oni bardzo kochali zwierzęta

– mówi agencji Newseria Tomasz Niecik.

W dzieciństwie piosenkarz marzył więc o tym, by w przyszłości stworzyć dom, w którym byłoby dużo miejsca dla zwierząt.

Miałem takie marzenia, że kiedyś zrobię karierę w branży muzycznej, kupię sobie działkę, postawię domek i tam właśnie będę miał te swoje zwierzaki. Teraz to już właśnie mam i stąd ta pasja 

– mówi Tomasz Niecik.

Wokalista wspomina, że szczególnie upodobał sobie gołębie. Lubi się nimi zajmować i stara się nabywać coraz to piękniejsze gatunki.

Po prostu do nich chodziłem, odstresowywałem się. Na początku to było dla mnie takie inspirujące, jakieś takie dziwne, że jakieś pióra w ogóle się sypią, nie wiadomo, o co chodzi. Ale jak już tak jakby pomieszkałem z nimi, przyzwyczaiłem się do tej sytuacji. One są też jako ozdoba podwórka, bo one tak chodzą pięknie. W ogóle te ptaki to jest temat rzeka. Zaraziłem się tą miłością 

– mówi Tomasz Niecik.

Artysta z dumą podkreśla też, że udało mu się wyhodować kilku czempionów. Gołębie rasowe są jednak bardzo wymagające. By mogły się odpowiednio rozwijać, trzeba stworzyć im specjalne warunki. Konieczne jest również szczepienie i podawanie im różnych witamin.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: newseria.pl, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ściągają spaloną iglicę z dachu kościoła

/ PrtSc/ youtube

  

Rano straż pożarna ściąga spaloną iglicę kościoła we wsi Frednowy (Warmińsko-mazurskie). W czasie burzy w nocy z soboty na niedzielę w wieżę kościoła uderzył piorun.

Jak poinformował oficer prasowy straży pożarnej w Iławie Krzysztof Rutkowski wieża, w którą uderzył piorun była murowana, zwieńczona drewnianą iglicą.

"Iglica runęła na dach, na szczęście nie spowodowała pożaru dachu, udało nam się szybko opanować sytuację"

- powiedział strażak. spalona iglica wciąż leży na dachu kościoła, dlatego strażacy w niedzielę rano rozpoczęli ściąganie jej z dachu.

Rutkowski w rozmowie z PAP dodał, że pożar strawił drewniane schody wieży ale zamocowany tam dzwon nadal wisi.

"W czasie pożaru, w uzgodnieniu z proboszczem, strażacy wynieśli też ruchome elementy wyposażenia świątyni. Na szczęście pożar się nie rozprzestrzenił"

- dodał Rutkowski.

Kościół we wsi Frednowy, w który uderzył piorun, zbudowano w latach 1754-68.

W nocy z soboty na niedzielę przez woj. warmińsko-mazurskie przechodziły gwałtowne burze, straż pożarna interweniowała ponad 200 razy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl