72. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes już wystartował! Premiera? "Martwi nie umierają"

/ Georges Biard [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Światową premierą filmu Jima Jarmusha ”The Dead Don’t Die” ("Martwi nie umierają") o oficerach policji, którzy muszą stawić czoło miastu opanowanemu przez zombies, zainaugurowano wieczorem 72. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes. Święto światowego kina potrwa do soboty 25 maja.

Podczas uroczystej gali, która odbyła się we wtorek wieczorem w Grand Theatre Lumiere, mistrz ceremonii, aktor i reżyser Edouard Baer powitał jury konkursu głównego pod przewodnictwem meksykańskiego reżysera Alejandra Gonzaleza Inarritu, w którym zasiadają: aktorki Elle Fanning i Maimouna N'Diaye, reżyserki i scenarzystki Kelly Reichardt i Alice Rohrwacher, twórca komiksów Enki Bilal oraz reżyserzy i scenarzyści Paweł Pawlikowski, Robin Campillo i Yorgos Lanthimos.

Następnie oficjalne otwarcie festiwalu ogłosili: francuska aktorka i piosenkarka Charlotte Gainsbourg oraz hiszpański aktor i producent filmowy Javier Bardem.

Festiwal zainaugurował pokaz "The Dead Don’t Die" ("Martwi nie umierają") Jima Jarmuscha. To 13 film fabularny w karierze amerykańskiego reżysera, który w przeszłości odbierał w Cannes nagrody m.in. za największy wkład artystyczny za "Mystery Train" (1989 r.) oraz za krótkometrażowy film "Kawa i papierosy III" (1995 r.). Akcja jego najnowszego filmu rozgrywa się w miasteczku Centerville, które zostaje zaatakowane przez zombie. Oficerowie policji muszą połączyć siły, aby stawić czoło powstającym z grobów umarlakom. Droga do przetrwania może okazać się ślepym zaułkiem.

W obsadzie filmu znaleźli się m.in. Bill Murray, Adam Driver, Chloe Sevigny i Tilda Swinton. Występują w nim również m.in. Tom Waits, Steve Buscemi, Danny Glover, Selena Gomez i Rosie Perez.

Obraz Jarmuscha będzie rywalizował w konkursie głównym z dwudziestoma filmami - m.in. Pedra Almodovara, braci Jean-Pierre’a i Luca Dardenne, Xaviera Dolana, Terrence’a Malicka i Quentina Tarantino. Szansę na Złotą Palmę mają także m.in. najnowsze produkcje Celine Sciammy, Abdellatifa Kechiche’a, Arnauda Desplechina, Diao Yinana, Corneliu Porumboiu oraz Iry Sachsa.

Poza konkursem publiczność festiwalowa zobaczy m.in. "La Belle Époque" Nicolasa Bedosa, "The Best Years of a Life" Claude’a Leloucha, "Diego Maradona" Asifa Kapadii, "Rocketman" Dextera Fletchera oraz "Too Old to Die Young – North of Hollywood, West of Hell" Nicolasa Windinga Refna.

Podczas pokazów specjalnych zaprezentowane zostaną m.in. "Share" Pippy Bianco, "Family Romance LLC" Wernera Herzoga, "Tommaso" Abla Ferrary oraz "To Be Alive and Know It" Alaina Cavaliera. Natomiast w sekcji Un Certain Regard odbędą się projekcje m.in."Port Authority" Danielle Lessovitz, "Joan of Arc" Bruna Dumonta, "Liberte" Alberta Serry, "Summer of Changsha" Zu Fenga, "EVGE" Narimana Alieva oraz "Chambre 212" Christophe'a Honore'a.

W sekcji Cannes Classics, poświęconej odrestaurowanej cyfrowo klasyce kina światowego, zaplanowano m.in. pokazy "Kanału" Andrzeja Wajdy, "Miłości blondynki" Miloša Formana, "Swobodnego jeźdźca" Dennisa Hoppera, a także filmu "Siedem piękności Pasqualino" Liny Wertmueller.

Jednym z polskich akcentów tegorocznego festiwalu będzie udział krótkometrażowej animacji "Duszyczka" Barbary Rupik w konkursie filmów studenckich Cinéfondation. Film opowiada o ludzkiej duszy, która wychodzi z martwego ciała i rozpoczyna podróż po pośmiertnej krainie. Producentem "Duszyczki" jest Szkoła Filmowa w Łodzi.

W tej samej sekcji zobaczymy również m.in. animację "Roadkill" Leszka Mozgi, czyli thriller ukazujący świat, w którym dominującym gatunkiem są jelenie. Film polskiego reżysera, który obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii, zgłosił na festiwal University of the Arts London. Powstał jednak w całości w Polsce, gdzie Mozga spędził znaczną część życia. Oprócz filmów Polaków w konkursie Cinéfondation weźmie udział 15 obrazów. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni 23 maja podczas gali w Palais des Festivals.

72. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes potrwa do soboty 25 maja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

PiS walczy o mandaty w Wielkopolsce

/ Telewizja Republika

  

- Polacy zaczęli doceniać wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wiedzą, że zapada tam wiele ważnych decyzji, ale i widzą, co można tam wyprawiać, jeśli ma się złą wolę – mówiła w Suchym Lesie (woj. wielkopolskie) ubiegająca się o mandat do europarlamentu posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Joanna Lichocka.

Na spotkaniu z wyborcami przekonywała, że w niedzielnych wyborach Polacy powinni poprzeć ludzi, "którzy głosują za Polską, a nie przeciw Polsce". Oceniła też, że Koalicja Europejska może – także w Wielkopolsce – zdobyć w nadchodzących wyborach mniejsze poparcie od prognozowanego, bo "Polacy mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści, szczuciu i pogardzie".

Mam wrażenie, że Polacy zobaczyli, że to jest jednak ważne, żeby w PE byli ludzie, którzy mówią tak, jak teraz mówi na przykład prezes Jarosław Kaczyński czy premier Mateusz Morawiecki: że nie zgadzamy się na nierówność w traktowaniu nas w Europie. Nie zgadzamy się, żeby Komisja Europejska przekraczała swoje uprawnienia i wtrącała się w sprawy, które są zarezerwowane dla wewnętrznej polityki - jak na przykład reforma wymiaru sprawiedliwości

 – mówiła.

Poseł zauważyła, że "społeczeństwo zaczęło wreszcie doceniać wagę tych wyborów - to jest zasługa ostatniej kadencji, kiedy zobaczyliśmy, co można wyprawiać w Parlamencie Europejskim, jeżeli się ma złą wolę".

Ludzie zobaczyli też, jak wiele ważnych rzeczy może się zdarzyć w PE i jak to jest ważne, żeby tam byli ludzie, którzy głosują za Polską a nie przeciw Polsce. Że to jest bardzo ważne, czy popiera się taką filozofię działania, żeby w imię partykularnych, partyjnych interesów sprowadzać na Polskę kłopoty, usiłować uruchomić sankcje, ograniczyć lub zamrozić fundusze europejskie - po to, żeby pognębić Polskę. Bo wtedy być może ludzie odwrócą się od rządzących i zagłosują na tych, którzy wzniecają te negatywne działania wobec naszego kraju

 - mówiła.

Posłanka oceniła, że Polacy "mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści na szczuciu, na pogardzie".

Takie są moje doświadczenia z podróży po Wielkopolsce - jeśli ludzie nie zderzają się z kampanią, z politykami to mówią mi: proszę zobaczyć jak nam się dobrze żyje, jak działają programy społeczne. Ten konflikt oparty na sprawach światopoglądowych, negatywnych emocjach, który proponuje opozycja, jest dysonansem, wtrąceniem fałszywego dźwięku, fałszywej nuty w codzienność Polaków i to też - mam wrażenie - w znacznej mierze ich irytuje. Być może spowoduje to, że Koalicja Europejska nie wygra wyborów - również w Wielkopolsce

 - powiedziała.

Joanna Lichocka przypomniała, że PiS w Wielkopolsce walczy o "co najmniej dwa mandaty do PE", obecnie ma jeden mandat. Podkreśliła też, że wynik wyborów do PE będzie miał "bezpośredni wpływ" na wynik wyborów do polskiego parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl