Uroczystość rozpoczęła modlitwa w kościele św. Jadwigi, skąd procesja z relikwiami i figurą św. Andrzeja Boboli przeszła do kościoła parafialnego Wniebowzięcia NMP. Tu odczytany został dekret Stolicy Apostolskiej w języku polskim. Następnie bp diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak poświęcił nowy dzwon, któremu nadano imię św. Andrzeja Boboli.

W homilii bp Dajczak mówił o potrzebie wspólnoty, jedności, o tym, że możemy się różnić, a przy tym być siostrą i bratem tego samego ojca.

„Nasz świat pluralistyczny, hedonistyczny, posprzeczany między sobą (…) potrzebuje wspomnienia świętych męczenników, by dodać sobie odwagi. W męczennikach miłość jest opisana krwią, najbardziej przekonująca, najbardziej jednoznaczna i bezdyskusyjna”

– mówił Dajczak.

Podkreślił jednocześnie, że „dziś męczeństwo nie musi się wyrażać w biologicznej męczarni. Dziś męczeństwo może się wyrażać w takim oddaniu drugiemu człowiekowi, często niezrozumianym, często naznaczonym hejtem bezmyślnym, bezsensownym i brutalnym. W takim klimacie mieć odwagę iść pod prąd, to jest wierność tego, który jest patronem i ojczyzny i tego miasta” – zaznaczył biskup.

W jego ocenie, Złocieniec odważył się sięgnąć po wzorzec najwyższy po Jezusie. „Odważyliście się sięgnąć po kogoś, kto w sposób niewyobrażalny pokochał ludzi i człowieka, po kogoś, kto (…) przez lata całe nieustannie poszukiwał człowieka. (…) Proszę was, uchwyćcie się tego świętego, jego niezwykłej odwagi, miłości niewyobrażalnej i tej pięknej drogi, którą wydeptał do Boga i do człowieka” – mówił Dajczak.

Powtórzył, że święty jest po to, by dodawać odwagi, ale dodał przy tym, że także, by wierni przekraczali granice, które do tej pory wydawały się „zbyt trudne”. „Granice nieprzekraczane, sprawiają, że jest zbyt mało serca, ciepła, miłości, wspólnoty, Polski, wiary. (…) Ten świat jest wymagający, bez wątpienia wymaga świętych – podkreślił Dajczak.

Podczas mszy odczytany został akt zawierzenia miasta Złocieńca św. Andrzejowi Boboli i podpisany przez miejskie władze oraz proboszczów trzech złocienieckich parafii.

Po liturgii w kościele uczestnicy uroczystości przeszli przed pomnik św. Andrzeja Boboli, którego poświęcenia dokonał bp Dajczak. Na koniec burmistrz Złocieńca Krzysztof Zacharzewski poprosił, by to obecny na uroczystości minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński dokonał wystrzału z armaty na znak tego, że w mieście stało się coś ważnego.

Brudziński powiedział dziennikarzom, że wartości, które swoim życiem nieśli święci, potrzebuje „współczesna Polska tak zdestabilizowana tymi kłótniami, intensywnością sporu politycznego. Może dzięki św. Andrzejowi Boboli osiągniemy to, co naszemu narodowi jest niezwykle potrzebne i konieczne, czyli to pojednanie i obniżenie złych emocji, które polska polityka targają”.

W uroczystości wzięli również udział m.in. europoseł Czesław Hoc, kapelan prezydenta RP ks. Marcin Janocha oraz liczni kapłani i przedstawiciele władz regionalnych i lokalnych. Wierni, dla których zabrakło miejsca w świątyni, mogli oglądać transmisję uroczystości na telebimie.

29 września 2016 r. złocienieccy radni podjęli uchwałę w sprawie ustanowienia św. Andrzeja Boboli patronem Złocieńca, przychylając się do prośby proboszczów złocienieckich parafii i inicjatywy mieszkańców. 10 marca 2018 r. bp diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak dekretem zatwierdził wybór św. Andrzeja Boboli na patrona Złocieńca, a 16 maja 2018 r. zaaprobowała go Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, działając na mocy mandatu papieża Franciszka.

Św. Andrzej Bobola urodził się 30 listopada 1591 r. w Strachocinie koło Sanoka. W wieku 20 lat wstąpił do jezuitów w Wilnie, gdzie odbył studia. Pracował jako kaznodzieja, spowiednik i wychowawca młodzieży. Podejmował szczególne wysiłki na rzecz pojednania prawosławnych z katolikami. Uwieńczeniem jego życia była męczeńska śmierć za wiarę, którą poniósł 16 maja 1657 r. w Janowie Poleskim. Kozacy schwytali i okrutnie męczyli kapłana, w końcu powiesili go na rynku miejskim za nogi głową w dół i dobili szablą.

W 1755 r. papież Benedykt XIV orzekł, że sługa Boży Andrzej Bobola poniósł śmierć za wiarę i zaliczył go w poczet męczenników Kościoła. Jego beatyfikacji dokonał w 1853 r. Pius IX, natomiast Pius XI kanonizował go w Rzymie 17 kwietnia 1938 r. Tego samego roku jego relikwie zostały sprowadzone do Polski i złożone przed ołtarzem w kościele księży jezuitów w Warszawie, przy ul. Rakowieckiej. W czerwcu 2007 r. Episkopat Polski nadał kościołowi, w którym znajdują się relikwie świętego, tytuł sanktuarium narodowego. Św. Andrzej Bobola od 2002 r. jest patronem Polski.