W nocy z 26 na 27 kwietnia Elżbieta Podleśna (znana uczestniczka antyrządowych protestów) rozkleiła wokół kościoła, m.in. na przenośnych toaletach i koszach na śmieci, plakaty i nalepki przedstawiające Matką Boską Częstochowską w tęczowej aureoli. Kobietę zatrzymano i postawiono jej zarzut profanacji (art. 196 KK). Wielu Polaków oburzyło postępowanie 51-letniej kobiety.

Dziś mówiono również o tym w programie redaktor Katarzyny Gójskiej "7x24" na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika.

"Nie mogę doszukać się równowagi w interpretacji obrażania uczuć religijnych. Jeżeli jestem w innych krajach, to staram się zapoznać z ich zasadami, żeby ich nie urazić, żeby nie poczuli się urażeni moim zachowaniem, strojem. Każdy, kto ma w sobie minimum tolerancji, tak do tego podchodzi. Jestem za wolnością sztuki, ale to nie jest sztuka. Co do sztuki to możemy sobie kupić bilet, iść oglądać, konkretne wystawy. A tu jest ewidentnie prowokacja. To nie jest wolność, bo to narusza czyjeś uczucia"

- powiedziała poseł Agnieszka Ścigaj z ruchu Kukiz'15.

Najbardziej zaskoczył jednak Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej. Zaczął mówić o... opiece duszpasterskiej dla mniejszości seksualnych.

"Mi się wydaje, że tęcza nie jest niczym obraźliwym. Mniejszości seksualne mają prawo do opieki duszpasterskiej. Sądzę, że Matka Boska też by ich objęła swoją opieką. Wieszanie na śmietnikach to jest jakiś eksces, ale przychodzenie policji o 6 rano to jest niedopuszczalne"

- wypalił.

Z kolei zapytany o incydent podobnego zatrzymania osoby, która rzucała wieprzowiną w kierunku meczetu, sprawę widział zupełnie inaczej.

"Nie wiem, co wtedy było, kto to zrobił. Rzucanie wieprzowiną w jakiś meczet to jest coś innego rodzaju, niż dzieło artystyczne. Nawet, jeśli jest kontrowersyjne"

- dodał.

Na te słowa stanowczo zareagował europoseł Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości. Przyznał, że czuł się zażenowany takimi wypowiedziami Święcickiego.

"Nie powiem, że się nie zgadzam. Ja jestem zażenowany. Społeczność ludzka opiera się na szacunku i tolerancji, a mamy brak szacunku dla ludzi wierzących. Bardzo wielu ludzi na świętym symbolu Polaków bardzo razi. Ta pani ma swoją historię, ona w okresie Wielkiej Nocy weszła do kościoła w Płocku i tam dokonała profanacji Grobu Pańskiego. Kolejnym razem zaatakowała starszego kapłana, była nakręcana awantura. To są ludzie, którzy stosują element prowokacji. Jakoś wtedy nie myślą o uczuciach innych. Natomiast domagają się tolerancji dla swojego braku tolerancji. Państwo stawiacie sprawę na głowie. Mam wrażenie, że PO po prostu w tej chwili bardzo cynicznie ściga się o elektorat antychrześcijański z Wiosną"

- powiedział.

Doradca prezydenta RP Paweł Sałek nie zgodził się ze stwierdzeniem, że Matka Boska w tęczowej aureoli była wizją artystyczną.

"To bzdura, to w tym konkretnym przypadku to policzek dla wielu Polaków. To pewien symbol, który od sześciu wieków jest w Polsce. Jest rzeczą skandaliczną, że takie sprawy miały miejsca. To prowokacja, która postępuje, bo już krąży wizerunek Matki Boskiej z bananem. Nie powinno się tego robić, nie można tego typu wizerunku profanować. Gdyby symbole judaizmu lub islamu były zbezczeszczone, to jaka byłaby awantura w mediach"

- podkreślił.

"Trzeba zacząć od podstawowej rzeczy, ja nie widzę obrazy w tęczy dla katolików, ponieważ wśród katolików są również geje"

- mówił Andrzej Szejna z SLD, starając się bagatelizować całą sprawę.

"Niech pan wróci na ziemię, niech pan nie buja w obłokach. Wiele ludzi poczuło się obrażonych!"

- strofował go europoseł Czarnecki..

Poseł Zbigniew Gryglas z Porozumienia jednoznacznie określił to, co stało się w Płocku, jako atak na Polskę i na wartości nie tylko religijne, ale ogólnopolskie.

"Mieliśmy do czynienia z przestępstwem. Ja oczekiwałem takiej reakcji państwa polskiego, bo doszło do ataku na polskość. Nasza wiara jest ściśle związana z naszym państwem. To Kościół stał na straży polskości. Mieliśmy do czynienia z bezczeszczeniem miejsca szczególnego. Proszę tego nie relatywizować. To wystąpienie pana Jażdżewskiego, w teatrze w Warszawie wystawia się takie sztuki jak "Klątwa". To płytka kalkulacja wyborcza, stwierdziliście, że Wam się to opłaca. Opłaca się Wam atakować Polaków i wspólnotę, którą tworzymy. Bo Kościół to wspólnota ludzi. Tolerancja musi być stosowana w obie strony, a nie tylko w jedną"

- podsumował tę dyskusję.