Kiedy poznamy efekt finalny prac komisji ds. Amber Gold? Małgorzata Wassermann podała termin

Projekt raportu końcowego komisji ds. Amber Gold / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Wczoraj na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold posłom został udostępniony raport końcowy z jej prac. Posłowie mają dwa tygodnie na zapoznanie się z nim i kolejne dwa tygodnie na zgłaszanie ewentualnych uwag. - Liczę, że w połowie czerwca będziemy znali efekt finalny prac komisji ds. Amber Gold - powiedziała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS).

Do raportu komisji dotarła PAP. Napisano w nim m.in. że były premier Donald Tusk nie zapewnił koordynacji prac organów administracji rządowej, a także "nie wydał żadnych formalnych poleceń podległym sobie organom administracji rządowej w celu podjęcia i koordynacji działań mających na celu przerwanie przestępczego procederu".

"W toku prac komisji ujawnione zostało nieprawidłowe i nieetyczne zaangażowanie wysokich funkcjonariuszy publicznych, w tym prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej w uwiarygodnianiu działalności podmiotów z Grupy Amber Gold, polegające m.in. na zabieganiu o darowizny na cele publiczne lub kulturalne"

- napisano we wnioskach końcowych projektu raportu.

Wassermann przyznała, że do projektu, który został przedstawiony w środę, posłowie opozycji mogą zgłaszać teraz poprawki, ale też będą to poprawki legislacyjne i redakcyjne.

"Jak te poprawki będą słuszne i uzasadnione to oczywiście będę je rekomendować, żeby je przyjąć" - zapewniła.

Jak dodała, w projekcie raportu starała się uwzględnić wszystko, co jest najważniejsze.

"Proszę pamiętać, że ja pracowałam na materiale, którego w historii Sejmu jeszcze nie było, więc muszę brać pod uwagę, że mogą być braki, które opozycja czy posłowie PiS będą chcieli uzupełnić. Ja jestem jak najbardziej otwarta i liczę na to, że efekt finalny będziemy znali w połowie czerwca" - powiedziała.

Wassermann powiedziała, że posłowie mają teraz dwa tygodnie na zapoznanie się z projektem raportu i kolejne dwa tygodnie na pisemne po. Poprawki, z którymi ma się zapoznać komisja. Prace zakończą się głosowaniem. "Każdą uzasadnioną poprawkę na pewno będę brała pod uwagę" - zaznaczyła.

Zapytana, czemu wobec byłego premiera Donalda Tuska nie zostały przedstawione inne zarzuty niż w raporcie, odpowiedziała:

"Wnioski są takie na jakie pozwalał materiał. Wbrew tym nieustannym zarzutom do mnie, że komisja była polityczna, nie przeprowadziłam ani celowych politycznych przesłuchań, ani nie wyciągnęłam politycznych wniosków". "Tam, gdzie one były merytorycznie uzasadnione - tam one się znajdują, niezależnie od tego, jakie były oczekiwania" - dodała.

Wassermann przyznała również, że fakt, że nad właścicielem Amber Gold Marcinem P. roztoczono parasol ochronny w toku prac komisji potwierdzili m.in. przedstawiciele służb specjalnych.

"Przeczą temu ci, którzy mieli to ustalić, a w tej sprawie nic nie zrobili" - powiedziała.

"Wydaje mi się, że pokazałam to w raporcie w sposób absolutnie jak najbardziej obiektywny, że ten człowiek, stosunkowo młody, mający na koncie bardzo prymitywne przestępstwa, przebywający w więzieniu, nie mający środków na zapłacenie drobnych kar sądowych, który idzie do więzienie z tego powodu, że nie ma pieniędzy żeby zadośćuczynić wyrokowi sądowemu i on nagle wychodzi z tego więzienia i zaczyna dysponować pieniędzmi niemałymi na wynajęcie lokali, opracowanie umów, wynajęcie pracowników, zarejestrowanie w KRS, akty notarialne, opłacenie notariuszy - to są tysiące złotych potrzebne na już" - zaznaczyła przewodnicząca.

Przyznała też, że niemożliwe jest to, żeby urzędy skarbowe potraktowały innego podatnika tak jak potraktowany został P.

