Pytany wprost o to, czy po wielu miesiącach pracy komisji to dokumenty dostarczyły więcej wiedzy, czy jednak byli to ludzie przesłuchiwani przed komisją, Marcin Horała przyznał, że większość przesłuchiwanych próbowała zrzucić z siebie odpowiedzialność.
 
Myślę, że jednak dokumenty. Jeżeli chodzi o ludzi, to przesłuchujemy ludzi, którzy próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność, więc bez dokumentów daleko byśmy nie zaszli [...] Trzeba zeznawać prawdę i zeznanie nieprawdy wiąże się z odpowiedzialnością karną, a przesłuchiwany wie, ze jak powie prawdę to tez będzie obciążony, więc najlepiej jest mówić „nie pamiętam”.
- mówił Horała.

Odnosząc się do tego, co uważa za najważniejszą myśl i spostrzeżenie po dzisiejszym dość spektakularnym przesłuchaniu Ewy Kopacz, szef sejmowej komisji przyznaje, że udało się pokazać byłą premier w nieco innym świetle, niż była ona ukazywana przez media dotychczas.
 
Chyba trudność z wychwyceniem myśli, przypominam pani byłej premier. (...) Pewna nienachalna i subtelna siła inteligencja pani premier został unaoczniona w obszarze samego podatku VAT - powiedział przewodniczący komisji ds. VAT.
- mówił Marcin Horała.
 
Na pytanie Katarzyny Gójskiej, czy poruszamy się w obszarze zaniedbanym i stąd ta luka VAT, czy też poruszamy się w obszarze dobrze zdiagnozowanym przez rządzących, ale jednak pozostawionym z jakichś powodów, poseł Horała wskazał, że odpowiedź nie jest w tym wypadku jednoznaczna.

Pewnie można w różny sposób i w różnym stopniu przypisać winy. (...) Jestem w stanie uwierzyć że pani premier Ewa Kopacz nie miała pojęcia co się dzieje, patrząc na to jak przebiegała dzisiejsze przesłuchanie.
- mówił przewodniczący komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.