Tematem konferencji był problem pedofilii w Kościele, który poruszony został w filmie dokumentalnym "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich. Przedstawione zostały w nim przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne.

"Kościół katolicki jest bogaty. Miliardy przekazywane są również z budżetu państwa polskiego. I co? Kościół katolicki nie ma pieniędzy na to, żeby zadośćuczynić ofiarom tak straszliwej zbrodni, jaką jest pedofilia?"

- pytał Szejna, kandydat Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego w okręgu małopolsko-świętokrzyskim.

"Nie chcę, żeby moja wypowiedź została odebrana jako atak na wiarę. Moja wypowiedź jest po prostu żądaniem oczyszczenia Kościoła dla wiernych, ponieważ wierni dzisiaj są zagubieni"

- podkreślił polityk Sojuszu. Zwracał się także do metropolity krakowskiego, abp. Marka Jędraszewskiego. "Jeśli chodzi o pana arcybiskupa, metropolitę krakowskiego Marka Jędraszewskiego - proszę, odejdź. Odejdź i przestań szkodzić" - apelował wiceszef postkomunistycznego SLD.

"Tak jak obrażałeś kobiety, które w czarnym marszu walczyły o swoje prawa, tak jak dziś udajesz, że nie widzisz problemu pedofilii w Kościele, tak jak byłeś bliskim współpracownikiem pana arcybiskupa Juliusza Paetza - odejdź dla dobra Kościoła, wiary, a przede wszystkim Polaków"

- dodał Szejna.

W ocenie filozofa i bioetyka, prof. Jana Hartmana, "trzeba sobie powiedzieć jasno, że mimo ogromnych walorów, film Tylko nie mów nikomu nie powiedział niczego nowego". "Informacje o co najmniej dziesiątkach, bardzo dobrze udokumentowanych przypadkach pedofilii wśród księży katolickich w Polsce docierały do nas za pośrednictwem prasy już od lat 90., a w ostatnich latach w ogromnej liczbie" - zauważył.

Prof. Hartman podkreślał także szkodliwość tzw. kłamstwa pedofilskiego. "Stop kłamstwu pedofilskiemu. Jest ponad wszelką wątpliwość udowodnione, że wśród kleru katolickiego zjawisko to występuje częściej i to znacznie częściej, niż w innych grupach zawodowych" - ocenił profesor.

Zwracał również uwagę na kwestię wspólnictwa.

"Prostym kryterium tego, czy Kościół chce w dobrej wierze współpracować z władzami cywilnymi jest to, czy te władze cywilne, władze śledcze, policyjne o znanych sobie przypadkach informuje. Otóż nadal nie informuje, nadal obowiązują instrukcje, które powstrzymują biskupów od informowania władz śledczych, władz państwowych o znanych ich przypadkach pedofilii. To jest wspólnictwo" - uważa Hartman. Dodał, że w takiej sytuacji "nie można mówić o dobrej woli Kościoła katolickiego".

Zdaniem prof. Hartmana "testem dobrej woli Kościoła jest to, że z całą gorliwością podejdzie do sprawy wypłaty odszkodowań".

"Wzywam wszystkie osoby, które były molestowane przez księży - a nie jest ich tysiąc, dwa, trzy czy pięć, wiemy, że jest ich znacznie więcej - macie obowiązek dokonać coming outu, zgłosić się do takich miejsc jak Fundacja Nie lękajcie się"

- apelował. Ocenił, że "potrzebne są pozwy zbiorowe, potrzebny jest zorganizowany nacisk na Kościół, aby tak jak w innych krajach, takie odszkodowania zostały na Kościele wymuszone".

Przypominamy: Jan Hartman na blogu portalu tygodnika "Polityka" wieszczył swego czasu upadek "kazirodczego tabu", deklarując:

- Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat.