Rosja odpowiada na sankcje USA. "Zasada wzajemności"

Dmitrij Pieskow / Witwicki A/Gazeta Polska

  

"Władze Rosji odpowiedzą na sankcje, które USA nałożyły na jeden z czeczeńskich oddziałów specjalnych, kierując się zasadą wzajemności i interesami narodowymi" - oświadczył dziś rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, określając sankcje jako "destrukcyjne".

Komentując decyzję USA, Pieskow wskazał na istnienie zasady wzajemności, która - jak zauważył - "wymaga określonych kontrdziałań wobec tego rodzaju destrukcyjnych kroków".

Zapowiadając zastosowanie tej zasady, Pieskow powiedział także, że "przede wszystkim przestrzegane będą interesy narodowe", a wszelkie kroki "czynione będą wyłącznie w interesach narodowych".

USA wczoraj dołączyły do swojej listy podmiotów objętych sankcjami, wynikającymi z przyjętej w 2012 roku ustawy Magnitskiego, oddział specjalny policji czeczeńskiej i jego dowódcę Abuzajda Wismuradowa.

Do "czarnej listy" dodano także czterech innych obywateli Rosji, wśród nich - Rusłana Gieriemiejewa, byłego zastępcę dowódcy batalionu Siewier (Północ), wchodzącego w skład wojsk wewnętrznych MSW Rosji. Nazwisko Gieriemiejewa pojawiało się w związku z zabójstwem w 2015 roku jednego z przywódców opozycji w Rosji Borysa Niemcowa. Bliscy Niemcowa i ich adwokaci uważają, że Gieriemiejew, bliski krewny wysokiej rangi urzędników rosyjskich, mógł mieć związek z tym zabójstwem.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stokowiec musi uzdrowić drużynę

/ lechia.pl

  

"Ze mną jest już wszystko w porządku. Wróciłem do zdrowia i teraz trzeba uzdrowić drużynę" - powiedział przez sobotnim meczem z beniaminkiem ekstraklasy ŁKS Łódź w Gdańsku trener piłkarzy Lechii Piotr Stokowiec. Biało-zieloni nie wygrali pięciu kolejnych spotkań.

W ostatnim przegranym 0:1 ligowym meczu na własnym stadionie z Pogonią Szczecin Stokowiec nie zasiadł na trenerskiej ławce. 47-letni szkoleniowiec przeszedł zaplanowany wcześniej zabieg laryngologiczny, a w zastępstwie gospodarzy poprowadził jego asystent Łukasz Smolarow.

Ze mną jest już wszystko w porządku. Wróciłem do zdrowia i teraz trzeba uzdrowić drużynę. Stan ogólny Lechii jest nie najgorszy, jednak po ostatnich spotkaniach pozostaje duży niedosyt. Jesteśmy źli i zwłaszcza mecz z Pogonią przelał czarę goryczy, ale wierzę, że na bazie podrażnionej ambicji pójdziemy w górę

– stwierdził na konferencji prasowej w Gdańsku Stokowiec.

Gdańszczanie przegrali dwa poprzednie mecze 0:1, a w sumie nie odnieśli zwycięstwa w pięciu kolejnych spotkaniach. Zdobyli w nich tylko dwa punkty.

Nie da się wszystkiego wygrywać, ale także zła passa nie może trwać wiecznie. Jeśli wie co się robi i ma się do tego przekonanie, trzeba być konsekwentnym i cierpliwym. Wierzę w swoją pracę i wierzę, że praca się obroni. Ostatni miesiąc był dla nas zły, ale nie jesteśmy daleko od zwycięstw. Potrzebujemy wygranej i wierzę, że ona diametralnie zmieni naszą sytuację. Nie reaguję jednak nerwowo na porażki, bardziej natomiast przejmuję się tym, że kilku piłkarzy jest w słabszej formie niż w poprzednim sezonie. I to jest kamyczek do mojego ogródka, bo za to poczuwam się do odpowiedzialności.

Biało-zieloni zmierzą się teraz z niżej notowanymi zespołami. W sobotę o 20 podejmą zajmujący 15. miejsce ŁKS Łódź, a w niedzielę 1 grudnia zagrają w Krakowie z ostatnią Wisłą. W pierwszej rundzie lechiści pokonali na wyjeździe 2:1 prowadzące zespoły Legii Warszawa i Piasta Gliwice, ale z zamykającymi stawkę ekipami tylko zremisowali 0:0.

Chyba Jose Mourinho powiedział, że mistrzostwa nie zdobywa się w meczach z ligową czołówką tylko w spotkaniach z dołem tabeli. Miniony sezon był dla nas bardzo dobry, powiedziałbym nawet, że wyśrubowany. Wtedy każdy mecz graliśmy o wszystko i teraz nastąpiło u nas, co jest naturalne, takie zjawisko jak "zatrucie złotem", czyli pewne samozadowolenie. W podświadomości zabrakło nam determinacji. Nie wierzę oczywiście, że zawodnicy nie chcą, ale taka jest natura ludzka. Teraz chcemy wrócić do korzeni.

W inauguracyjnym spotkania w Łodzi czerwoną kartkę za faul na Janie Grzesiku otrzymał Żarko Udovicic, który nie wystąpi także w rewanżu. Serbski boczny pomocnik musi pauzować za drugi czerwony kartonik, który dostał w 12. kolejce w derbowej konfrontacji z Arką w Gdyni.

Nasz pierwszy mecz pokazał, że ŁKS ma naprawdę dużo jakości. Tej drużynie pod względem wyników się nie wiedzie, ale robi postępy i gra dobrze w piłkę. Łodzianie są szczególnie groźni w ofensywie, bo zdobyli 12 bramek z ataku pozycyjnego, co w polskiej lidze jest ewenementem. Czeka nas interesujące spotkanie, bo rywale, którzy nie mają nic do stracenia, będą chcieli pokazać swoje walory i zrobić skok na dużą kasę, czyli sprawić u nas psikusa. Zamierzamy znaleźć na to odpowiedź i narzucić swoje warunki. Liczę na zwycięstwo i wierzę, że końcówka roku będzie dla nas bardzo udana

– podsumował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl