89. urodziny aligatorzycy Marty

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/JamesDeMers

  

Pochodząca z Luizjany w USA i od 59 lat mieszkająca w Miejskim Ogrodzie Zoologicznym w Płocku (Mazowieckie) samica aligatora missisipijskiego o imieniu Marta obchodzi 89-urodziny. To najstarsze zwierzę w europejskich ogrodach zoologicznych, a przy tym - z doświadczeniem filmowym.

W 1970 r. Marta zagrała rolę krokodyla Hermana w kultowym już filmie Andrzeja Kondratiuka „Hydrozagadka” - komedii kryminalnej o super bohaterze Asie, detektywie wyjaśniającym tajemnicę znikającej w Warszawie wody podczas letnich upałów. Dziesięć lat wcześniej trafiła do ogrodu zoologicznego w Płocku, dzięki Polonii z USA i Argentyny.

Jak poinformowała Magdalena Kowalkowska z płockiego zoo, uroczyste przyjęcie z okazji jubileuszu Marty zaplanowano tam na sobotę 18 maja. Będą m.in. urodzinowe torty, jeden dla gości, zwłaszcza tych najmłodszych - słodki w kształcie krokodyla, a drugi - dla jubilatki, przygotowany z jej ulubionych przysmaków, ryb i owoców morza.

Marta pochodzi z nieistniejącego już Reptile Jungle w Slidell w Luizjanie, gdzie wykluła się w 1930 r. Do zoo w Płocku przybyła 19 sierpnia 1960 r. wraz z samcem Pedro. Marta i Pedro zostały zakupione przez Polaka mieszkającego na stałe w USA inżyniera Tadeusza Wągrowskiego w odpowiedzi na "Akcję Krokodyl", polegającą na wysyłce książek od mieszkańców Płocka dla Polonii argentyńskiej w zamian za zwierzęta dla naszego ogrodu zoologicznego 

– wyjaśnia Kowalkowska.

Jak przyznaje, "Marta nigdy niestety nie zaakceptowała Pedro", który z tego powodu - w grudniu 1960 r. -opuścił Płock i zamieszkał w zoo we Wrocławiu. "Jeszcze kilka razy próbowano łączyć Martę z innymi samcami aligatora, ale także bez powodzenia. Żaden z nich jej się nie spodobał. Ostatecznie uznano, że Marta woli wieść życie samotnicy" – opowiada Kowalkowska.

Wspomina także o epizodzie "gwiazdy filmowej" w długim życiu aligatorzycy, która już wtedy mieszkała w płockim zoo.

Latem 1970 r. Marta zagrała rolę krokodyla Hermana w telewizyjnym, kultowym już filmie Andrzeja Kondratiuka "Hydrozagadka". Film powstawał nad Zalewem Zegrzyńskim. W pewnym momencie pojawiła się obawa, że Marta może wybrać wolność. Wszystko jednak dobrze się skończyło. Szczęśliwie, gdyż zapewne Marta nie przetrzymałaby zimowych chłodów 

– przypomina Kowalkowska.

Dodaje, że obecnie Marta mieszka w terrarium, które zostało ostatnio dwukrotnie powiększone. "Karmimy ją raz w tygodniu, zwykle w środy, mięsem wołowym lub całymi rybami słodkowodnymi, płotkami czy leszczami. To bardzo łagodny krokodyl. Zawsze akceptuje opiekunów. W ostatnich latach jest może trochę mniej aktywna, ale zważywszy na jej wiek to chyba zrozumiałe" – podkreśla Kowalkowska.

Jak zapowiada, Miejski Ogród Zoologiczny w Płocku rozpocznie oficjalne świętowanie 89. Urodzin Marty w sobotę 18 maja, w samo południe. Oprócz urodzinowych tortów i wspólnego odśpiewania "Sto lat" będą również warsztaty plastyczne, jubileuszowa foto galeria oraz konkursy z nagrodami, "wszystko w tematyce krokodylej".

Marta jest wyjątkowa. To rekordzistka, jeśli chodzi o długość życia, wobec czego każde jej urodziny bardzo nas cieszą i będziemy je obchodzić dotąd, dokąd Marta będzie z nami. A jak widać, dobrze jej się z nami mieszka 

– podkreśla Kowalkowska.

Aligator missisipijski (Alligator mississippiensis), nazywany też aligatorem amerykańskim, należy do rzędu krokodyli w gromadzie gadów. Osiąga długość 3 do ponad 5 metrów i masę ciała nawet od 100 do 300 kg. W warunkach naturalnych zamieszkuje brzegi rzek i jezior oraz tereny bagniste południowo-wschodniej części USA.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

PiS walczy o mandaty w Wielkopolsce

/ Telewizja Republika

  

- Polacy zaczęli doceniać wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wiedzą, że zapada tam wiele ważnych decyzji, ale i widzą, co można tam wyprawiać, jeśli ma się złą wolę – mówiła w Suchym Lesie (woj. wielkopolskie) ubiegająca się o mandat do europarlamentu posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Joanna Lichocka.

Na spotkaniu z wyborcami przekonywała, że w niedzielnych wyborach Polacy powinni poprzeć ludzi, "którzy głosują za Polską, a nie przeciw Polsce". Oceniła też, że Koalicja Europejska może – także w Wielkopolsce – zdobyć w nadchodzących wyborach mniejsze poparcie od prognozowanego, bo "Polacy mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści, szczuciu i pogardzie".

Mam wrażenie, że Polacy zobaczyli, że to jest jednak ważne, żeby w PE byli ludzie, którzy mówią tak, jak teraz mówi na przykład prezes Jarosław Kaczyński czy premier Mateusz Morawiecki: że nie zgadzamy się na nierówność w traktowaniu nas w Europie. Nie zgadzamy się, żeby Komisja Europejska przekraczała swoje uprawnienia i wtrącała się w sprawy, które są zarezerwowane dla wewnętrznej polityki - jak na przykład reforma wymiaru sprawiedliwości

 – mówiła.

Poseł zauważyła, że "społeczeństwo zaczęło wreszcie doceniać wagę tych wyborów - to jest zasługa ostatniej kadencji, kiedy zobaczyliśmy, co można wyprawiać w Parlamencie Europejskim, jeżeli się ma złą wolę".

Ludzie zobaczyli też, jak wiele ważnych rzeczy może się zdarzyć w PE i jak to jest ważne, żeby tam byli ludzie, którzy głosują za Polską a nie przeciw Polsce. Że to jest bardzo ważne, czy popiera się taką filozofię działania, żeby w imię partykularnych, partyjnych interesów sprowadzać na Polskę kłopoty, usiłować uruchomić sankcje, ograniczyć lub zamrozić fundusze europejskie - po to, żeby pognębić Polskę. Bo wtedy być może ludzie odwrócą się od rządzących i zagłosują na tych, którzy wzniecają te negatywne działania wobec naszego kraju

 - mówiła.

Posłanka oceniła, że Polacy "mają dosyć budowania konfliktu politycznego na nienawiści na szczuciu, na pogardzie".

Takie są moje doświadczenia z podróży po Wielkopolsce - jeśli ludzie nie zderzają się z kampanią, z politykami to mówią mi: proszę zobaczyć jak nam się dobrze żyje, jak działają programy społeczne. Ten konflikt oparty na sprawach światopoglądowych, negatywnych emocjach, który proponuje opozycja, jest dysonansem, wtrąceniem fałszywego dźwięku, fałszywej nuty w codzienność Polaków i to też - mam wrażenie - w znacznej mierze ich irytuje. Być może spowoduje to, że Koalicja Europejska nie wygra wyborów - również w Wielkopolsce

 - powiedziała.

Joanna Lichocka przypomniała, że PiS w Wielkopolsce walczy o "co najmniej dwa mandaty do PE", obecnie ma jeden mandat. Podkreśliła też, że wynik wyborów do PE będzie miał "bezpośredni wpływ" na wynik wyborów do polskiego parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl