Zagrożona była promocja 16 tys. uczniów

zdjęcie ilustracyjne / / 12019

  

Podczas kwietniowego strajku nauczycieli kilkaset szkół odmówiło klasyfikacji uczniów. Łącznie poważnie zagrożonych brakiem klasyfikacji było 16 tys. przyszłych maturzystów - poinformowała minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

"Było kilkaset (szkół – PAP). Przełożyło się to na prawie 16 tys. uczniów" – poinformowała szefowa MEN, odpowiadając na pytanie dziennikarki TVP Info, ile szkół zapowiedziało, że nie przeprowadzi klasyfikacji uczniów ostatnich klas liceów i techników. Zalewska przypomniała, że nieklasyfikowanie uczniów skutkowałoby nie tylko niedopuszczeniem do egzaminu dojrzałości, ale to "by było pozostawienie ucznia w trzeciej klasie".

Minister edukacji zapewniła, że resort monitorował pod tym względem sytuację podczas kwietniowego strajku.

"Kiedy publicznie padały już deklaracje, że podejmowane są takie decyzje, że uczniowie nie będą klasyfikowani, podjęliśmy decyzję, że w ciągu jednego dnia oddamy kompetencje w ustawie dyrektorowi, żeby mógł klasyfikować uczniów"

– ujawniła.

Zalewska przyznała, że zmiany wprowadzone w prawie oświatowym dotyczące klasyfikacji uczniów, „wymusiła sytuacja”. Oceniła, że brak takich rozwiązań był "niedopatrzeniem". "W ustawie potrzebna jest taka kompetencja, bo możemy sobie wyobrazić, że rada pedagogiczna nie zbierze się w postaci kworum. Nie możemy narażać dzieci na takie konsekwencje" - wyjaśniła. Zwróciła uwagę, że dzięki temu "prawie 60 tys. uczniów przystąpiło do matury".

Szefowa MEN przypomniała, że przeprowadzenie egzaminów dojrzałości nie obyło się bez utrudnień. Poinformowała, że już "2 maja CBŚ kontaktowało się z Państwową Komisją Egzaminacyjną i z nami (MEN – PAP), że istnieje takie prawdopodobieństwo (alarmów bombowych – PAP)". "Dla nas sprawdzenie takiego prawdopodobieństwa to sprawdzenie procedur (…) a jednocześnie przygotowanie się razem z policją. Musieliśmy mieć policjanta z psem, pirotechnika i przeprowadzić wszystko tak sprawnie, żeby młodzież tego nie zauważyła. (…) Plombowaliśmy pomieszczenia, policja chroniła szkoły. Udało się, prowadzone są śledztwa" – powiedziała. Łącznie w pierwsze dwa dni matur zgłoszono prawie 800 fałszywych alarmów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Gwardia Putina zabłysnęła w „komedii”. Tłumaczą, że to ktoś inny, ale kto im uwierzy?

  

Prawdziwe czy inscenizacja? W każdym razie bardzo zabawne. W rosyjskim internecie krąży nagranie, na którym funkcjonariusze służb specjalnych - Rosgwadrdii - podlegającej bezpośrednio prezydentowi Federacji Rosyjskiej, próbują zatrzymać podejrzanego. Obejrzyjcie sami! Zabawa gwarantowana.

Nagranie na swoim profilu na Twittrze opublikował m.in. rosyjski opozycjonista, założyciel Fundacji ds. Walki z Korupcją Aleksiej Nawalny.

Zasadzka pokazana na filmie natychmiast kończy się porażką: podejrzany zauważa funkcjonariuszy sił specjalnych, wsiada do samochodu i rusza z miejsca. Żołnierze Rosgwardii udają się w pościg, tylko zamiast wsiąść do swojego samochodu biegną za odjeżdżającym podejrzanym, który szybko wyjeżdża przez bramę. Tymczasem siły bezpieczeństwa tejże bramy „pokonać” nie mogą prze kilka minut. Na końcu filmu okazuje się, że funkcjonariusze zapomnieli... jednego ze swoich kolegów. Próbuje on biec za odjeżdżającym busem.

Przedstawiciele Rosgwardii twierdzą, że przeprowadzili swoją kontrolę, która miała wykazać, że to nie są ich żołnierze. 

Rosgwardia została utworzona w 2016 r. Zgodnie z ustawami do zadań gwardii należy zapewnienie, wspólnie z policją, porządku i bezpieczeństwa publicznego, udział w walce z terroryzmem i ekstremizmem oraz obrona terytorialna kraju. Inne funkcje to np. ochrona szczególnie ważnych obiektów i ładunków czy wspieranie jednostek Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) przy ochronie granic państwowych.

Rosgwardia ma prawo do używania broni w tłumie ludzi w celu np. zapobieżenia aktowi terrorystycznemu, uwolnienia zakładników, odparcia ataku na ważne obiekty państwowe. Funkcjonariusze mogą zatrzymywać osoby podejrzane na czas do trzech godzin, przeprowadzać kontrolę dokumentów i środków transportu.

Mimo dyskusji o tym czy na nagraniu są prawdziwi funkcjonariusze sił specjalnych, w sieci pojawiły się zabawne przeróbki.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezlezna.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl