UE: przekręty przy funduszu spójności?

/ Alexas_Fotos

  

Zbyt powierzchowne oceny ryzyka nadużyć w wydawaniu funduszy z polityki spójności, brak odpowiedniej polityki walki z malwersacjami i bierność - to zarzuty unijnych audytorów, którzy przyjrzeli się, jak państwa UE pilnują unijnych środków na spójność.

Choć opublikowany raport w tej sprawie opiera się o wizyty kontrolne w Bułgarii, Francji, Grecji, Hiszpanii, na Łotwie, w Rumunii i na Węgrzech, ma też znaczenie dla Polski, bo to nad Wisłę trafia najwięcej pieniędzy z unijnej polityki spójności.

"Polityka spójności składa się na jedną trzecią budżetu UE, ale przypada na nią niemal 40 proc. wszystkich zgłoszonych nadużyć finansowych i prawie trzy czwarte łącznej wartości środków, których te nadużycia dotyczą"

- oświadczył odpowiedzialny za to sprawozdanie Henri Grethen z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO).

Z informacji zawartych w raporcie wynika, że w latach 2013–2017 wykryto ponad 4 tys. nieprawidłowości, które są potencjalnie nadużyciami finansowymi, naruszającymi interesy finansowe UE. Chodzi m.in. o korupcję czy inne nielegalne działania.

Nieprawidłowości te dotyczyły unijnego wsparcia w wysokości prawie 1,5 mld euro. 72 proc. tej kwoty to środki z polityki spójności, w tym pieniądze pochodzące z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), Funduszu Spójności oraz Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Odpowiedzialność za zwalczanie nadużyć w tych obszarach spoczywa przede wszystkim na krajach UE.

"Państwa członkowskie twierdzą, że stosowane przez nie środki zwalczania nadużyć finansowych są wystarczające. W przekonaniu Trybunału taki wniosek jest zbyt optymistyczny"

- ocenił Grethen.

Audytorzy sprawdzali, czy instytucje zarządzające i jednostki koordynujące zwalczanie nadużyć w państwach unijnych odpowiednio wywiązywały się ze swoich obowiązków: począwszy od zapobiegania i wykrywania po reagowanie.

Z raportu wynika, że jednostki zarządzające unijną kasą często nie miały procedur monitorowania czy procedur wpływu stosowanych przez nie środków zapobiegania i wykrywania nieprawidłowości. Również działania już po tym, gdy wykryto nadużycie finansowe, nie były wystarczające.

Kontrola ujawniła, że informacje o podejrzeniu nadużycia finansowego nie są systematycznie przekazywane odpowiednim organom, a współpraca z innymi podmiotami zaangażowanymi w ich zwalczanie jest niewystarczająca.

"Szczególnie niezadowalające są mechanizmy zgłaszania nadużyć, a niektóre instytucje zarządzające nie wywiązują się z obowiązku systematycznego informowania właściwych organów o podejrzeniu ich popełnienia"

- podkreślono w raporcie.

Co więcej kontrola ujawniła, że nawet jeśli państwa członkowskie stosują środki naprawcze, to ich odstraszający efekt jest ograniczony.

Aby chronić unijny budżet przed nadużyciami, powołano prokuraturę europejską. W tej chwili przystąpiły do niej 22 państwa członkowskie. Poza wychodzącą z UE Wielką Brytania do prokuratury nie przystąpiły też mające wyłączenie w tym obszarze Irlandia i Dania, a także Polska, Szwecja oraz Węgry. KE starała się przekonać wszystkie państwa do przystąpienia, ale na razie bez skutku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Zostawił telefon na miejscu włamania

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

11.08.19r., mieszkańcy Podwilka po powrocie do domu, zauważyli że ich samochód, stojący na posesji jest otwarty a obok leży pokrywa studzienki kanalizacyjnej. Drzwi pojazdu były podparte kamieniem wyrwanym ze schodów, a na dachu pojazdu leżał wyłączony telefon komórkowy.

Po podwórku biegał pies, który przed wyjazdem został zamknięty w domu. Okazało się, że drzwi do budynku zostały wyłamane łomem, który został zabrany z budynku gospodarczego i leżał obok wejścia. Sprawca nie zdążył nic ukraść i prawdopodobnie został spłoszony przez mieszkańców. Zaniepokojeni właściciele o całym zdarzeniu powiadomili policję. Po przyjeździe policjanci wykonali wszelkie niezbędne czynności i zabezpieczyli ślady oraz znaleziony telefon komórkowy, który jak się później okazało należał do 31-letniego mieszkańca Podwilka.

Następnego dnia rano mężczyzna został zatrzymany. Miał 2 promile alkoholu w organizmie. 31-latek nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Usłyszał zarzuty i odpowie teraz za zniszczenie mienia i włamanie, za co grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl