"Gdy chodzi o dobro dzieci, nie ma na co czekać". Rządowy projekt przed drugim czytaniem w Sejmie

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Niewykluczone, że drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji Kodeksu karnego ws. pedofilii odbędzie się w Sejmie jeszcze dziś po południu. Joanna Kopcińska w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że projekt jest gotowy i nie ma na co czekać, by go wprowadzić w życie. "Tu chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci" - dodała.

Rzeczniczka rządu pytana przez dziennikarzy w Sejmie, czy jest taka intencja, aby projekt był przegłosowany jeszcze dziś , odpowiedziała: "Dzisiaj jest drugie czytanie, wszystko zależy od tego, jak te prace będą przebiegały. Ale myślę, że ze względu na zainteresowanie społeczne, na to, że ten projekt jest gotowy, to tak naprawdę nie ma na co czekać".

"Prace zostały zakończone, projekt został zaprezentowany, jesteśmy po pierwszym czytaniu, i - w mojej ocenie - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten projekt jak najszybciej wszedł w życie. Bo każdy dzień zwłoki, to - nie chcę powiedzieć, że narażenie dziecka - ale te kary muszą być. I ci, którzy chcą, czy zamierzają narazić na szwank zdrowie, czy życie dziecka, muszą wiedzieć, że poniosą najsurowsze kary"

- zaznaczyła.

Pytana, czy PiS poprze projekt ws. powołania komisji do zbadania pedofilii w Kościele, Kopcińska powiedziała, że "nie można tego wyłączać".

"Dla mnie wszyscy są równi wobec prawa. Nieważne, jaki kto wykonuje zawód, nieważne, jak kto chodzi ubrany, jakie ma poglądy. Jeżeli dokonuje przestępstwa, zwłaszcza brutalnego i poważnego przestępstwa, musi ponieść karę. Dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia, kim jest dana osoba. Jest przestępcą, która dokonała gwałtu, czy nie daj Bóg morderstwa na dziecku. Dla mnie znaczenie ma to, żeby taka osoba została skutecznie ukarana, i żeby takim zdarzeniom zapobiegać"

- dodała rzeczniczka rządu.

Pytana, czy PiS ma "sojusz z Kościołem", o czym opozycja mówiła w Sejmie, Kopcińska odparła: "Ależ oczywiście jest to nieprawda".

Dopytywana, czy "policja wejdzie do siedzib biskupów", którzy mogą być zamieszani w pedofilię, którzy mogli nie informować o tym organów ścigania, zwróciła uwagę, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro "już we wtorek wyraźnie powiedział, prezentując nowelizację Kodeksu karnego, że powołał zespół prokuratorów, który ma się zająć konkretnymi przypadkami".

Zapewniła też, że prokuratura wykonuje swoje zadania.

"Nie o wszystkich jesteśmy codziennie informowani, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje"

- powiedziała.

"Gdy jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, policja musi reagować. Ale policja nie wyrokuje o winie. Policja ustala sprawcę zdarzenia, zabezpiecza materiały, zabezpiecza dowody, a ocenia dalej prokurator i wydaje wyrok ewentualny, albo nie, sąd. Zatem zwróćmy uwagę - przestrzegajmy wszyscy prawa. Jeżeli jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, służby muszę czynić swoje"

- powiedziała.

Kopcińska podkreśliła, że "w polskim parlamencie mamy szansę, żeby zaostrzyć kary dla tych, którzy muszą podlegać tym najsurowszym karom, dla tych, którzy brutalnych przestępstw dokonują na dzieciach".

"I wszyscy w tym temacie powinniśmy być absolutnie po jednej stronie. Możemy się nie zgadzać, możemy mieć różne poglądy, tak jest zawsze w wolnym, demokratycznym kraju - opozycja ma swoje prawo krytykować rządzących. Ale nigdy nie grajmy tam, gdzie w grę wchodzi zdrowie i życie dziecka. Możemy dyskutować nad konkretnymi poprawkami, od tego jest komisja, od tego jest parlament, ale nie przerzucajmy się tym, kto co zrobił, lub czego nie zrobił. Bo prawda jest taka, że jeżeli będziemy dyskutowali, kto zrobił więcej, to opozycja polegnie w tym sporze. Dlatego, że to Prawo i Sprawiedliwość wniosło rejestr pedofilów. A teraz, również w wyniku zmian procedowanych w tym tygodniu, chcemy w tym rejestrze dokonać zmian, tak żeby znalazł się tam zapis dotyczący zawodu wykonywanego i wyuczonego. I ważne jest, żeby te przepisy weszły w życie, a potem żeby były stosowane"

- podkreśliła Kopcińska.

"Niewątpliwie dzisiaj zajmujemy się bardzo ważnym projektem nowelizacji prawa karnego i liczę na to, że do apelu premiera Mateusza Morawieckiego dołączy opozycja, bo - jeszcze raz powtórzę - tu chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci"

- zakończyła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ukraińcy w referendum zdecydują o pokoju z Rosją? Zełenski nie wyklucza takiej możliwości

Zdjęcie ilustracyjne / By Russianname, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2847765

  

Ekipa nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nie wyklucza referendum w sprawie porozumienia pokojowego z Rosją – oświadczył nowo mianowany szef administracji prezydenckiej Andrij Bohdan.

- Rozpatrujemy przeprowadzenie referendum na temat porozumienia pokojowego z Rosją, by nie tylko przegłosowali je deputowani, a prezydent podjął odpowiednią decyzję, lecz żeby naród podjął tę decyzję, by oceniło ją społeczeństwo

 – powiedział w show politycznym w stacji telewizyjnej 112.Ukraina.

Bohdan podkreślił, że Zełenski mówił wcześniej, że w związku z konfliktem w Donbasie na wschodzie Ukrainy rozpatrywane są możliwości porozumienia oraz poddanie ich pod referendum.

Szef administracji prezydenta nie chciał ujawnić, jakie czerwone linie nie zostaną przekroczone w negocjacjach z Rosją, ale przypomniał, że on sam, jako człowiek pochodzący ze Lwowa, który bywał na froncie w Donbasie, czuje się patriotą swojego kraju.

- Powinniśmy jednak poszukiwać kompromisu. Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie handlujemy naszymi ludźmi i naszymi terytoriami

 – podkreślił.

Agresja Rosji przeciw Ukrainie rozpoczęła się w ostatnich dniach lutego 2014 r., gdy po trzech miesiącach protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie obalony został prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz, a władzę w Kijowie przejęły siły prozachodnie.

Rosja zaanektowała wtedy należący do Ukrainy Krym, a wiosną w Donbasie wybuchł konflikt z prorosyjskimi separatystami, którzy zajęli część tego regionu i kontrolują go do dziś. W trwających tam walkach zginęło ok. 13 tys. ludzi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl