Szczurze zapalenie wątroby. Nie żyje 74-letni mieszkaniec Hongkongu

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Simon

  

Władze medyczne w Hongkongu prowadzą dochodzenie w sprawie trzech przypadków zarażenia ludzi odmianą wirusowego zapalenia wątroby typu E, o której do niedawna sądzono, że atakuje tylko szczury. Jeden z zarażonych zmarł – poinformował lokalny serwis RTHK.

Zmarły to 74-letni mieszkaniec dzielnicy Tuen Mun w hongkońskim regionie Nowe Terytoria. Stan dwóch pozostałych zarażonych osób w wieku 67 i 81 lat jest stabilny. Żadna z nich nie informowała, że miała kontakt ze szczurami.

Według hongkońskiego Centrum Ochrony Zdrowia wszystkie trzy osoby cierpiały na schorzenia wątroby.

- Na podstawie dostępnych informacji epidemiologicznych nie udało się ustalić drogi zakażenia. Trwa dochodzenie

- powiedział rzecznik Centrum, cytowany przez RTHK.

Odmiana wirusa zapalenia wątroby typu E, którą zaraziły się te osoby, uważana była za niegroźną dla ludzi, dopóki w 2018 roku nie stwierdzono jej u dwóch innych mieszkańców Hongkongu.

W sierpniu 2018 roku władze informowały o wykryciu wirusa u 56-letniego pacjenta, który przeszedł przeszczep wątroby i przyjmował leki immunosupresyjne. Badający jego przypadek lekarze z Uniwersytetu Hongkongu zwracali wtedy uwagę na obecność szczurów w pobliżu pojemników na śmieci w okolicy domu pacjenta.

Eksperci uznawali to za pierwszy na świecie przypadek zarażenia człowieka tą odmianą wirusa. Naukowcy podkreślali, że wirus ten „w znacznym stopniu różni się” od odmian, o których wiadomo było, że atakują ludzi.

W listopadzie 2018 roku ujawniono, że 70-letnia pacjentka szpitala Kwong Wah w Hongkongu, u której kilka miesięcy wcześniej rozpoznano zapalenie wątroby, również zarażona jest szczurzą odmianą wirusa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

PiS walczy o mandaty w Wielkopolsce

/ Telewizja Republika

  

- Polacy zaczęli doceniać wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wiedzą, że zapada tam wiele ważnych decyzji, ale i widzą, co można tam wyprawiać, jeśli ma się złą wolę – mówiła w Suchym Lesie (woj. wielkopolskie) ubiegająca się o mandat do europarlamentu posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Joanna Lichocka.

Na spotkaniu z wyborcami przekonywała, że w niedzielnych wyborach Polacy powinni poprzeć ludzi, "którzy głosują za Polską, a nie przeciw Polsce". Oceniła też, że Koalicja Europejska może – także w Wielkopolsce – zdobyć w nadchodzących wyborach mniejsze poparcie od prognozowanego, bo "Polacy mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści, szczuciu i pogardzie".

Mam wrażenie, że Polacy zobaczyli, że to jest jednak ważne, żeby w PE byli ludzie, którzy mówią tak, jak teraz mówi na przykład prezes Jarosław Kaczyński czy premier Mateusz Morawiecki: że nie zgadzamy się na nierówność w traktowaniu nas w Europie. Nie zgadzamy się, żeby Komisja Europejska przekraczała swoje uprawnienia i wtrącała się w sprawy, które są zarezerwowane dla wewnętrznej polityki - jak na przykład reforma wymiaru sprawiedliwości

 – mówiła.

Poseł zauważyła, że "społeczeństwo zaczęło wreszcie doceniać wagę tych wyborów - to jest zasługa ostatniej kadencji, kiedy zobaczyliśmy, co można wyprawiać w Parlamencie Europejskim, jeżeli się ma złą wolę".

Ludzie zobaczyli też, jak wiele ważnych rzeczy może się zdarzyć w PE i jak to jest ważne, żeby tam byli ludzie, którzy głosują za Polską a nie przeciw Polsce. Że to jest bardzo ważne, czy popiera się taką filozofię działania, żeby w imię partykularnych, partyjnych interesów sprowadzać na Polskę kłopoty, usiłować uruchomić sankcje, ograniczyć lub zamrozić fundusze europejskie - po to, żeby pognębić Polskę. Bo wtedy być może ludzie odwrócą się od rządzących i zagłosują na tych, którzy wzniecają te negatywne działania wobec naszego kraju

 - mówiła.

Posłanka oceniła, że Polacy "mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści na szczuciu, na pogardzie".

Takie są moje doświadczenia z podróży po Wielkopolsce - jeśli ludzie nie zderzają się z kampanią, z politykami to mówią mi: proszę zobaczyć jak nam się dobrze żyje, jak działają programy społeczne. Ten konflikt oparty na sprawach światopoglądowych, negatywnych emocjach, który proponuje opozycja, jest dysonansem, wtrąceniem fałszywego dźwięku, fałszywej nuty w codzienność Polaków i to też - mam wrażenie - w znacznej mierze ich irytuje. Być może spowoduje to, że Koalicja Europejska nie wygra wyborów - również w Wielkopolsce

 - powiedziała.

Joanna Lichocka przypomniała, że PiS w Wielkopolsce walczy o "co najmniej dwa mandaty do PE", obecnie ma jeden mandat. Podkreśliła też, że wynik wyborów do PE będzie miał "bezpośredni wpływ" na wynik wyborów do polskiego parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl