Błazenada posłanek PO-KO. „Pomyliły się”, bo pracując (!) w Sejmie wzięły udział w głosowaniu...

Zdjęcie ilustracyjne / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Posłanka PO-KO Bożenna Bukiewicz poinformowała, że razem z posłanką Danutą Pietraszewską miała odstąpić od czwartkowego głosowania nad nowelizacją Kodeksu karnego. Jak tłumaczyła, ich udział w głosowaniu to wynik pomyłki. Posłanki skierowały już do sekretariatu Sejmu oświadczenie w tej sprawie.

Wczoraj Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu karnego zawierającą m.in. zmiany w przepisach dot. karania za pedofilię. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 263 posłów, trzech było przeciw, trzech wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu.

W głosowaniu nad nowelą nie wzięło udziału 143 ze 145 członków klubu PO-KO, zaś dwie osoby z tego klubu zagłosowały za przyjęciem noweli - były to zgodnie z danymi dostępnymi na stronie internetowej Sejmu, posłanki Bukiewicz i Pietraszewska.

Lider PO Grzegorz Schetyna pytany wczoraj dlaczego posłowie klubu PO nie wzięli udziału w głosowaniu, powiedział że Platforma "nie chciała sankcjonować oszustwa, które się dokonało".

"PiS wprowadził ustawę, która nie podejmuje skutecznej walki z pedofilią. To nie jest ta ustawa, która powinna w całościowy sposób rozwiązać ten problem. Dlatego nie uczestniczymy w hucpie"

- wyjaśnił.

Bukiewicz powiedziała dziś, że podczas czwartkowego głosowania ona i posłanka Pietraszewska pomyliły się.

"Z koleżanką byłyśmy tak zmęczone, że się pomyliłyśmy, miałyśmy odstąpić od głosowania"

- powiedziała posłanka.

Jak przekazała Bukiewicz razem z Pietraszewską od razu po głosowaniu skierowały do sekretariatu posiedzeń Sejmu oświadczenie, w którym poinformowały "że podczas głosowania nad pkt. 28 przez pomyłkę zagłosowały "za", zamiast wstrzymać się od głosu".

Zawarte w noweli zmiany Noweli, dotyczące walki z pedofilią zakładają m.in. zaostrzenie kar.
PO postuluje powołanie państwowej komisji ds pedofilii w Kościele. Schetyna zapowiedział, że w przyszłym tygodniu złożony zostanie projekt ustawy w tej sprawie. Lider PO dodał, że jeśli nie będzie zgody PiS na jej uchwalenie w tej kadencji Sejmu, zrobione zostanie to po jesiennych wyborach parlamentarnych.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zabójstwo Gruzina miało motyw polityczny?

/ flickr.com/Silber_Mel/CC BY-SA 2.0

  

Berlińska prokuratura poinformowała, że w stolicy Niemiec zatrzymano obywatela Rosji podejrzanego o zabójstwo Gruzina. Media zwracają uwagę, że zabójstwo mogło mieć motyw polityczny.

Gruzińska organizacja pozarządowa Centrum Badania i Monitoringu Praw Człowieka informuje, że zabity to Zelimchan Changoszwili, który uczestniczył w drugiej wojnie czeczeńskiej. W latach 2001-2005 był jednym z dowódców polowych. Pracował później w antyterrorystycznym wydziale MSW Gruzji. Według organizacji 40-latek został zabity strzałem w głowę 23 sierpnia, kiedy szedł do meczetu.

Portal Echo Kawkaza podaje, że Changoszwili walczył w II wojnie czeczeńskiej (1999-2009) po stronie czeczeńskich separatystów. Rosja wydała za nim list gończy.

Rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" pisze, że w 2015 roku w stolicy Gruzji Tbilisi próbowano zabić Changoszwilego poprzez ostrzelanie jego samochodu. Został wtedy ranny. Po tym zdarzeniu Changoszwili wraz z rodziną wyjechał na Ukrainę, a następnie do Niemiec. Według portalu Echo Kawkaza ubiegał się on w Niemczech o azyl polityczny. Mężczyzna uważał, że za próbą jego zabójstwa w Tbilisi stały rosyjskie władze - podaje Radio Swoboda.

"Zasadniczo śledczy i eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że do pomyślenia są dwa scenariusze. Jednym z nich byłoby zabójstwo związane z przestępczością zorganizowaną. W służbach bezpieczeństwa wielu państw NATO za bardziej wiarygodny uznano też motyw polityczny zabójstwa, być może dokonanego przez tajną służbę, taką jak rosyjski wywiad wojskowy GRU"

- pisze portal Spiegel.

Według portalu Spiegel Online Changoszwili był zaufaną osobą gruzińskich służb bezpieczeństwa i pomagał w "walce z rosyjskimi wpływami" w regionie.

Portal Echo Kawkaza zaznacza, że zabity Changoszwili pochodzi z Wąwozu Pankisi w północno-wschodniej Gruzji, w pobliżu granicy z Czeczenią i Dagestanem.

Media informują, że zatrzymany 49-letni mężczyzna pochodzi z wchodzącej w skład Rosyjskiej Federacji Republiki Czeczeńskiej. Po oddaniu strzału do Changoszwilego podjął on próbę ucieczki na rowerze. Policji udało się schwytać podejrzanego oraz skonfiskować jego pistolet, który wyrzucił do rzeki Sprewy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl