Francja atrakcyjna dla inwestorów

zdjęcie ilustracyjne / ilonamaksimova13 CC0

  

Francja zajmuje piąte miejsce wśród najatrakcyjniejszych krajów dla inwestorów zagranicznych - wynika z rankingu amerykańskiej firmy konsultingowej A.T. Kearney. Tak wysokie miejsce Francja osiągnęła po raz pierwszy od 2002 r. – zauważa dziś dziennik „Le Monde”.

Klasyfikacja firmy A.T. Kearney opiera się na ankietach przeprowadzonych w styczniu br. wśród ok. 500 szefów wielkich światowych przedsiębiorstw, którzy byli pytani o prawdopodobieństwo bezpośredniego zainwestowania w ciągu najbliższych trzech lat.

Po blisko pół roku manifestacji oddolnego ruchu społecznego o nazwie "żółte kamizelki", zakłócającego transport i handel we Francji, jest to niespodzianka - oceniają komentatorzy. Według nich tak wysoką pozycję w rankingu krajów najatrakcyjniejszych dla zagranicznych inwestorów należy tłumaczyć solidnością ustroju i francuskiej gospodarki.

Według dyrektora ośrodka analiz ekonomicznych OFCE Xaviera Timbeau "nadszedł koniec długiego okresu, w którym postrzegana atrakcyjność Francji mniejsza była od jej atrakcyjności obiektywnej". Ekonomista zwraca uwagę, że statystyki inwestycji od dawna są dla Francji bardzo dobre, ale odbiegały od "klasyfikacji wizerunkowej", przeprowadzanej na podstawie postrzegania potencjalnych inwestorów.

- Francja to pokaźny rynek z wykwalifikowaną siłą roboczą, zagraniczni inwestorzy nie mogą jej pomijać – podkreśla Timbeau. Zmniejszającą się różnicę między rzeczywistą sytuacją a jej postrzeganiem ekonomista ten, podobnie jak inni komentatorzy, przypisuje reformom, przeprowadzanym od objęcia władzy przez prezydenta Emmanuela Macrona.

Komentatorzy nie wiedzą jednak, jak mają tłumaczyć to, że w rankingu Francja, obok Włoch, zrobiła największy skok do przodu. - Nie ma możliwości, by określić, jak wyglądałaby ta klasyfikacja, gdyby nie było „żółtych kamizelek” – przyznaje Timbeau. Zastrzega, że zapewne większą rolę niż związane z ich ruchem niepokoje, odegrała "solidność francuskich instytucji (państwowych)".

Dla ekonomicznego komentatora dziennika "Le Monde" Philippe’a Escande’a "największą niespodzianką rankingu jest absolutne zwycięstwo krajów rozwiniętych", gdyż w pierwszej 25 jest ich 22. Wśród gospodarek wschodzących na listę dostały się tylko Chiny, Indie i Meksyk. Chiny, które w roku 2012 były na pierwszym miejscu, wypchnięte zostały obecnie z piątego miejsca przez Francję.

"Mistrz świata w blokowaniu dróg i fosforyzujących kamizelek podoba się bardziej niż ogromne Imperium Środka" – pisze Escande, przypisując tę tendencję "przetasowaniu kart światowego handlu". Jego zdaniem "obecna sytuacja jest paradoksalna, gdyż przedsiębiorstwa są jednocześnie bardzo optymistyczne, jak i pełne niepokoju; są otwarte na świat, ale nie wierzą w dotychczasową globalizację".

"Obecnie inwestuje się tam, gdzie są klienci, a nie kierując się kosztami produkcji, jak w poprzedniej fazie globalizacji, do tego stopnia, że celem dla licznych przedsiębiorstw nie są już regiony, ale miasta" – tłumaczy Escande, podając przykład takich wielkich metropolii, jak Paryż, Londyn, Berlin, czy Nowy Jork.

"Ta tendencja nie musi trwać wiecznie" – ostrzega komentatorka tygodnika kół gospodarczych i przemysłowych "L'Usine Nouvelle" Sybille Aoudjhane. Zwraca ona uwagę, że prawie połowa z ankietowanych przedsiębiorców przyznała, że szuka nowych możliwości na rynkach wschodzących.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Coraz więcej jachtów „made in Poland”

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Coraz więcej jachtów „made in Poland” to jednostki ze stoczni z polskim kapitałem, a nie jedynie u nas produkowane - mówi Wojciech Nowicki z Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. W Polsce co roku wytwarzanych jest ok. 22 tys. jednostek pływających, co daje nam pozycję europejskiego lidera.

"Jachty i łodzie to sektor polskiej rodzimej gospodarki, który na arenie międzynarodowej uznawany jest za wzór jakości i innowacyjności. Jachty z naszych stoczni są regularnie doceniane w prestiżowych branżowych konkursach, zdobywają nominacje i nagrody" - podkreśla Wojciech Nowicki, ekspert ds. branży jachtowej w PAIH. Jak wskazuje, coraz więcej jachtów „made in Poland” to jachty ze stoczni z polskim kapitałem, a nie jedynie w Polsce produkowane.

Polska Agencja Inwestycji i Handlu organizuje podczas tegorocznych targów Wiatr i Woda w Gdyni w dniach 18-20 lipca 2019 r. misję przyjazdową (tzw. study tour) dla inwestorów z branży jachtów i łodzi ze Stanów Zjednoczonych oraz Chin.

"USA są ważnym rynkiem eksportowym, warto więc utrwalać pozytywny wizerunek jachtów i łodzi z Polski. Natomiast Chiny to przestrzeń dla sektora jachtowego wciąż mało odkryta – kto pierwszy zakorzeni się w tamtejszej świadomości jako producent wysokojakościowych jednostek, ten zyska bardzo wiele" - mówi Nowicki.

Według szacunków PAIH w Polsce każdego roku produkowanych jest ok. 22 tys. jednostek pływających, co daje nam pozycję europejskiego lidera produkcji. "Zostawiamy w tyle kraje mocno kojarzone z branżą, takie jak Norwegia, Holandia czy Francja" - wskazuje Nowicki.

Dodaje, że około 95 proc. produkcji jest eksportowana co oznacza, że jachty produkowane w Polsce "cieszą się niezmiennym – rosnącym od 2009 roku – wysokim międzynarodowym uznaniem". Powstaje również coraz więcej stoczni z polskim kapitałem, które bez kompleksów walczą na najważniejszych światowych targach o zagranicznych klientów – i robią to z powodzeniem - dodał ekspert.

Jak wskazuje PAIH, zagraniczni inwestorzy podczas targów w Gdyni wezmą udział w wydarzeniach, w ramach których poznają potencjał polskiego przemysłu jachtowego. "W programie znalazły się m.in. odwiedziny wybranych stoczni, spotkania biznesowe z polskimi przedsiębiorcami, a także testy jednostek żaglowych oraz motorowych" - wyjaśnia Agencja. Jednostki udostępnione do testów to: N’Fun 30, Maxus evo 24, Caravela 950 (jacht, na którym kapitan Rafał Moszczyński wyruszy w samotny rejs dookoła świata), Balt Tytan 918, Parker 110 Monaco (zdobywca nagród: Best of Boats na Targach w Berlinie w 2018 r. i Jacht Roku w Polsce 2019), Parker 850 Voyager, Futura 36, Northman 1200, Emzi 767 Classic oraz Diamond 550.

PAIH przypomina, że w ubiegłorocznej misji uczestniczyli przedsiębiorcy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Rosji. "ZEA - organizator Światowej Wystawy Expo 2020 – to kraj, w którym docenia się możliwości bardzo dużej personalizacji luksusowych łodzi polskich producentów. Natomiast Rosja to wielki, sąsiadujący z Polską rynek, o który warto walczyć w każdej branży" - zaznacza Nowicki.

Dodano, że ubiegłoroczna misja była okazją dla polskich przedsiębiorców do nawiązania relacji biznesowych, szczególnie z przedstawicielami ZEA. Nowicki liczy, że tegoroczne spotkania w ramach targów Wiatr i Woda przyczynią się do utrwalenia marki polskich łodzi na kolejnych rynkach. "Ale pozwoli także budować wizerunek kraju silnego gospodarczo, dostarczającego najwyższą światową jakość produkcji. W omawianym sektorze jak w żadnym innym, działa zasada sprzężenia zwrotnego: Polska promuje jachty, a jachty budują wizerunek silnej polskiej gospodarki" - podsumowuje ekspert.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl