Premier reaguje na medialne informacje. Morawiecki zapewnił przedsiębiorców: nie będzie żadnego testu

Mateusz Morawiecki / twitter.com/PremierRP

  

Nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy - podkreślił premier Mateusz Morawiecki przed wylotem do Brukseli, gdzie w czwartek będzie mówił o ograniczeniu luki VAT i CIT. Szef rządu odniósł się w ten sposób do medialnych doniesień dotyczących testu.

Dziś "Rzeczpospolita" opublikowała list polskiego mikrobiznesmana, który apeluje do premiera o wycofanie się z wprowadzenia testu przedsiębiorcy. Kilka dni wcześniej "Rz" napisała, że pomimo zapewnień, zgodnie z którymi takiego testu nie będzie, zmiany przepisów są wciąż przygotowywane.

Morawiecki zapewnił dziś na Twitterze, że taki test nie zostanie wprowadzony.

"Za godzinę lecę do Brukseli, gdzie będę mówił o naszych sukcesach w ograniczaniu luki VAT i CIT. Ale jeszcze zanim wystartuję, chcę jasno powiedzieć, bo widzę, że sprawa ciągle wywołuje emocje: NIE BĘDZIE ŻADNEGO TESTU PRZEDSIĘBIORCY"

- napisał premier.

Tzw. test przedsiębiorcy miałby umożliwić określenie, kto rzeczywiście jest przedsiębiorcą, a kto tylko korzysta z preferencyjnego opodatkowania. Został on uwzględniony w projekcie Aktualizacji Programu Konwergencji (APK). Z przyjętej w pod koniec kwietnia przez rząd APK wykreślono jednak zapisy dotyczące "testu przedsiębiorcy".

Zamiast proponowanego pierwotnie przez MF testu, resort finansów postuluje uszczelnienie kwalifikacji przychodów do źródła "pozarolnicza działalność gospodarcza" - zmiany mają być wypracowane wspólnie z MPiT, MIiR i RDS.

Podczas wizyty w Brukseli szef rządu weźmie udział w konferencji "Przyszłość opodatkowania w UE" w think tanku Bruegel, a także w konferencji z okazji 15-lecia Polski w UE w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE. Morawiecki zainauguruje również centrum mające wspierać polskie firmy i naukę w Brukseli "Business and Science Poland".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Szalone nożyczki" wycięły teatralny rekord!

/ Teatr Powszechny w Łodzi [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)]

  

W tym roku łódzki Teatr Powszechny świętuje 20-lecie komedii "Szalone nożyczki", która na deskach tej sceny wystawiana jest nieprzerwanie od 1999 roku. Rekordzista wśród widzów obejrzał ją 16 razy. Urodziny tytułu zaplanowano na piątek.

Po raz pierwszy łódzcy widzowie "Szalone nożyczki" na scenie Teatru Powszechnego zobaczyli w marcu 1999 r. i była to pierwsza adaptacja komedii Paula Portnera wystawiona w Polsce. Jak przypomina dyrektor teatru Ewa Pilawska, przed premierą sukces tytułu nie był jednak wcale tak oczywisty.

Dzisiaj trudno uwierzyć, że ktokolwiek mógł w niego wątpić, ale 20 lat temu było zupełnie inaczej. Kiedy otrzymaliśmy przetłumaczony tekst "Szalonych nożyczek", ogromne wątpliwości miał zespół aktorski i reżyser, który namawiał mnie do realizacji innego sprawdzonego tytułu, a koproducent – warszawski Teatr Kwadrat – wycofał się ze współpracy 

– wspomina Pilawska.

Tymczasem w Łodzi komedię obejrzało już w sumie ponad 400 tys. widzów i dziś jest ona jednym z najdłużej granych łódzkich spektakli. Cieszy się niesłabnącą popularnością.

Do tej pory na Dużej Scenie Powszechnego zaprezentowany został już ponad 1169 razy. Niektórzy przychodzą na przedstawienie po kilka, a nawet kilkanaście razy. Jak informuje teatr, rekordzista obejrzał ją 16 razy.

Interaktywność spektaklu sprawia bowiem, że jego fabuła nigdy nie jest taka sama. Jej częścią staje się bowiem publiczność i to ona decyduje o finale sztuki.

20 lat temu "Szalone nożyczki" stanowiły "być albo nie być" Powszechnego. Darzę je szczególnym uczuciem, dają mi autentyczną radość. Na przestrzeni lat zmienialiśmy kostiumy, scenografię. Pojawiają się nowi aktorzy - niektórzy dojrzeli i zaczęli robić karierę w innych salonach fryzjerskich – jak Jacek Łuczak w warszawskim Teatrze Kwadrat i Teatrze Kochanowskiego w Radomiu. Spektakl żyje i zmienia się. Bardzo dziękuję całemu zespołowi aktorskiemu za te 20 lat

– podkreśliła Pilawska.

20-lecie przedstawienia łódzka scena wspólnie z widzami będzie świętować w piątek w ramach "Lata w Teatrze Powszechnym w Łodzi". Urodziny przesunięto z marca, ponieważ w tym miesiącu na scenach teatru odbywał się jubileuszowy XXV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych.

Fabuła komedii jest nietuzinkowa. W mieszkaniu sąsiadującym z salonem fryzjerskim "Szalone nożyczki", prowadzonym przez najlepszego stylistę fryzur w mieście, Tonia Wziętego, zostaje popełniona zbrodnia. To może zniszczyć reputację słynącego z doskonałej obsługi i profesjonalnych usług mistrza grzebienia i nożyczek. Podejrzani są zarówno pracownicy salonu, jak i jego klienci. I wtedy do akcji wkraczają widzowie, którzy biorą czynny udział w śledztwie, wskazują winnego i decydują o zakończeniu sztuki.

W łódzkiej adaptacji spektaklu od początku grają: Barbara Lauks, Piotr Lauks, Artur Majewski i Andrzej Jakubas. W roli fryzjerki Markowskiej widzowie oglądali Ewę Tucholską, Magdalenę Drewnowską, Martę Kuśmirek, a od kilku lat gra ją Beata Ziejka. Przez wiele lat w rolę fryzjera wcielał się Jacek Łuczak, a obecnie w tej roli występują Jakub Firewicz i Jakub Kotyński. Reżyserem jest Marcin Sławiński. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl