Sędzia, który porównał Kaczyńskiego do Hitlera ukarany. Izba dyscyplinarna SN wydała orzeczenie

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Izba dyscyplinarna Sądu Najwyższego ostatecznie ukarała dziś upomnieniem sędziego Cezarego Skwarę, który porównał na Twitterze prezesa PiS J. Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera. Tym samym podtrzymano w mocy postępowanie sądu I instancji.

Sąd Najwyższy rozpatrzył odwołania od orzeczenia sądu niższej instancji złożone przez: Prokuratora Generalnego, który zażądał kary nagany, oraz samego obwinionego domagającego się uniewinnienia.

W uzasadnieniu postanowienia Izby Dyscyplinarnej sędzia Paweł Czubik podkreślił, "kara upomnienia jest adekwatną, współmierną oraz wystarczająco dolegliwą. Sąd uznał, że działanie i czyn został popełniony przez sędziego umyślnie. Natomiast skutki podjętego działania przez sędziego Skwarę miały - według SN - charakter nieumyślny, co do społecznego oddziaływania". "Bowiem nadawca nie jest w stanie przewidzieć, jak zostanie jego komunikat zostanie odebrany, a przez to jakie wywoła skutki w przestrzeni publicznej" - zaznaczył sędzia Czubik.

"Usunął wpis, przeprosił, wyjaśnił, że komentarz nie jest stanowiskiem Stowarzyszenia Sędziów Polskich +Iustitia+, tylko jego prywatnym zdaniem. Zrezygnował z funkcji członka zarządu warszawskiego oddziału +Iustitii+ i z członka stowarzyszenia"

- zaznaczył sąd.

"Jednak stopień społecznej szkodliwości czynu obwinionego był większy niż znikomy. Obwiniony naruszył dobra o dużym znaczeniu, godność sędziego oraz prestiż polskiego sądownictwa (...) nierozważnie narażając na szwank wizerunek sędziów, jako zaangażowany po jednej ze stron sporu politycznego"

- wskazano w uzasadnieniu.

Rozprawa w tej sprawie odbyła się przed Izbą Dyscyplinarną we wtorek. Obrońca sędziego Skwary złożył wówczas wniosek dowodowy o uzyskanie informacji od administratora Twittera uwzględniającej liczbę odsłon postu obwinionego sędziego. Sąd nie uwzględnił jednak tego wniosku.

Sprawa dotyczy komentarza sędziego Skwary z września 2016 r. do wypowiedzi posła PiS Marka Suskiego, który powiedział, że Jarosław Kaczyński nie ożenił się, "bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce".

W reakcji sędzia Skwara, na Twitterze warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów "Iustitia", zamieścił post: "Niczym Fuehrer. Też wszystko poświęcił dla narodu. Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer. To nawet nie jest już zabawne".

Skwara, po tym jak wybuchł skandal po jego wpisie, wydał oświadczenie, w którym się tłumaczył. Jednocześnie zrezygnował z funkcji członka Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. 

Wpis sędziego wzbudził krytykę, po czym został usunięty. Skwara zrezygnował z funkcji członka zarządu warszawskiego oddziału "Iustitii". Oświadczył, że był to "wyłącznie komentarz do wypowiedzi polityka, a nie ocena pana Jarosław Kaczyńskiego". Przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni oraz sędziów, których w ten sposób naraził na krytykę, zaznaczając, że jego wpis zinterpretowano niezgodnie z jego intencją.


Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie wystąpił z wnioskiem do sądu dyscyplinarnego wobec Skwary. Uzasadnił to tym, że jego zachowanie przyniosło ujmę godności sędziego i naruszało powagę stanowiska sędziowskiego.

W lipcu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie umorzył postępowanie wobec sędziego Skwary. Jeszcze w 2017 r. Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny zdecydował, że sprawa dyscyplinarna sędziego Skwary zostanie ponownie zbadana. SN uznał wtedy, że nieprawidłowo uznano przy wyroku umarzającym niską społeczną szkodliwość czynu.

Ostatecznie sąd apelacyjny w marcu ub.r. ukarał sędziego Skwarę upomnieniem. Według sądu zachowanie sędziego spowodowało uchybienie godności jego urzędu. Odwołania od wyroku do Izby Dyscyplinarnej złożyli Prokurator Generalny o sam sędzia Skwara.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl