To wszystko działo się w 2005 r., gdy premierem był Leszek Miller, dziś jeden z kandydatów Koalicji Europejskiej. O sprawie mafii pedofilskiej" działającej na Dworcu Centralnym w Warszawie pisał m.in. tygodnik "Wprost". Michał Rachoń w „Minęła 20” przywołał szokujące ustalenia z tamtego okresu.

„A jak wyglądało za czasów rządów Koalicji Europejskiej śledztwo w sprawie pedofili z Dworca Centralnego? Pół godziny przesłuchania i wyrok... że żadnego gangu nie było” – podkreślił na Twitterze M. Rachoń.

W rozmowie z Niezalezna.pl wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki odniósł się do informacji podanych we wczorajszym programie "Minęła 20".

- Liberalna linia orzecznictwa w zakresie pedofilii w Polsce jest faktem. Według opinii IWS-u (Instytut Wymiaru Sprawiedliwości - dop. red.) 54 proc. wyroków za przestępstwa sądzone z artykułów pedofilskich to są kary w zawieszeniu. Sprawa tego dworca jest najlepszym tego potwierdzeniem. Tam również były bardzo liberalne wyroki, np. rok więzienia. Co to jest za kara za takie przestępstwa?

– ocenił Patryk Jaki.

Wówczas sąd stwierdził, że to nie była „mafia pedofilska”, tylko "dziecięca prostytucja".

I jaka ta kara, czy wyrok ma oddziaływanie prewencyjne? Moim zdaniem żadne. Dlatego teraz tak zmieniamy prawo, nawet jeżeli sędzia będzie chciał bardzo liberalnie orzec, to już nie będzie miał takiej możliwości. Zwiększyliśmy dolne granice kary i teraz już za każdym razem to już będzie zbrodnia” – tłumaczy nam wiceminister sprawiedliwości.