"Z jednej strony wpływają informację, że on założył kolejną spółkę, kolejny kapitał zakładowy - on ma trzy spółki, gdzie deklaruje po 50 mln zł wpłaty w gotówki, jego zarobki, kilkadziesiąt samochodów, kilkadziesiąt nieruchomości, a z drugiej strony zero deklaracji VAT, zero deklaracji CIT, brak sprawozdania finansowego - to jest ten sam urząd, ci sami pracownicy urzędu skarbowego i oni nie reagują - to się nie mogło zdarzyć bez parasola ochronnego, do którego Marcin P. też już nie ma wątpliwości" - mówiła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Argumenty Trumpa trafiły do niemieckich polityków? Polubili U.S. Army – „To wspólny interes”

Donald Trump / Fot. Aleksiej Witwicki

  

Po zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczącej przeniesienia części wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski, u naszych zachodnich sąsiadów doszło do politycznej refleksji. Minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer opowiedziała się dzisiaj za dalszym stacjonowaniem amerykańskich żołnierzy w RFN. Według pani minister "leży to w obopólnym interesie Niemiec i USA".

"Obecność wojsk USA w Niemczech to obopólny interes bezpieczeństwa. Nie mam żadnych sygnałów, że Stany Zjednoczone uważają inaczej"

- oświadczyła Kramp-Karrenbauer w rozmowie z magazynowym niedzielnym wydaniem dziennika "Bild" - "Bild am Sonntag" ("BamS").

[polecam:https://niezalezna.pl/283588-niemcy-torpeduja-plan-przeniesienia-baz-usa-do-polski-pisza-o-miliardach-wyrzuconych-w-bloto]

9 sierpnia ambasador Stanów Zjednoczonych w RFN Richard Grenell ponownie ostrzegł Berlin, że jego kraj wycofa część żołnierzy znad Renu i przeniesie ich do Polski. To konsekwencja zbyt niskich - w ocenie Waszyngtonu - wydatków Niemiec na obronność.

"To naprawdę obraźliwe oczekiwać, że amerykański podatnik nadal będzie utrzymywał ponad 50 tys. Amerykanów (żołnierzy i cywilnej obsługi) w Niemczech, podczas gdy Niemcy wykorzystują pieniądze z nadwyżki handlowej na własne cele"

- oświadczył Grenell w rozmowie z agencją dpa.

Stany Zjednoczone chcą zwiększyć liczbę swoich żołnierzy rozmieszczonych w Polsce z 4,5 tys. do 5,5 tys. Prezydent Donald Trump nie zamierza jednak wysyłać na kontynent europejski dodatkowych sił, lecz przenieść stacjonujące tu już oddziały.

[polecam:https://niezalezna.pl/283155-ambasador-usa-ponownie-ostrzega-niemcy-w-tle-sprawa-us-army-oraz-polski]

W czerwcu oświadczył, że mógłby uszczuplić kontyngent obecny w Niemczech.

W 2014 roku podczas szczytu w walijskim Newport państwa NATO zobowiązały się, że w ciągu 10 lat podniosą wydatki na cele wojskowe do 2 proc. PKB rocznie. Niemcom trudno będzie spełnić nawet własną późniejszą obietnicę - 1,5 proc. Założenia planów budżetowych ministra finansów Olafa Scholza (SPD) na lata 2020-23 przewidują wręcz obniżenie odsetka PKB przeznaczanego na obronność. W 2023 roku ma on wynieść 1,26 proc. PKB.

Mimo to Kramp-Karrenabeur zapewniła w rozmowie z "BamS", że Niemcy czują się zobowiązani do wypełnienia obietnicy z Newport.

"Do 2024 roku chcemy dojść do wydatków w wysokości 1,5 proc. PKB. Będzie to ważny krok. Ponadto jednoznacznie trzymamy się celu 2 proc."

- zadeklarowała szefowa resortu obrony i jednocześnie przewodnicząca CDU.

[polecam:https://niezalezna.pl/283822-usa-przeniosa-wojska-z-niemiec-do-polski-chodzi-przede-wszystkim-o-odstraszanie-rosji]

Kwestia wydatków na Bundeswehrę jest jednym z tematów budzących największe kontrowersje w rządzącej w RFN koalicji chadeków i socjaldemokratów z SPD. Ci drudzy nie chcą bowiem zwiększać budżetu wojska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl