W Żmigrodzie powstanie testowy tor dla "kolei przyszłości"

/ hyperpoland.com/materiały prasowe

  

Firma Hyper Poland, która chce wprowadzić do komercyjnego użytku kolej magnetyczną, mogącą jeździć z prędkością 300 km/h, ma zapewnione finansowanie budowy 500-metrowego toru testowego w Żmigrodzie - poinformowała Natalia Sikorska z Hyper Poland.

- Testowy tor o długości 500 metrów powstanie w Żmigrodzie koło Wrocławia na terenie należącym do Instytutu Kolejnictwa. (...) Możemy śmiało powiedzieć, że nasze plany, czyli budowa toru w skali 1 do 5 i budowa toru w skali 1 do 1 o długości 500 metrów, mają zapewnione finansowanie

 - powiedziała Sikorska.

Na tym torze pojazd typu magrail będzie mógł się rozpędzić do 300 km/h.

Sikorska dodała, że spółka Hyper Poland pozyskała niedawno dofinansowanie w wysokości 16,5 mln zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w konkursie; pieniądze zostaną przeznaczone na jej rozwój. Dodatkowo firma zebrała ponad 1 mln zł w kampanii crowdfundingu udziałowego na brytyjskiej platformie Seedrs.

Pieniądze z NCBR-u zostaną przeznaczone na prace badawczo-rozwojowe nad napędem i zawieszeniem do wszystkich trzech etapów rozwoju technologii hyperloop. Środki zostaną wykorzystane do zbudowania stanowisk testowych, do badania napędu liniowego i lewitacji magnetycznej.

Hyper Poland jako jedyna firma na świecie opracowała sposób na to, jak przystosować istniejące, zwykłe tory kolejowe do potrzeb lewitujących, magnetycznych pojazdów kolejowych. Opracowana w Polsce technologia ma pozwolić na to, aby w istniejących już korytarzach kolejowych zamiennie poruszały się zwykłe pociągi oraz superszybkie pociągi magnetyczne.

Takie wdrożenie technologii hyperloop ma być kilkukrotnie tańsze niż w pierwotnym pomyśle, zakładającym budowę od zera infrastruktury próżniowej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl