Tuż przed spotkaniem oficjalnie podziękowano zasłużonym dla klubu z Monachium zawodnikom. Dla Arjena Robbena, Francka Ribery'ego i Rafinhi to była ostatnia okazja do założenia trykotów Bayernu.

Oficjalne pożegnanie legend klubu

Chwilę później zaczął się mecz, który Bayern chciał wygrać żeby być spokojnym o tytuł. Przeciwnik jednak nie wypadł sroce spod ogona. Eintracht Frankfurt w tym sezonie był bliski awansu do finału Ligi Europy - odpadł dopiero w półfinale po rzutach karnych z Chelsea, a w Bundeslidze do końca walczył o miejsca premiowane udziałem w europejskich pucharach.

W pierwszej połowie goście nie mieli jednak w Bawarii nic do powiedzenia. Przewaga Bayernu była momentami miażdżąca. Już w czwartej minucie Coman sfinalizował ładną akcję Lewandowskiego i Mullera. Później niezwykle aktywny Polak wyłożył piłkę jak na tacy Gnabry'emu, który zmarnował doskonałą okazję do podwyższenia. Za moment Lewy ośmieszył Abrahama zakładając mu siatkę w polu karnym, a strzał Polaka z najwyższym trudem odbił Trapp. Nie upłynął nawet kwadrans a prowadzenie gospodarzy mogło być podwojone, albo i potrojone.

W 26. minucie kapitan reprezentacji Polski doskonale opanował dalekie podanie i dograł piłkę do Gnabry'ego - Niemiec tym razem się nie pomylił. Sędzia jednak po dłuższej konsultacji i obejrzeniu kilku powtórek anulował gola i odgwizdał spalonego. Tym sposobem Eintracht dość szczęśliwie dotrwał do przerwy przegrywając zaledwie jedną bramką.

W drugiej połowie sytuacja - przynajmniej na chwilę się odwróciła - Sebastian Haller wyrównał wynik spotkania. W tym momencie Bayern jeszcze prowadził w tabeli, ale Borussia Dortmund, która rozgrywała równolegle spotkanie w Monchengladbach miała już tyle samo punktów. Wydawało się zatem, że w grę zespołu z Monachium może wkraść się nerwowość. Nic podobnego. Trzy minuty po wyrównaniu Alaba dobił strzał Mullera i było 2:1. Pięć minut później kolejne trafienie dla mistrzów dołożył Sanches i stało się jasne, że sensacji w Bundeslidze w tym sezonie nie będzie.

Rozstający się z Monachium Franck Ribery posłał kibicom całusa na pożegnanie. Francuz wszedł na boisko po godzinie gry, a w 72. minucie trafił do siatki. To koniec pewnej epoki w Bayernie.

Od Ribery'ego nie chciał być gorszy Holender. Robben dołożył nogę do dośrodkowania Alaby i powiedział tym samym kibicom w Monachium "żegnajcie".

To była prawdziwa demolka na zakończenie sezonu w Bundeslidze. Roberta Lewandowskiego i Bayern za tydzień czeka jeszcze finał Pucharu Niemiec, a później już przygotowania do nowych rozgrywek. To już będzie jednak zupełnie inny Bayern - bez swoich wielkich gwiazd - Robbena i Ribery'ego.

Bayern Monachium - Eintracht Frankfurt 5:1 (Coman 4', Alaba 53', Sanches 58', Ribery 72', Robben 78'  -  Haller 50')