Kulisy zmiany ministra finansów w rządzie PO-PSL. Mateusz Szczurek zdradził zbyt wiele?

Mateusz Szczurek i Jan Vincent Rostowski / Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Przed komisją ds. VAT zeznaje dziś Mateusz Szczurek, były minister finansów, który resort przejął po Janie Vincencie Rostowskim. Jak się okazuje, tak ważna zmiana była poprzedzona... tylko jedną rozmową obu panów. "Zważywszy na ilość spraw, wyzwań i problemów, to pewnie była za krótka" - przyznał dziś Szczurek.

Wiceprzewodniczący komisji Błażej Parda (Kukiz'15) pytał świadka m.in. o to, czy podczas przekazywania ministerstwa, jego poprzednik Jan Vincent Rostowski rozmawiał z nim o "najważniejszych, najpilniejszych projektach, które trzeba zrealizować". Pytał też, czy wśród tych projektów pojawiały się problemy wyłudzeń podatku VAT.

"Ta rozmowa była dosyć długa, ale w gruncie rzeczy jedna i zważywszy na ilość spraw, wyzwań i problemów, to pewnie za krótka"

- zdradził Szczurek.

Wyjaśnił, że rozmowa ta odbyła się w listopadzie 2013 roku.

"Z pewnością kwestie dotyczące wydolności systemu podatkowego były poruszane w tej rozmowie. Nie przypominam sobie, aby dyskutowane były konkretne projekty ustaw - bo nad tymi rozmawialiśmy w pierwszych tygodniach z członkami kierownictwa - zarówno po stronie VAT-u, jak i po stronie Ordynacji podatkowej. Ale ta sprawa była poruszona w tej pierwszej przekazującej rozmowie"

- stwierdził Szczurek.

Szczurek pytany był też o stan systemu podatkowego i o lukę w VAT, w momencie kiedy objął tekę ministra finansów. Oświadczył, że liczby dotyczące szacunków luki VAT, jej przyczyna i powiązanie jej ze stanem koniunktury są znane komisji z różnych źródeł. Szczurek zaznaczył, że koniunktura w 2013 roku, kiedy został ministrem, była słaba.

"Oczywiście brałem do wiadomości publikowane wtedy zwiększone szacunki luki VAT z CASE i Komisji Europejskiej i traktowałem to jako czynnik, który wymaga działania i w tej sprawie działałem. Nic ponad te liczby, które już wielokrotnie były omawiane tutaj nie mam do dodania"

- oświadczył Szczurek

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl