Marsz #PolskawEuropie niczym tragifarsa! Hitem jest Schetyna mówiący, że nie chce dzielić Polski

Grzegorz Schetyna / twitter.com/LubuskaPO

  

Jesteśmy razem, bo nie chcemy dzielić Polski; chcemy wspólnoty, współpracy, bo Polska jest jedna - zarzekał się dziś lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, rozpoczynając marsz Koalicji Europejskiej w Warszawie. I mówi to ten sam człowiek, który przez niemal całą kampanię wyborczą straszył Polaków PiSem...

Sądząc po relacjach Platformy Obywatelskiej, można odnieść wrażenie, że w marszu uczestniczą istne tłumy, jednak rzut oka na szerszy kadr pokazuje, że frekwencja ewidentnie nie dopisała.

Politycy publikują zdjęcia na portalach społecznościowych. Opierając się na nich można odnieść wrażenie, że na marszu zjawiła się cała Polska. Jeden rzut oka na szerszy kadr rozwiewa wątpliwości.

Lider PO wzywał dziś do jedności. "Zjednoczona opozycja musi być razem, jesteśmy razem" - mówił Schetyna.

Dodał, że Koalicja Europejska (PO, PSL, SLD, Nowoczesna, Zieloni) jest razem, ponieważ nie chce dzielić Polski.

"Chcemy wspólnoty, współpracy. Nie chcemy dzielić Polskę na bogatszych i biedniejszych, na tych, którzy mieszkają w miastach, czy we wsi, na tych, którzy są wierzący i niewierzący. Nie będziemy Polski dzielić, bo Polska jest jedna" - powiedział lider PO.

Liderowi PO chyba trzeba przypomnieć, jak to "nie chcąc dzielić Polski" dopingowali protestujących nauczycieli. Schetyna w pewnym momencie przestał się kryć, i wprost powiedział, że liczy, że strajk wpłynie na wynik wyborów.

Politycy PO tak samo "nie chcieli dzielić Polski" pogardliwie wypowiadając się o starszych osobach, mówiąc że " chodzą do lekarza co dwa tygodnie dla rozrywki"?

Przykłady można mnożyć. Schetyna na końcu kampanii wyborczej zaczął zaklinać rzeczywistość. Zapewnił, że Koalicja Europejska zawsze będzie po stronie konstytucji, praworządności i zawsze przeciw bezprawiu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Historyczny" plan Trumpa dla Bliskiego Wschodu. Palestyńczycy z obawami o konflikt

Donald Trump / Sgt. Alicia Brand [Public domain] / OpenStreetMaps

  

Władze palestyńskie zagroziły w niedzielę wycofaniem się z układu z Oslo, jeśli prezydent USA Donald Trump ogłosi plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu, przez Izrael już oceniony jako "historyczny". We wtorek wizytę w Waszyngtonie złoży premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Jak pisze agencja AFP, powołując się na wysokich rangą urzędników palestyńskich, Organizacja Wyzwolenia Palestyny (OWP) zastrzega sobie prawo do „wycofania się z umowy przejściowej z Oslo”. "Ten plan przekształci tymczasową okupację w stałą okupację" - wyjaśnił jeden z urzędników.

Trump w piątek ogłosił, że ma zamiar przedstawić plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu przed zapowiedzianą na wtorek wizytą Netanjahu w USA. "To świetny plan. To plan, który mógłby być skuteczny" - mówił amerykański prezydent.

Dzień wcześniej, gdy w izraelskiej prasie pojawiły się doniesienia o założeniach tego planu, Autonomia Palestyńska poinformowała, że go odrzuca, ponieważ faworyzuje on stronę izraelską. W piątek palestyńskie dzienniki ostrzegły, że próba wdrożenia nowego projektu Waszyngtonu zniweczy wszelkie szanse na pokój i sprawi, że region wejdzie w nową fazę konfliktu.

Zapowiedziany przez USA plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu palestyńska prasa nazwała "dealem Trumpa". Izraelski dziennik "Jedijot Achronot" napisał, że należy oczekiwać, że Izrael otrzyma "zielone światło od USA" na aneksję żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu i w Dolinie Jordanu. Izraelskie kanały telewizyjne podkreślały, że plan przewiduje też przekazanie Izraelowi całej Jerozolimy, a państwo palestyńskie będzie mogło powstać tylko wtedy, gdy Autonomia Palestyńska uzna Izrael, a Hamas zostanie rozbrojony.

Rzecznik prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa, Nabil Abu Rudeina, zwrócił uwagę, że administracja Trumpa nie kontaktowała się z Palestyńczykami, i dodał, że żaden plan pokojowy nie może zostać wprowadzony w życie "bez aprobaty narodu palestyńskiego i palestyńskich władz".

Główni architekci planu bliskowschodniego to wysłannik USA na Bliski Wschód Jason Greenblatt, który odszedł z amerykańskiej administracji we wrześniu ubiegłego roku, oraz doradca i zięć Trumpa Jared Kushner. Palestyńczycy odrzucili jednak projekt już na wstępie w ramach bojkotu inicjatyw Waszyngtonu w związku z uznaniem przez Trumpa Jerozolimy za stolicę Izraela.

Pod koniec czerwca ub.r. Biały Dom ujawnił, że ekonomiczna część planu przewiduje m.in. inwestycje o wartości ok. 50 mld dolarów dla Palestyńczyków (w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu, w Egipcie, Jordanii i Libanie), reformę gospodarki i powiązanie Palestyny z jej sąsiadami; ma to doprowadzić do stworzenia co najmniej 1 mln nowych miejsc pracy dla Palestyńczyków.

Zdaniem amerykańskich mediów plan pokojowy zakłada rozszerzenie suwerenności Izraela na żydowskie osiedla na okupowanym Zachodnim Brzegu oraz prawdopodobnie nie przewiduje utworzenia osobnego i w pełni suwerennego państwa palestyńskiego.

Porozumienie z Oslo z 1993 roku między Izraelem a OWP stworzyło podwaliny pod istnienie Autonomii Palestyńskiej. Umowa miała wygasnąć w 1999 r., ale została przedłużona przez obie strony.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts