MJR na manewrach w Estonii

/ http://3fo.wp.mil.pl/pl/4_948.html

  

Z ramienia polskiej Marynarki Wojennej, w międzynarodowym ćwiczeniu pk. Spring Storm 2019, uczestniczyły wydzielone siły Morskiej Jednostki Rakietowej (3. Flotylla Okrętów) oraz okręt transportowo-minowy ORP Gniezno z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.

Udział jednostek morskiego rodzaju Sił Zbrojnych RP w ćwiczeniu pozwolił na doskonalenie umiejętności w zakresie załadunku, wyładunku i przerzutu sprzętu wojskowego, a także pozyskanie nowych doświadczeń w zakresie możliwości wykorzystania posiadanych sił i środków ogniowych we współdziałaniu z siłami sojuszniczymi - podaje oficjalny portal 3. Flotylli. 

Oprócz komponentu morskiego w ćwiczeniu udział wzięły pododdziały Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej wydzielone z 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego, 12. Dywizji Zmechanizowanej im. Bolesława Krzywoustego, 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, 9. pułku rozpoznawczego i 5. pułku inżynieryjnego - czytamy. 

Dla marynarzy Morskiej Jednostki Rakietowej z Siemirowic nie był to pierwszy wyjazd poza granice kraju. W 2016 roku, wraz z Siłami Morskimi Królestwa Norwegii, uczestniczyli w zakończonym sukcesem, zadaniu ogniowym - strzelaniu kierowanymi pociskami NSM (ang. Naval Strike Missile). W okolicach wyspy Andoya, marynarze odbyli strzelania rakietowe do celów nawodnych i naziemnych na odległościach do 200 km.

Ćwiczenie pk. Spring Storm organizowane jest cyklicznie przez estońskie Siły Zbrojne od 2003 roku. Wojska sojusznicze biorą w nim udział od 2007 roku. Tegoroczna edycja ćwiczenia odbyła się w północnowschodniej części Estonii. Oprócz Polski w tegorocznych manewrach uczestniczyły jednostki ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Belgii, Francji, Niemiec, Gruzji, Kanady, Ukrainy, Finlandii, Łotwy oraz Litwy.


 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 3. FOkr.

Wczytuję komentarze...

PiS walczy o mandaty w Wielkopolsce

/ Telewizja Republika

  

- Polacy zaczęli doceniać wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wiedzą, że zapada tam wiele ważnych decyzji, ale i widzą, co można tam wyprawiać, jeśli ma się złą wolę – mówiła w Suchym Lesie (woj. wielkopolskie) ubiegająca się o mandat do europarlamentu posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Joanna Lichocka.

Na spotkaniu z wyborcami przekonywała, że w niedzielnych wyborach Polacy powinni poprzeć ludzi, "którzy głosują za Polską, a nie przeciw Polsce". Oceniła też, że Koalicja Europejska może – także w Wielkopolsce – zdobyć w nadchodzących wyborach mniejsze poparcie od prognozowanego, bo "Polacy mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści, szczuciu i pogardzie".

Mam wrażenie, że Polacy zobaczyli, że to jest jednak ważne, żeby w PE byli ludzie, którzy mówią tak, jak teraz mówi na przykład prezes Jarosław Kaczyński czy premier Mateusz Morawiecki: że nie zgadzamy się na nierówność w traktowaniu nas w Europie. Nie zgadzamy się, żeby Komisja Europejska przekraczała swoje uprawnienia i wtrącała się w sprawy, które są zarezerwowane dla wewnętrznej polityki - jak na przykład reforma wymiaru sprawiedliwości

 – mówiła.

Poseł zauważyła, że "społeczeństwo zaczęło wreszcie doceniać wagę tych wyborów - to jest zasługa ostatniej kadencji, kiedy zobaczyliśmy, co można wyprawiać w Parlamencie Europejskim, jeżeli się ma złą wolę".

Ludzie zobaczyli też, jak wiele ważnych rzeczy może się zdarzyć w PE i jak to jest ważne, żeby tam byli ludzie, którzy głosują za Polską a nie przeciw Polsce. Że to jest bardzo ważne, czy popiera się taką filozofię działania, żeby w imię partykularnych, partyjnych interesów sprowadzać na Polskę kłopoty, usiłować uruchomić sankcje, ograniczyć lub zamrozić fundusze europejskie - po to, żeby pognębić Polskę. Bo wtedy być może ludzie odwrócą się od rządzących i zagłosują na tych, którzy wzniecają te negatywne działania wobec naszego kraju

 - mówiła.

Posłanka oceniła, że Polacy "mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści na szczuciu, na pogardzie".

Takie są moje doświadczenia z podróży po Wielkopolsce - jeśli ludzie nie zderzają się z kampanią, z politykami to mówią mi: proszę zobaczyć jak nam się dobrze żyje, jak działają programy społeczne. Ten konflikt oparty na sprawach światopoglądowych, negatywnych emocjach, który proponuje opozycja, jest dysonansem, wtrąceniem fałszywego dźwięku, fałszywej nuty w codzienność Polaków i to też - mam wrażenie - w znacznej mierze ich irytuje. Być może spowoduje to, że Koalicja Europejska nie wygra wyborów - również w Wielkopolsce

 - powiedziała.

Joanna Lichocka przypomniała, że PiS w Wielkopolsce walczy o "co najmniej dwa mandaty do PE", obecnie ma jeden mandat. Podkreśliła też, że wynik wyborów do PE będzie miał "bezpośredni wpływ" na wynik wyborów do polskiego parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl