Minister podał, ile żołnierzy służy już w Obronie Terytorialnej. "To bardzo dobra wiadomość"

/ Twitter.com/@MON_GOV_PL

  

Liczebność Wojsk Obrony Terytorialnej przekroczyła już 20 tys. żołnierzy – poinformował dzisiaj w Gliwicach minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

- Budujemy Wojska Obrony Terytorialnej. Naszym celem jest doprowadzenie do tego, żeby Wojsko Polskie było liczniejsze, żeby było zmodernizowane, żeby było silniej zaangażowane w relacje sojusznicze. Jednym z elementów potencjału obronnego i potencjału odstraszania Wojska Polskiego jest rozbudowa Wojsk Obrony Terytorialnej. Ten proces przebiega bardzo dynamicznie

- powiedział Błaszczak.

- Chciałbym ogłosić, że Wojska Obrony Terytorialnej przekroczyły stan 20 tys. żołnierzy. To bardzo dobra wiadomość, to świadczy o tym, że swoje zadania świetnie wykonują dowódcy, instruktorzy, którzy na co dzień szkolą żołnierzy WOT. To świadczy także, że cały program tworzenia WOT cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony żołnierzy

- ocenił szef MON.

Jak zaznaczył, bardzo cieszy się z tego, że tak wielu ludzi przystępuje do WOT.

- Z pewnością elastyczność tej formy służenia w Wojsku Polskim powoduje dodatkową zachętę

- dodał.

Dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła podziękował swoim podwładnym za dotychczasową pracę. Wskazał, że dalsze zadania będą skoncentrowane w trzech obszarach. Jak mówił, pierwszy to zakończenie budowy struktur organizacyjnych i dalsze szkolenie żołnierzy. Drugi obszar to wielowymiarowa integracja – z pozostałymi rodzajami sił zbrojnych i społecznościami lokalnymi. Trzeci wymiar ma wiązać się z wykorzystaniem talentów i kompetencji żołnierzy WOT.

Minister obrony narodowej odwiedził w środę 131. batalion lekkiej piechoty Wojsk Obrony Terytorialnej w Gliwicach, gdzie spotkał się z dowódcami Brygad OT i zapoznał z planami rozwoju piątego rodzaju Sił Zbrojnych. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Syria: Strzały mimo zawieszenia broni

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com / MichaelGaida

  

W okolicach miasta Ras al-Ajn, na północnym wschodzie Syrii, było słychać dzisiaj odgłosy strzelaniny. Minął zaledwie dzień odkąd Turcja uzgodniła z USA, że na pięć dni wstrzymuje ofensywę w tym regionie Syrii, aby pozwolić wycofać się siłom dowodzonym przez Kurdów.

Reporter agencji Reutera, przebywający w tureckim mieście Ceylanpinar po drugiej stronie granicy na wysokości Ras al-Ajn, słyszał odgłos strzałów z karabinu maszynowego i ostrzału w rejonie tego syryjskiego miasta. Nad jedną częścią Ras al-Ajn pojawił się dym.

Wiceprezydent USA Mike Pence ogłosił w czwartek po rozmowach z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, że Ankara zgodziła się na zawieszenie broni w Syrii, a sankcje amerykańskie wobec Turcji zostaną zniesione. Strona turecka twierdzi, że otrzymała to, co chciała, czyli tzw. strefę bezpieczeństwa przy granicy.

[polecam:https://niezalezna.pl/293381-wiceprezydent-usa-turcja-zgodzila-sie-na-zawieszenie-broni-w-syrii]

Pence poinformował, że Turcja na 120 godzin, czyli na pięć dni, zawiesi wszystkie operacje militarne, by pozwolić kurdyjskim bojownikom na opuszczenie przygranicznego pasa w północno-wschodniej Syrii, a gdy Kurdowie wycofają się, nastąpi rozejm.

Jak pisze Reuters, nie jest jasne, czy dowodzone przez Kurdów Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) w pełni zastosują się do porozumienia, co oznacza, że odpowiedzialność za obszar, który do tej pory kontrolowały siły kurdyjskie przy wsparciu wojskowym USA, spadnie na wojsko tureckie.

Pence podkreślił też, że prezydent USA Donald Trump zagroził, iż jeśli Ankara nie zawiesi operacji wojskowych, to on nie cofnie sankcji nałożonych na Turcję i pozwoli na wdrożenie następnych.

Turcja nie została jednak zobligowana do wycofania swoich wojsk z Syrii. Według przedstawiciela amerykańskich władz, na którego powoływała się w czwartek agencja AP, oznacza to de facto, że Ankara otrzymała zgodę Waszyngtonu na okupowanie tzw. strefy bezpieczeństwa. Negocjatorzy obu stron wydali komunikat, w którym napisano, że stworzenie strefy "będzie egzekwowane przede wszystkim przez siły zbrojne Turcji".

Wiceprezydent USA zapowiedział, że Ankara i Waszyngton "zobowiązały się do wypracowania pokojowego rozwiązania i przyszłości dla strefy bezpieczeństwa" na północnym wschodzie Syrii, nie podając na razie szczegółów. Jak oznajmił Pence, amerykańskie siły w Syrii zaczęły już ułatwiać Kurdom bezpieczne wycofanie się z przygranicznych terenów.

Przedstawiciel strony tureckiej po negocjacjach powiedział agencji Reutera, że Turcja "dostała dokładnie to, czego chciała". Według Associated Press porozumienie pozwala Turcji uwolnić się od nałożonych już sankcji i uniknąć kolejnych, a to oznacza, że w żaden sposób nie zostanie ukarana za inwazję w północno-wschodniej Syrii. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl