Opozycji nie podoba się zaostrzenie kar za pedofilię. "Próbują zepchnąć debatę publiczną na spory"

Marek Ast / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Wywołują przed wyborami spory o problemy, które są ważne, bo przecież walka z pedofilią to problem niezwykle ważny. Przy rosnących sondażach PiS, prawdopodobieństwie, że wygramy wybory do PE, opozycja nie mając programu i nie mogąc pochwalić się jakimikolwiek sukcesami, próbuje zepchnąć debatę publiczną na spory np. wokół pedofilii w Kościele - powiedział Niezalezna.pl poseł PiS Marek Ast.

Drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji Kodeksu karnego, który przewiduje zaostrzenie kar, w tym m.in. za przestępstwa związane z pedofilią, odbędzie się prawdopodobnie dziś po godz. 13:00

Projekt zaostrzający kary za pedofilię nie podoba się jednak opozycji. Borys Budka (PO) określił wczoraj projekt mianem "szczytu kłamstwa i obłudy". Budka zarzucił rządzącym szereg kłamstw dotyczących walki z pedofilią.

Marek Ast, poseł PiS, szef sejmowej komisji ustawodawczej w rozmowie z Niezalezna.pl wyjaśnił, że  "zmiany, które proponujemy to zmiany systemowe".

W dużej mierze są to przepisy zaostrzające kary za przestępstwa pedofilskie, m.in. zmiana systemowa - zaostrzenie kary do 30 lat więzienia - to zmiana systemowa, rzutuje ona na część ogólną Kodeksu karnego

- mówił.

Zdaniem posła PiS "opozycja jest w absolutnym błędzie".

Wywołują przed wyborami spory o problemy, które są ważne, bo przecież walka z pedofilią to problem niezwykle ważny. Przy rosnących sondażach PiS, prawdopodobieństwie, że wygramy wybory do PE, opozycja nie mając programu i nie mogąc pochwalić się jakimikolwiek sukcesami, próbują zepchnąć debatę publiczną na spory np. wokół pedofilii w Kościele

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl